Warszawa
14/06/2026, 14:43
Dense drizzle
Dense drizzle
14°C
Ciśnienie: 1009 mb
Wilgotność: 86%
Wiatr: 5.5 m/s WNW
Opis: 12.7mm /100% / Rain
Prognoza
15/06/2026
Dzień
26
Dense drizzle
17°C
Wiatr: 6.3 m/s WSW
Opis: 2.5mm / 98% / Rain
Prognoza
16/06/2026
Dzień
25
Light drizzle
20°C
Wiatr: 6.6 m/s W
Opis: 0mm / 71% / Rain
 
Subskrybuj

Powrót mistrza, Afryka wreszcie w czwórce, finał stulecia z polskim akcentem

fot. Pixabay

Turniej w Katarze rozgrywany w kraju z Bliskiego Wschodu, w listopadzie i grudniu budził kontrowersje. Okazał się jednym z najlepszych w historii. A chyba najlepszy w historii (a przynajmniej od czasu, gdy są zapisy spotkań) był finał Argentyna – Francja. Polska wreszcie wyszła z grupy, a Szymon Marciniak poprowadził mecz o złoto. Po raz pierwszy w historii do najlepszej czwórki awansowała drużyna z Afryki.

Turniej w Katarze był dziwny. Przede wszystkim odbywał się późną jesienią. Powodem były ogromne upały na Bliskim Wschodzie. Dziwne wrażenie budzili lokalni mieszkańcy, przebierający się w kibiców poszczególnych drużyn. Jednak poziom piłkarski przerósł najśmielsze oczekiwania. No, z jednym wyjątkiem – gospodarzy, którzy wypadli naprawdę mizernie.

Ostatni taki turniej

Był to ostatni mundial, w którym wystąpiły 32 zespoły, podzielone na osiem grup. Awansowały po dwa zespoły z każdej. W swojej grupie Katarczycy przegrali wszystkie mecze – z Ekwadorem, Senegalem i Holandią. Pomarańczowi wygrali grupę, natomiast rzutem na taśmę awans z drugiego miejsca wywalczył Senegal. Doskonale w pierwszej fazie wyglądali Anglicy. Synowie Albionu cztery lata wcześniej zajęli czwarte miejsce, drużyna miała jednak jeszcze pewne braki. Na pandemicznym Euro 2020 (w 2021 roku) wywalczyli srebro, ale grą poza ćwierćfinałowym spotkaniem z Ukrainą i finałem raczej usypiali. Dwa lata później, na Euro 2024 byli drudzy, ale grali koszmarnie, ledwo przeszli Słowację i Szwajcarię. Natomiast w Katarze zagrali bardzo fajnie, lecz… bez sukcesu. W fazie grupowej wypadli jednak naprawdę nieźle. Rozbili Iran 6:2, pokonali pewnie Walię 3:0. Tylko z USA zremisowali. Właśnie zespoły anglosaskie zagrały w drugiej rundzie kosztem reprezentacji Iranu i Walii.

Argentyna – złe miłego początki

Od sensacyjnej porażki zaczęła turniej Argentyna. Miała miażdżącą przewagę, ale uległa Arabii Saudyjskiej 1:2. Polska zremisowała z Meksykiem 0:0, a z całego spotkania jedynym ciekawszym momentem był rzut karny, którego nie strzelił dotąd niezawodny Robert Lewandowski. W drugiej kolejce Biało-Czerwoni wygrali z Arabią Saudyjską 2:0. Bramki strzelili Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. A kibice zapamiętają rzut karny obroniony przez Wojciecha Szczęsnego oraz łzy „Lewego” po zdobytej bramce. Argentyna pewnie ograła Meksyk 2:0. W decydującej kolejce Meksyk wygrał z Arabią 2:1, a Polska przegrała z Argentyną po słabym meczu 0:2. Jedynym jaśniejszym punktem ze strony Polaków, był obroniony przez Szczęsnego rzut karny Lionela Messiego. Polski golkiper jak Jan Tomaszewski w 1974 roku obronił dwa rzuty karne z gry na mundialu. A do kolejnej rundy awansowali Argentyńczycy i Biało-Czerwoni.
Broniący tytułu Francuzi pewnie pokonali Danię i Australię, w rezerwowym składzie przegrali z Tunezją. Niespodziewanie odpadli Duńczycy, którzy uznać musieli wyższość Australii.

Niemcy i Belgowie jadą do domu

Potężną sensacją była porażka Niemców z Japończykami. Hiszpanie zaczęli od rozbicia Kostaryki 7:0. W drugiej kolejce Niemcy zremisowali z Hiszpanami, a Japonia niespodziewanie uległa Kostaryce. Ostatnie starcia o mało nie przyniosły nie lada sensacji – przez kilka minut odpadali jednocześnie Hiszpanie i Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi przegrywali z Kostaryką, a Hiszpania z Japonią. Ostatecznie Japończycy utrzymali wynik, ale Niemcy wygrali 4:2. Sensacja więc była połowiczna. Podopieczni Hansiego Flicka odpadli, awansowali Japończycy z Hiszpanami. W kolejnej grupie mierzyli się wicemistrzowie świata Chorwaci i trzeci zespół poprzedniego mundialu – Belgowie. Ci drudzy pewnie pokonali Kanadyjczyków i wydawało się, że pewnie wygrają grupę, (Chorwacja bezbramkowo zremisowała z Marokiem). Kolejna kolejka to jednak sensacyjna porażka Belgów z Marokiem oraz pewne zwycięstwo Chorwatów z Kanadyjczykami. Ostatnia kolejka to remis europejskich zespołów oraz wygrana ekipy z Afryki z drużyną z Ameryki Północnej. Ostatecznie z grupy awansowały Maroko i Chorwacja. Sensacyjne odpadnięcie Belgów stało się faktem.

Klęska Urugwaju

Niespodzianki nie było w grupie „G”, którą pewnie wygrała Brazylia przed Szwajcarią, Kamerunem i Serbią. Canarinhos pewnie pokonali Serbów 2:0 (fenomenalny gol Richarlisona), ale już ze Szwajcarią się męczyli, z Kamerunem zaś, przy zapewnionym awansie przegrali. Szwajcarzy ograli Kameruńczyków i Serbów, zajęli drugie miejsce w grupie. Kamerun zostawił dobre wrażenie – remisując z Serbią 3:3 i wygrywając o honor z Brazylią. Serbowie tradycyjnie zawiedli. W ostatniej grupie faworytami byli Urugwaj (dla niektórych nawet do medalu) oraz Portugalia. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego męczył się z Ghaną (wygrana 3:2), a Urugwaj bezbramkowo zremisował z Koreą Południową. W drugiej kolejce Koreańczycy ulegli Ghańczykom, a Portugalczycy ograli Urugwaj. Drużyna z Ameryki Południowej pokonała w ostatnim spotkaniu ekipę z Afryki, w meczu pełnym podtekstów (w 2010 roku Urugwaj pozbawił Ghanę marzeń o półfinale), ale z grupy nie wyszła. Mająca pewny awans Portugalia przegrała bowiem z Koreą, która przeszła do kolejnej fazy turnieju.

Druga runda bez zaskoczeń

1/8 finału to głównie pewne zwycięstwa faworytów. Anglia bez większych problemów ograła Senegal 3:0, Holandia nie dała szans Stanom Zjednoczonym (3:1). Polacy nieźle zaprezentowali się w pierwszej połowie z broniącą tytułu Francją, ale przegrali 1:3. Argentyna wyeliminowała Australię (2:1). Bardzo pewne zwycięstwo odniosła Brazylia, pokonując 4:1 Koreę Południową. Z meczu zapamiętać można taniec trenerów i piłkarzy po spotkaniu. Wydawało się, że drużyna z Ameryki Południowej może nawiązać do najlepszych lat. Moc pokazała Portugalia, gromiąc Szwajcarię 6:1. Wyjątkiem były pojedynki Japonii z Chorwacją (1:1, awans Chorwatów po rzutach karnych) oraz Hiszpanii z Marokiem (0:0, po karnych sensacyjny awans Maroka). Przed ćwierćfinałami wydawało się, że o złoto mogą powalczyć Portugalczycy i Brazylijczycy. Mało kto uwierzyłby, że obu drużyn zabraknie w fazie półfinałowej. Szczególnie że były faworytami swoich spotkań. Brazylia grała z Chorwacją, rywalem Portugalii było Maroko, dla którego awans do najlepszej ósemki był już sukcesem.

Canarinhos jednak za burtą

Chorwacja była aktualnym wicemistrzem świata, który jednak miał być już dużo słabszy z uwagi na wiek poszczególnych zawodników. Dwa pozostałe starcia ćwierćfinałowe były hitowe – Holandia mierzyła się z Argentyną, Francja z Anglią. Mecz Chorwacji z Brazylią rozczarował. Po dogrywce było 1:1, karne lepiej wykonywali piłkarze z Bałkanów. Szczególnie zawiedli Canarinhos, ich rywale pokazali, że doświadczenie w turniejach może być rzeczą bezcenną. Świetne widowisko stworzyli Argentyńczycy z Holendrami. Po remisie 2:2 i rzutach karnych wygrał zespół z Ameryki Południowej. Portugalia była zdecydowanym faworytem starcia z Maroko. Do tej pory żadna drużyna z Afryki nie dotarła dalej niż ćwierćfinał. Marokańczycy w 1986 roku jako pierwsi wyszli z grupy, odpadli w 1/8 finału. Cztery lata później historyczny awans do najlepszej ósemki zanotował rewelacyjny Kamerun. Nigeria w roku 1994 i 1998 była faworytem nawet do medalu, ale turnieje kończyła na drugiej rundzie. Do ćwierćfinałów awansowały natomiast Senegal w roku 2002 oraz Ghana w 2010.

Afryka w czwórce, tak napisała się historia

Tym razem Maroko zrobiło kolejny krok. Lwy Atlasu ograły Cristiano Ronaldo i spółka przegrali 0:1. W końcówce Pepe był bliski doprowadzenie do remisu, jednak wynik się nie zmienił, a pierwszy półfinał drużyny z Afryki stał się faktem. W ostatnim starciu Anglia i Francja stworzyły wyrównany spektakl. Choć Anglicy byli optycznie lepsi, do półfinału awansowali Trójkolorowi, wygrywając 2:1. Starcia półfinałowe były jednostronne. Argentyna rozbiła Chorwację 3:0, Francuzi nie mieli większych problemów z Chorwatami, wygrali 2:0. „Finał pocieszenia” o trzecie miejsce na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy z Bałkanów, wygrywając 2:1. Drużyna z Chorwacji wywalczyła trzeci w historii medal, drugi z rzędu. Była trzecim zespołem mundialu 1998, wicemistrzem w 2018 i zajęli trzecie miejsce cztery lata później. Maroko przeszło do historii, będąc pierwszym zespołem z Afryki w najlepszej czwórce mundialu. W finale mierzyli się broniący tytułu Francuzi i czekający na tytuł od 1986 roku Argentyńczycy.

Wiele dobrych finałów, ale…

Były różne finały. Część z nich można (w zasadzie od obszernych fragmentów starcia RFN z węgierską złotą jedenastką w 1954 wszystkie) obejrzeć w sieci. Finał z roku 1954 był widowiskowy, ale gra obronna przypominała piłkę podwórkową. Cztery lata później Brazylia nie dała szans Szwecji, wygrywając 5:2. Tym bardziej w roku 1970 Włochom 4:1. Były mecze niezłe, ale bezbramkowe, rozstrzygane w karnych (Brazylia – Włochy 1994). Nudne i paskudne (jak RFN z Argentyną w 1990). Piękne, ale jednostronne, jak wspomniane starcia Canarinhos ze Szwecją i Włochami, czy Francji z Chorwacją w 2018. Najlepsze były chyba ten z 1966 (Anglia – RFN, 4:2 z kontrowersyjną bramką dla Anglii) czy z 1986 (Argentyna – RFN, 3:2). Do finału w Katarze 2022 roku. Ten mecz przebił wszystko, co widzieliśmy do tej pory. Spotkanie miało polski akcent – prowadzili go polscy arbitrzy, z Szymonem Marciniakiem jako sędzią głównym.

Mecz jak z kosmosu

Na liniach sędziowali Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki. Sędzią VAR był Tomasz Kwiatkowski. A samo spotkanie przerosło wszelkie oczekiwania. Było już prowadzenie Argentyny 2:0, słynny (cytowany w zagranicznych stacjach i YouTube) okrzyk Dariusza Szpakowskiego „Argentyno, co ty robisz?!”. W końcówce niesamowita pogoń, finisz Francuzów, Kylian Mbappe doprowadził do wyrównania i dogrywki. W niej znów po bramce Lionela Messiego prowadziła Argentyna i ponownie Mbappe wyrównał. Ostatnie sekundy to okazje z obu stron. I konkurs rzutów karnych, ostatecznie wygrany przez Argentynę. Drużyna z Ameryki Południowej wywalczyła swoje trzecie mistrzostwo Świata – wcześniej triumfowała w 1978 i 1986 roku. Sam mundial w Katarze należy do lepszych w historii. A finał był bodaj najlepszym, odkąd istnieją pełne zapisy dawnych spotkań. Królem strzelców został Kylian Mbappe. Francuz zdobył osiem goli, w tym aż trzy w finale. Wicekrólem został Lionel Messi. Argentyńczyk zdobył siedem goli. Polacy doszli do 1/8 finału, to jednak temat na inny materiał.

Zobacz także

Komu puchar, komu łzy? Piłka w cieniu mafii i polityki. A może… wszystko w cieniu piłki

Osiem lat temu turniej w postsowieckiej, bandyckiej Rosji. Potem w Katarze, w cieniu łamania praw człowieka, morderczej pracy robotników. A dziś w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W cieniu kontrowersji…

Brazylia, Anglia, Portugalia. Oni nie wygrają mundialu. Przynajmniej statystycznie

Statystyki nie grają, więc poniższe dane warto potraktować tylko jako ciekawostkę. Jednak NIGDY mistrzem Świata nie została drużyna prowadzona przez selekcjonera z innego kraju. Co więcej – tylko dwa razy…

Polacy w mistrzostwach Świata. Słodko-gorzkie turnieje

Polacy jak dotąd dziewięć razy grali w mistrzostwach świata. Cztery razy odpadli w pierwszej rundzie. Dwa razy zajęli trzecie miejsce, raz 5-6, dwa razy grali w 1/8 finału rozumianym jako…