Warszawa
20/07/2026, 02:15
Overcast
Zachmurzenie całkowite
16°C
Ciśnienie: 1013 mb
Wilgotność: 88%
Wiatr: 4.1 m/s W
Opad.: 0mm /100% / Deszcz
Prognoza
21/07/2026
Dzień
Gołoledź
Intensywna mżawka
16°C
Wiatr: 6.1 m/s W
Opad.: 5.1mm / 84% / Deszcz
Prognoza
22/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
22°C
Wiatr: 4.5 m/s W
Opad.: 0mm / 16% / Deszcz
 
Subskrybuj
  • 3:42 min

Oczywiście Łukasz Ż., skazany nieprawomocnie na 20 lat za koszmarny wypadek, w którym zginął mieszkaniec Grochowa, a jego żona i dzieci ponieśli poważne obrażenia, ma prawo do procesu drugiej instancji. Może wyjdą jakieś okoliczności łagodzące. Na razie jednak takowych nie widać. Szokuje to, jak część komentatorów i to z prawa oraz lewa próbuje skazanego bronić.

Co wiemy na dziś? Łukasz Ż., po alkoholu (spór w trakcie procesu dotyczył ilości spożytego alkoholu, a nie samego faktu picia) spowodował koszmarny wypadek. Staranował auto, którym poruszała się rodzina z Grochowa. Na miejscu 37-letni mężczyzna. Jego żona i dwoje dzieci trafili do szpitala. Obrażenia poniosła też młoda kobieta, podróżująca z Łukaszem Ż., jego ówczesna partnerka. Sprawca nie próbował pomagać pokrzywdzonym, ale uciekł. Jak wynika z szokujących relacji świadków, koledzy podejrzanego utrudniali akcję ratunkową. Ż. wpadł w Niemczech. Teraz sąd skazał go na 20 lat więzienia, nie znajdując okoliczności łagodzących. I zaczęła się medialna jazda, żeby było ciekawiej, po obu stronach medialno-politycznej barykady.

Dziwne argumenty w części mediów liberalnych

Część mediów ze strony tzw. liberalnej podała newsa, że sędzia wydający wyrok kojarzy się z rządami tzw. dobrej zmiany. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” prezentujemy w większości poglądy konserwatywne i niepodległościowe, ale zachowujemy duży dystans do partii politycznych. I akurat w kwestii reformy sądów (nie sam pomysł reformy, ale jego realizację) wobec „ziobrystów” nie raz byliśmy bardzo krytyczni. Publikowaliśmy też cykl o sprawie Mirosława Ciełuszeckiego, która obciąża mocno wszystkie rządy, w tym te PiS-owskie i ziobrystowski nadzór nad prokuraturą. Tyle że w sprawie Łukasza Ż. nie chodziło o politykę, a o koszmarny wypadek. A ustalenia, także medialne, są koszmarne. I tu trzeba oddać, że inne liberalne media dotarły do rodziny mężczyzny, który zginął. I jeśli potwierdzi się, że rodzina padła ofiarą ataków już po tragedii, świadczy to o tym, że żyjemy w państwie praktycznie bandyckim. I wyrok wydaje się wręcz zbyt łagodny.

Argumenty części prawicowców też osobliwe

Osobliwe są też komentarze niektórych prawicowców, którzy usiłują Łukasza Ż. Bronić twierdząc, że wyrok jest zbyt surowy. No nie jest, jeśli ktoś świadomie wsiada po pijaku i pędzi ulicą, jest potencjalnym zabójcą. A jeśli potem on sam zwiewa z miejsca wypadku, a jego kompani utrudniają akcję ratunkową, jest nim podwójnie. Prawicowi komentatorzy w mediach społecznościowych wskazują na przypadki znacznie łagodniejszych kar dla innych sprawców. Po części trafnie – po części, bo niektóre sprawy są jednak nieporównywalne. Naćpany czy pijany facet, który potrącił człowieka na pasach, jest przestępcą. Jeśli jednak po wszystkim zatrzymał się, próbował pomóc, wyraził skruchę i poszedł dobrowolnie na leczenie, występują okoliczności łagodzące. W przypadku, gdy sprawca i współoskarżeni na procesie nie wyrażają skruchy, są doniesienia o próbach zastraszania rodziny (temat do osobnego śledztwa), a jednocześnie nie próbowano udzielać pomocy rannej ofierze wypadku, ale pomoc tę utrudniano, okoliczności łagodzących nie ma żadnych.

To okrucieństwo wobec ofiar

Osobną kwestią są inne szokujące sprawy, gdzie sprawców potraktowano lżej. Faktycznie było ich trochę. Czasem dotyczyły ludzi znanych, wpływowych, celebrytów. Tyle że w tamtych wypadkach można czepiać się łagodności wyroku, a nie oburzać na surowość kary dla Łukasza Ż. Żeby było jasne, każdy ma prawo do uczciwego procesu, a po nieprawomocnym wyroku skazującym do apelacji. Być może jakieś okoliczności łagodzące się pojawią, choć, mówiąc szczerze, wierzyć w to trudno. Jednak rozczulanie się nad sprawcą, gdy zginął człowiek, kilka osób, w tym dzieci zostało rannych, rodzina zmarłego przeżywa horror, jest wręcz okrucieństwem wobec ofiar. Nie ma znaczenia, jakiej opcji był sędzia, ile sprawca ważył, kto wcześniej usłyszał zbyt łagodny wyrok. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” często krytykujemy działania wymiaru sprawiedliwości, zarówno tego przed, jak i za rządów dobrej zmiany. Jednak w przypadku koszmarnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej wyrok wydaje się zasadny. Fakt, że inne może takie nie były, niczego tu nie zmienia.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

20

lip

Remont kluczowej arterii na Pradze wchodzi w kolejny etap. Roboty opóźniło odkrycie kości, najpewniej z przykościelnego cmentarza. Po zakończeniu prac archeologicznych wykonawca skupia się na…

19

lip

Oczywiście Łukasz Ż., skazany nieprawomocnie na 20 lat za koszmarny wypadek, w którym zginął mieszkaniec Grochowa, a jego żona i dzieci ponieśli poważne obrażenia, ma…

18

lip

Kultowa grupa System of a Down da dwa koncerty na stadionie PGE Narodowy w Warszawie. Będą utrudnienia w ruchu i zmiany w komunikacji miejskiej. Jak…