Warszawa
05/05/2026, 02:18
Overcast
Prognoza
17°C
Ciśnienie: 1012 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 4.1 m/s N
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
06/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
26°C
Wiatr: 5 m/s SW
Opis: 0mm / 27% / Rain
Prognoza
07/05/2026
Dzień
18
Moderate rain
20°C
Wiatr: 3.4 m/s N
Opis: 7.6mm / 67% / Rain
 
Subskrybuj
  • 4:22 min

O tej sprawie piszemy od lat, a w ostatnim czasie, do 15 marca opublikowaliśmy siedem odcinków naszego cyklu podsumowującego sprawę Mirosława Ciełuszeckiego. Haniebny proces trwał dwie dekady. Obciąża zarówno sądownictwo III RP, jak i prokuraturę dobrej zmiany. Dziś przypominamy, dlaczego sprawa ta jest skandalem.

Oto kilka aspektów sprawy, od przewlekłości postępowania, poprzez jego przebieg, po absurdalne zarzuty.

Po pierwsze – maltretowanie człowieka

Zostawmy na chwilę rozważania na temat winy, bądź niewinności Mirosława Ciełuszeckiego. Bo największym skandalem jest fakt, że proces trwa lat prawie dwadzieścia i końca tej sprawy nie widać. Rzecz dotyczy przestępstwa gospodarczego, zagrożonego karą kilku lat więzienia. A więc gdyby został skazany po szybkim procesie, odsiedział wyrok np. trzech lat pozbawienia wolności, potem mógłby zacząć życie budować na nowo. Podstawowym naszym prawem, jest prawo do UCZCIWEGO I SZYBKIEGO PROCESU. Jak człowiek zrobi cos niezgodnego z prawem, nagannego – musi odpowiedzieć. Po procesie z prawem do obrony, wysłuchania stron. I przede wszystkim musi być to proces szybki. Jesteś winny? Ponosisz karę. Niewinny? Uniewinniają Cię. Przewlekłość postępowania nie powinna mieć miejsca.

Po drugie – rażące błędy procesowe

Także pomijając samą winę bądź niewinność Mirosława Ciełuszeckiego – w tej sprawie szokują rażące błędy prokuratury, sądu, biegłych. Po kolei – ktoś (prokurator, sędziowie, biegły?) zgubił dokumenty. Dane firmy Mirosława Ciełuszeckiego. „Przypadkiem” były to dowody obrony. Znajdowały się na komputerze stacjonarnym. Nie w laptopie, na tablecie, przenośnym dysku, ale w stacjonarnym, dużym komputerze. Wiadomo, iż sprzęt ten zaginął. W procesie opinie wydawali biegli niekompetentni (przelew ELIXIR kojarzył im się z płynem) albo… nieuprawnieni. Choćby Janusz M., który uprawnień biegłego był dyscyplinarnie pozbawiony.

Po trzecie – możliwość pułapki prawnej

Powyższe argumenty wskazują, że nawet jeśli Ciełuszecki byłby winny, sprawa i tak jest potężnym skandalem. Teraz przyjrzyjmy się samej historii. W Polsce prowadząc biznes, trzeba być trochę saperem. Łatwo o błąd. Prawo zmienia się co rusz. Ciełuszecki o tym wiedział. Więc, planując transakcję (chciał sprzedać swoją działkę swojej firmie, by podnieść kapitał spółki) zwrócił się do profesjonalnego rzeczoznawcy, który wydal w sprawie opinie. Wg niej planowana transakcja była zgodna z prawem. Potem prokuratura uznała inaczej. Czyli można stwierdzić, że przedsiębiorca został wpuszczony w pułapkę. Prokuratura zarzuciła mu działanie na niekorzyść firmy, oszustwo itd. Tymczasem, co przyznał przy rozpatrywaniu kasacji Sąd Najwyższy, nawet jeśli dane działanie byłoby bezprawne, ale przedsiębiorca podejmował decyzję na podstawie opinii prawnej, wg której działał zgodnie z prawem, nie wolno go uznać za winnego.

Po czwarte – działanie na nie(korzyść) spółki

Ciełuszeckiego prokuratura oskarżyła o działanie na niekorzyść własnej spółki. Mirosław Ciełuszecki był jej głównym właścicielem, prezesem zarządu. Oczywiście – może się zdarzyć, że ktoś działa na szkodę własnej firmy. Jak było w tym wypadku? Ciełuszecki sprzedał (na podstawie opinii prawnej, wg której wszystko było zgodne z prawem) swoją działkę, swojej firmie. Pieniądze z transakcji przekazał… z powrotem (z nawiązką) na konto SWOJEJ FIRMY. A więc spółka Farm Agro Planta kupiła działki (więc zdobyła cenne nieruchomości) nie tracąc przy tym ANI ZŁOTÓWKI. Bo pieniądze (z nawiązką!) wróciły na jej konto, a kapitał spółki został podwyższony. JESZCZE RAZ PODKREŚLMY – w wyniku DZIAŁALNOŚCI„NA NIEKORZYŚĆ” spółka Ciełuszeckiego zyskała działki na granicy z Białorusią z terminalem przeładunkowym i zwiększyła kapitał. Ciekawa to szkoda, polegająca na zwiększeniu kapitału!

Po piąte – nieruchomości w istocie bardzo cenne

Jednym z argumentów oskarżenia było sprzedanie działki za ponoć zawyżoną cenę. Rzecz w tym, że oskarżyciele brali pod uwagę ceny zwykłych działek na podlaskiej wsi. Tymczasem działki Ciełuszeckiego znajdowały się na granicy z Białorusią. Znajdował się na nich terminal przeładunkowy torów szerokich na wąskie.

Po szóste – podatki zapłacone

Na transakcji nie stracił też Skarb Państwa – bo przedsiębiorca zapłacił od niej odpowiednie podatki. Od kwoty rzekomo zawyżonej.

Po siódme – czy można oszukać samego siebie?

Najbardziej absurdalnym zarzutem jest jednak rzekome oszustwo. Ciełuszecki miał wprowadzić w błąd prezesa firmy. Rzecz w tym, że owym prezesem był… on sam. I właśnie tego dotyczy jedna z najbardziej skandalicznych spraw w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Uaktualniona wersja materiału archiwalnego. Za tydzień kolejny odcinek cyklu

DOTYCHCZASOWE ODCINKI CYKLU

WSTĘP

ODCINEK I

ODCINEK II

ODCINEK III

ODCINEK IV

ODCINEK V

ODCINEK VI

ODCINEK VII

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

03

maj

Kraju nie ocaliła, ale dała impuls na 123 lata walki o niepodległość Ojczyzny. 3 maja mijają 234 lata od uchwalenia pierwszej w Europie i drugiej…

03

maj

W niedzielę, 3 maja minęło 135 lat od uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Pierwszej w Polsce i Europie, a drugiej po amerykańskiej na świecie nowoczesnej ustawy…

02

maj

Dwie polskie flagi wiszą na ozdobnej fasadzie budynku

2 maja to nie jest zwyczajny dzień majowego weekendu. Tego dnia od lat obchodzi się Święto Flagi oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Przy…