Lech Poznań prawie mistrzem Polski, a Legia znów walczy o utrzymanie. Podopieczni Marka Papszuna po fatalnym spotkaniu w Poznaniu przegrała z Lechem 0:4. Niewielkim usprawiedliwieniem jest czerwona kartka dla Rafała Augustyniaka już w 21 minucie gry.
Przed meczem było jasne – Lech walczy o mistrzostwo. Legia – zależy. Zapunktowanie w Poznaniu i wygrana z Widzewem miały dać pewne utrzymanie i nawet możliwość gry o coś więcej. Porażka – przybliżała do strefy spadkowej. Sprawdził się ten drugi scenariusz. Spotkanie zaczęło się dla Legii najgorzej jak się dało. Już w trzeciej minucie gospodarze rozklepali defensywę gości. A Ali Gholizadeh fenomenalnym uderzeniem nie dał szans Hindrichowi. Kolejorz narzucił bardzo duże tempo, miał przewagę, a w 21 minucie po faulu sędzia pokazał czerwoną kartkę Rafałowi Augustyniakowi.
Deklasacja w pierwszej połowie
Stało się jasne, że o korzystny wynik będzie niezwykle trudno. Boisko opuścił też Rafał Adamski, którego zastąpił Artur Jędrzejczyk. Obraz gry się nie zmienił, Lech totalnie dominował. Legioniści fatalnie konstruowali akcje. Mylił się Damian Szymański, fatalnie wyglądał Elitim, chaotyczny był Kacper Urbański. Środek pola gości praktycznie nie istniał. W 31 minucie po błędzie legionistów Michael Ishak wcisnął piłkę do bramki. Było 2:0. Po siedmiu minutach znów fenomenalnie pokazał się Gholizadeh. Irańczyk zagrał prostopadle do Patrika Wålemarka, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Otto Hindrich odbił piłkę, ale prosto pod nogi Michała Gurgula. Młodzieżowy reprezentant Polski trafił do siatki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się prowadzeniem Kolejorza 3:0, kolejny fatalny błąd legionistów wykorzystał Ishak. Dostał prostopadłe podanie od Timothy’ego Oumy i pokonał bramkarza gości. Sędzia jeszcze sprawdzał, czy nie było spalonego, ale ostatecznie gola uznał. Do przerwy Lech prowadził z Legią 4:0.
Jednak do końca o utrzymanie
W drugiej połowie legioniści pozornie grali troszkę lepiej. Na początku po fajnym prostopadłym podaniu wprowadzonego w 46 minucie Bartosza Kapustki w dogodnej sytuacji znalazł się Damian Szymański, ale stracił piłkę. Po chwili Lech miał świetną okazję – po rzucie rożnym z dystansu uderzył Antoni Kozubal. Piłka minimalnie przeszła obok bramki. Potem legioniści coś konstruowali, ale fakty są brutalne. Do 83 minuty nie oddali ani jednego celnego strzału. Tymczasem Kolejorz miał kilka okazji do podwyższenia wyniku, jednak ostatecznie bramki nie padły. Lech Poznań rozbił Legię 4:0. To najwyższa porażka z poznańskim zespołem. Druga pod wodzą Marka Papszuna. Lech zbliżył się do tytułu Mistrza Polski. A Legia spada na czternaste miejsce. Gdyby wygrała (co widać po przebiegu gry było mrzonką) mogłaby walczyć o puchary. Czeka ją rozpaczliwy bój o utrzymanie. Teraz legionistów czeka spotkanie w Warszawie z Widzewem, potem wyjazdowe starcia z Bruk-Betem Nieciecza i Lechią w Gdańsku. Na koniec w Warszawie z Motorem Lublin.
Lech Poznań – Legia Warszawa 4:0 (4:0)
1:0 Ali Gholizadeh 3′
2:0 Mikael Ishak 31′
3:0 Michał Gurgul 38′
4:0 Mikael Ishak 43′
Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Joel Pereira (86′ Hubert Janyszka), Robert Gumny, Wojciech Mońka, Michał Gurgul – Ali Gholizadeh (65′ Luis Palma), Timothy Ouma (78′ Radosław Murawski), Antoni Kozubal (64′ Filip Jagiełło), 10. Patrik Wålemark (65′ Daniel Håkans), Leo Bengtsson – Mikael Ishak
Legia Warszawa: Otto Hindrich – Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov (72′ Arkadiusz Reca) – Paweł Wszołek, Juergen Elitim, Damian Szymański (64′ Wojciech Urbański), Kacper Urbański (46′ Bartosz Kapustka), Rafał Adamski (22′ Artur Jędrzejczyk), Patryk Kun (65′ Samuel Kováčik) – Mileta Rajović



