Osiem lat temu turniej w postsowieckiej, bandyckiej Rosji. Potem w Katarze, w cieniu łamania praw człowieka, morderczej pracy robotników. A dziś w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W cieniu kontrowersji wokół polityki Trumpa, wojny z Iranem i przestępczości w Meksyku. A jednak jak zawsze – gdy rozbrzmiał pierwszy gwizdek, to piłka jest na pierwszym planie. Kto ma największe szanse na wygraną?
Oczywiście polityka zawsze towarzyszyła piłkarskim Mistrzostwom Świata. W 1934 roku mundial organizowały faszystowskie Włochy. Propaganda reżimu była widoczna na każdym kroku. Rok 1978 to mistrzostwa w Argentynie, którą rządziła wojskowa junta. Jednak ostatnie lata to nagromadzenie kontrowersji.
Sprawy schodzą na dalszy plan
W roku 2018 turniej organizowała Rosja Władimira Putina. Oczywiście przed inwazją na Ukrainę, ale już po zajęciu Krymu i wybuchu wojny w Donbasie. Potem był turniej w Katarze, doniesienia o łamaniach praw człowieka oraz fatalnych warunkach, w jakich pracowali robotnicy budujący stadiony i infrastrukturę imprezy. A teraz impreza odbywa się w USA, Kanadzie i Meksyku. Stany Zjednoczone prowadzą wojnę w Iranie, którego reprezentacja gra w turnieju… z kolei Meksykiem od lat wstrząsa wojna karteli narkotykowych, kilka miesięcy temu doszło tam nawet do otwartych starć, a organizacja turnieju stanęła pod znakiem zapytania. Bardziej jednak w doniesieniach medialnych. Turniej się zaczął, a na sobotnim spotkaniu USA z Paragwajem pojawiły się gwiazdy Hollywood, także te bardzo krytyczne do polityki Donalda Trumpa. Bo jeśli już mistrzostwa trwają, to piłka jest na pierwszym miejscu. Kto naszym zdaniem jest głównym faworytem, a kto sprawi sensacje, a kto zawiedzie nadzieje?
Kto największym faworytem?
Wprawdzie turniej się zaczął, ale główni faworyci swe mecze mają dopiero przed sobą. Poza tym pierwsza kolejka nie oznacza jeszcze nic. Ciężko stwierdzić, czy Meksyk prowadząc ze słabiutką Południową Afryką, się oszczędzał, czy na więcej współgospodarzy nie było stać? Czy Amerykanie faktycznie są tak mocni, jak pokazali to w meczu z Paragwajem, czy może ekipa z Ameryki Południowej nie dojechała? Warto pamiętać, że rewelacja mistrzostw rozgrywanych także w USA, ale 32 lata temu, Bułgaria pierwsze spotkanie przegrała z Nigerią aż 0:3. I zajęła czwarte miejsce… Kto naszym zdaniem odegra więc kluczową rolę na trwającym za Atlantykiem mundialu? W teorii cztery najsilniejsze zespoły to broniąca tytułu Argentyna, mistrz Europy Hiszpania, wicemistrz poprzedniego mundialu Francja oraz wicemistrz Europy – Anglia. Tak organizatorzy podzielili też (na wzór turniejów tenisowych) drabinkę. To znaczy, jeśli czterej wymienieni faworyci wygrają swoje grupy, spotkać się mogą ze sobą dopiero w końcowej fazie.
Argentyna z Hiszpanią zagrać może dopiero w meczu o złoto bądź trzecie miejsce, podobnie Anglia z Francją. Jednocześnie Hiszpanie mogą dopiero w półfinale zagrać z Trójkolorowymi, a Argentyńczycy z Synami Albionu. Jest jedno „ale”. Faza grupowa musi potoczyć się po ich myśli. A to pewne nie jest. Bo owszem – ranking wskazuje na wymienioną czwórkę. Jednak już eksperci typują różnie. Bardzo mocny skład ma Portugalia, nie należy lekceważyć Niemców. Tradycyjnie wśród faworytów wymienia się Holandię, Brazylię, czy Belgię. Jednak Pomarańczowi nie mają takiej ekipy jak choćby 12 lat temu, Canarinhos mają wybitnego selekcjonera, ale są w kryzysie. A znów belgijskie złote pokolenie swoje najlepsze czasy ma chyba za sobą. Wciąż nie należy jednak Belgów lekceważyć, podobnie Chorwatów, którzy na ostatnich mundialach zajmowali miejsce drugie i trzecie. Doskonałą ekipę ma Norwegia, która może na turnieju namieszać. Eliminacje przeszła jak burza, może być rewelacją turnieju.
Norwegia i Maroko. Faworyci nie żadne czarne konie
Norwegowie urastają do roli jednego z faworytów, trudno więc wskazywać ich reprezentację jako kandydata do roli czarnego konia. Tym bardziej Maroka, czwartej drużyny poprzednich Mistrzostw Świata. Kto zatem sprawić może sensację? Z Europy daleko zajść może Austria i Szwajcaria. Nie wolno lekceważyć Turcji, a w przypadku ekip z Azji Korei Południowej i Japonii. W Afryce oprócz Maroka mocny jest Senegal. W dodatku sportowa ambicja piłkarzy może być podrażniona. Senegalczycy zostali mistrzami Afryki, a po kilku miesiącach tytuł odebrano im przy zielonym stoliku na rzecz Maroka. Z Ameryki Południowej tradycyjnie za faworytów uważane są Argentyna (słusznie), Brazylia (troszkę na wyrost). Zawsze mocne są Urugwaj i Kolumbia. Żenująco na razie zaprezentował się Paragwaj, jako potencjalną rewelację niektórzy wskazują Ekwador. Oczywiście nie należy lekceważyć gospodarzy, szczególnie USA, po świetnym występie z Paragwajem. Czy zaskoczy ktoś jeszcze? Mundiale kreowały czasem bohaterów zupełnie sensacyjnych.
Górski, Kamerun, Arabia Saudyjska
Taką rewelacją w roku 1974 była Polska Kazimierza Górskiego. Rok 1990 to przede wszystkim sensacyjny ćwierćfinał Kamerunu, ale też niespodziewane miejsce w ósemce Irlandii. Cztery lata później rewelacją była Bułgaria (czwarte miejsce), Rumunia (ćwierćfinał), Arabia Saudyjska (sensacyjne wyjście z grupy). Rok 1998 to niespodziewane trzecie miejsce Chorwacji. A 2002 brąz Turcji, ćwierćfinał Senegalu. Na MŚ w roku 2014 prawdziwą sensacją był ćwierćfinał Kostaryki. A w 2018 wicemistrzostwo Świata Chorwatów. Rewelacją ostatniego mundialu było Maroko, które zajęło czwarte miejsce. Niespodzianką było też wyprzedzenie Niemców przez Japonię, czy wyjście z grupy przez Australię, która wyprzedziła niespodziewanie Danię. Jak będzie w tym roku? Sensacja sensacji nierówna. Złoto Norwegów byłoby zaskoczeniem, ale wyjście z grupy wydaje się pewne. Dużą niespodzianką byłby awans do drugiej rundy Demokratycznej Republiki Konga, a w przypadku Curacao byłoby nią choćby jedno zwycięstwo. Każdy wielki turniej ma też swoich wielkich przegranych.
Kto największym zawodem?
Cztery lata temu byli to przede wszystkim Niemcy, którzy nie wyszli z grupy z Hiszpanią i Japonią. Także Duńczycy (odpadli z Australią i Francją). Osiem lat temu również przegranymi byli Niemcy, wtedy broniący mistrzowskiego tytułu – nie wyszli z grupy. A także niestety Biało-Czerwoni. Drużyna Adama Nawałki po naprawdę udanym Euro i niezłych eliminacjach obudzili nadzieje na sukces. A skończyło się na fazie grupowej. Mundial 2014 to klęska broniącej tytułu Hiszpanii, Portugalii, Anglii i Włoch (wszystkie te zespoły nie wyszły z grupy). I Brazylii, która jako gospodarz doszła wprawdzie do półfinału, w nim jednak uległa Niemcom aż 1:7. Rok 2010 to także klęska Włoch (wtedy broniących tytułu) i wicemistrzów Świata Francuzów (obie ekipy skończyły start na fazie grupowej). Z kolei prowadzona przez Diego Maradonę Argentyna w ćwierćfinale uległa Niemcom aż 0:4. W tym stuleciu z grupy nie wyszła też broniąca tytułu Francja w roku 2002. Jak będzie tym razem, zobaczymy.



