Dbałość o bezpieczeństwo obywateli, czy zwiększenie inwigilacji? Niemieccy chadecy i socjaldemokraci przyjęli ustawę, dającą nadzwyczajne uprawnienia niemieckiej policji. I to pomimo że zebrano 168 tysięcy podpisów przeciwko ustawie, a sama policja ostrzegała, że może dochodzić do nadużyć. A to nie koniec – w planach są nie mniej kontrowersyjne plany reformy niemieckich służb.
Polityczna burza w Niemczech. 10 lipca, ostatnim rzutem na taśmę przed przerwą wakacyjną, Bundestag głosami socjaldemokratycznych posłów SPD i chadeków z CDU/CSU, przyjął znowelizowany projekt ustawy o policji federalnej. Jak pisze Berliński Tygiel, zgodnie z projektem, policja będzie miała prawo m.in. porównywać dane biometryczne w czasie rzeczywistym na dworcach i lotniskach. Największego orędownika reformy, federalnego ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Dobrindta (CSU) nie odwiodła od niej ani petycja przeciwników zmian (zebrano ponad 168 tys. podpisów), ani opór opozycji, której zdaniem nowe uprawnienia dla funkcjonariuszy mogą doprowadzić do nadużyć. Poza tym, jak wskazują Zieloni, nowelizacja ustawy budzi wątpliwości natury prawnej i organizacyjnej, chociażby z uwagi na nadanie policjantom uprawnień do samodzielnego wnioskowania o areszt deportacyjny wobec osób napotkanych w ich obszarze dziania. Podobne kontrowersje wzbudza planowana reforma Federalnej Służby Wywiadu (BND) i kontrwywiadu (Verfassungschutz), która jest na etapie konsultacji międzyresortowych – pisze serwis.
Link do artykułu: TUTAJ






