Legia Warszawa pokonała w Poznaniu Lecha 2:1 i wywalczyła Superpuchar Polski. Pierwsza połowa to wręcz koncert w wykonaniu legionistów.
Po bardzo słabym meczu z Aktobe (wymęczona wygrana 1:0) i braku transferów, mało kto w Warszawie był optymistą. Szczególnie wobec ogromnych wzmocnień i mocarstwowych planów Lecha. A jednak mecz o Superpuchar Polski, czyli starcie mistrza i zdobywcy Pucharu Polski, potwierdził jak nieprzewidywalna potrafi być piłka. Legioniści zagrali najlepszy mecz od dawna. A Kolejorz, szczególnie w pierwszej połowie, nie miał za wiele do powodzenia. Pierwsze pół godziny to przewaga Legii, żywiołowa grai nieporadność Lecha. W 11 minucie akcję przeprowadził Patryk Kun, dośrodkował, obrońcy Kolejorza wybili na rzut rożny. Ze stałego fragmentu dośrodkował Juergen Elitim. Precyzyjnie na głowę Pawła Wszołka. Strzał głową prawego obrońcy Legii fenomenalnie obronił Bartosz Mrozek. Legia grała agresywnie, stosowała pressing na całym boisku. Gospodarze mieli w tym etapie meczu problem z wyjściem z własnej połowy boiska. W zasadzie Lechici mieli tylko jedną sytuację – niecelny strzał Mikaela Ischaka. Za to w 32 minucie celnie strzelał Migouel Alfarella.
Wszołek i 0:1, Szkurin i 0:2
Jego bomba z ponad 20 metrów leciała w światło bramki, znów kapitalnie interweniował Mrozek. Tym razem z rzutu rożnego dośrodkowywał Kacper Chodyna. Piłka znów trafiła na głowę Pawła Wszołka, który tym razem kapitalnym strzałem nie dał szans golkiperowi Lecha. Było 1:0 dla legionistów. Gospodarze ruszyli do ataku, ale natrafili na skuteczny mur legionistów. Choć dwukrotnie udało się im go przełamać. Najpierw, w 38 minucie chyba najlepszą szansę na wyrównanie miał Ishak. Wykorzystał błąd Alfarelli i huknął w poprzeczkę. Zabrakło centymetrów. Chwilę później legionistów uratował Kacper Tobiasz, który odbił uderzenie z bliska Bryana Fiabemy. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 43 minucie Elitim kapitalnie dograł do Ilii Szkurina, który zachował się świetnie w polu karnym, ustawił sobie piłkę i nie dał szans Mrozkowi. Kolejorz miał szansę na 1:1, a przegrywał już 0:2. Takim wynikiem skończyła się pierwsza połowa. Po zmianie stron przewagę uzyskali gospodarze, jednak legioniści skutecznie i agresywnie się bronili.
Po przerwie atak Lecha, skuteczna obrona Legii
Świetnie wyglądał między innymi Rafał Augustyniak. Defensywny pomocnik Legii grał zdecydowanie lepiej niż w pojedynku z Aktobe. W 52 minucie strzelał Antoni Kozubal, piłka po rykoszecie wyszła na rzut rożny. Po rogu w słupek trafił Joel Pereira. W 81 minucie Alfonso Sousa ładnie dograł z prawej strony, a piłkę do siatki wpakował Filip Szymczak. Gospodarze złapali kontakt. Rzucili się do frontalnego ataku, a jednak to legioniści mogli podwyższyć wynik. Bartosz Kapustka rozpoczął szybką akcję, podał do Petara Stojanovicia, który zagrał do Szkurina. Białorusin znalazł się w sytuacji sam na sam z Mrozkiem. Nie strzelił. W doliczonym czasie gry w pole karne legionistów pobiegł nawet Bartosz Mrozek. Atak lechitów nie przyniósł skutku. Ostatecznie Mistrz Polski, Lech Poznań przegrał u siebie ze zdobywcą Pucharu Polski, Legią Warszawa. Legioniści po raz szósty w historii zdobyli Superpuchar Polski. Pod względem liczby trofeów zrównali się z… poznańskim Lechem.
Lech Poznań – Legia Warszawa 1:2 (0:2)
0:1 Paweł Wszołek 33’
0:2 Ilja Szkurin 43’
Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Robert Gumny (70’ Leo Bengtsson), Alex Douglas (70’ Mateusz Skrzypczak), Antonio Milić, Michał Gurgul – Joel Pereira, Antoni Kozubal, Filip Jagiełło, Bryan Fiabema (70’ Filip Szymczak) – Mikael Ishak, Afonso Sousa
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Paweł Wszołek, Jan Ziółkowski, Steve Kapuadi, Patryk Kun – Kacper Chodyna (75’ Wahan Biczachczjan), Rafał Augustyniak, Ryōya Morishita (75’ Petar Stojanović), Juergen Elitim (85’ Wojciech Urbański), Migouel Alfarela (67’ Bartosz Kapustka) – Ilja Szkurin (85’ Jean-Pierre Nsame)



