Telefon o wypadku bliskiej osoby zawsze budzi przerażenie. A oszuści, którzy chcą wyciągnąć od nas pieniądze, są zazwyczaj doskonałymi psychologami. I wbrew pozorom łatwo się zwieść. Inne sposoby to oszustwo na żołnierza z misji, policjanta, administratora. Czy wymierzone często w młodych na pracownika w banku. Ostatnio w stolicy i na Mazowszu doszło do całej serii podobnych zdarzeń.
Zadzwonił do mnie pan. Był miły, uprzejmy. Tak zbajerował, że uwierzyłam, że faktycznie jest pracownikiem banku – mówi Basia, mieszkanka Warszawy. Łatwowierność przypłaciła finansową stratą. Przelała oszustowi tysiąc złotych. – Zgłosiłam sprawę na policję, minęło sporo czasu. Jednak jestem wściekła, bo często sama nabijałam się ze starszych ludzi, którzy dają się nabierać. Rzeczywista sytuacja to jednak coś innego, bo to dobrzy psychologowie – tłumaczy. Zaskoczenia nie krył też Tomek, który blikiem przesyłał pieniądze swojej siostrze.
To dotyka nawet młodych
Okazało się, że przez profil FB prosił ktoś inny. I Tomek się nabrał. – Kwoty były śmiesznie małe. Gdyby prosiła o jakieś większe przelewy, bym ją sprawdził. A tak nawet nie zgłaszałem sprawy na policję. Zapłaciłem podatek od głupoty i naiwności. Faktycznie przestępcy nie zawsze okradają seniorów. Bywa, że ich ofiarami są ludzie młodzi. W tym wypadku częściej działa jedna przestępstwo „na blika”, czy „pracownika banku”. Klasyczne przestępstwo „na wnuczka”, które kojarzymy z osobami starszymi, jest wyjątkowo perfidne. Nie chodzi tylko o wykorzystywanie naiwności, czy nieporadności starszych osób. Jednak każdy, kto usłyszy, że ktoś z rodziny miał wypadek, dozna szoku (nawet gdy domyśli się, że ma do czynienia z oszustem). Pani Anna nie dała się oszustom, którzy zadzwonili, informując o rzekomym pobiciu jej syna. Przestępcy znali jednak szczegóły z jej życia, nawet rytm dnia. A sama wiadomość o pobiciu dziecka kobietę zdenerwowała.
Staruszkowie na celowniku
– Domyśliłam się, że to oszuści, ale byłam przerażona samą wiadomością. Nikt nie jest na nią przygotowany – mówi. W takiej sytuacji, choć to trudne zachowajmy zimną krew. Rozłączmy się i skontaktujmy z realną bliską osobą, która potrzebować ma rzekomo naszej pomocy. Niestety, do oszustw „na wnuczka” dochodzi, często niestety są one skuteczne. Jak informowała policja, do starszej kobiety, 79-latki z Żoliborza zadzwonił fałszywy policjant, potem fałszywa córka, która miała potrącić ciężarną kobietę. Aby uniknąć aresztowania córki, kobieta miała wpłacić kaucję. Kobieta straciła 24 tysiące złotych. Z kolei 86-letni mieszkaniec Bielan usłyszał od oszustów, że jego syn miał wypadek. Podobnie jak w poprzedniej historii miał potrącić ciężarną. I, że grozi mu 12 lat więzienia. 86-latek stracił 93 tysiące złotych – relacjonowała policja. Innym przestępstwem jest to „na przestępstwo z misji”. Policja opisała sytuację, w której do seniorki z Siedlec napisał mężczyzna, który przedstawił się jako żołnierz, mający polskie pochodzenie, ale mieszkający w Anglii.
Mieszkanki Mazowsza bez oszczędności
Gdy zdobył zaufanie w sieci, oznajmił, że musi wykupić „certyfikat” niezbędny do zwolnienia ze służby oraz opłacić przelot samolotem. Starsza pani dwukrotnie przelała wskazane kwoty – najpierw 6 tysięcy 600 zł, a następnie prawie 5 tysięcy zł. Oszust zażądał jednak 50 tys. zł. Zdesperowana kobieta z firm pożyczkowych wypłaciła 16,5 tys. zł na wskazane przez oszustów konta. Kobieta przestała przelewać pieniądze dopiero wtedy, gdy w sytuacji zorientowała się jej córka – relacjonowała policja. W podobny sposób oszust okradł mieszkanka powiatu sochaczewskiego. Jak relacjonowała policja, kobieta za pośrednictwem komunikatora internetowego pisała z mężczyzną, podającym się za obywatela Szwajcarii. Oszust stopniowo zdobywał jej zaufanie. Twierdził, że jest w trakcie rozwodu i chce wysłać kobiecie paczkę ze złotem, po czym sam przyjedzie do Polski. Zmanipulowana kobieta opłaciła wszystkie „niezbędne” koszty związane z transportem paczki ze Szwajcarii do Polski. Kobieta straciła 25 tysięcy złotych. Gdy zorientowała się, że straciła pieniądze, powiadomiła policję – relacjonuje policja.
Będzie gorzej?
Policja ostrzega przed oszustami, apeluje o zasadę ograniczonego zaufania. By w razie informacji o wypadku kogoś bliskiego faktycznie z tym bliskim się skontaktować i informacje potwierdzić bądź wykluczyć. Nigdy nie przekazujmy pieniędzy komuś, kto podaje się za policjanta. To ważne zasady. Rzecz w tym, że oszuści już zyskali (choć jeszcze nie wszyscy stosują) narzędzia w postaci sztucznej inteligencji. Możliwe jest więc wygenerowanie czyjegoś głosu, czy wyglądu w wideorozmowie. A więc możliwe jest, że na ekranie zobaczymy, a w słuchawce usłyszymy kogoś realnego, a więc na przykład bliską osobę. A w rzeczywistości będzie to wytwór AI. Jak się chronić? Zasadę ograniczonego zaufania rozszerzyć na sztuczną inteligencję i urządzenia techniczne. Czy dojdzie do sytuacji, by do porozmawiania z żoną obiedzie będziemy musieli posługiwać się wymyślonym przez nas hasłem? Wykluczyć tego nie można. A więcej o sztucznej inteligencji i cyberzagrożeniach w kolejnym numerze NTW.



