Warszawa
15/04/2026, 09:18
Overcast
Prognoza
11°C
Ciśnienie: 1022 mb
Wilgotność: 80%
Wiatr: 1.9 m/s SSE
Opis: 0mm /10% / Rain
Prognoza
16/04/2026
Dzień
25
Light drizzle
14°C
Wiatr: 4.5 m/s NW
Opis: 0mm / 6% / Rain
Prognoza
17/04/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 4.7 m/s NW
Opis: 0mm / 16% / Rain
 
Subskrybuj

Służby w domu przedsiębiorcy, prokurator przesądza o winie. Odcinek IV

Mirosław CIełuszecki w Sądzie Najwyzszym fot arch.

Gdy jedni już po Wielkiej Nocy odpoczywali, inni się do niej przygotowywali, w domu Mirosława Ciełuszeckiego pojawili się funkcjonariusze służb specjalnych. Rozpoczęły się miesiące w celi i dekady walki o sprawiedliwość.

Był czwartkowy poranek, 25 kwietnia 2002 roku. Katolicy byli już kilka dni po świętach Wielkiej Nocy. Wierni obrządków wschodnich obchodzili tego dnia Wielki Czwartek. Nie inaczej było w domu Mirosława Ciełuszeckiego. Wprawdzie nad firmą w ostatnim czasie zbierały się czarne chmury, liczył, że przynajmniej najbliższy czas będzie chwilą refleksji, zadumy, odpoczynku. Nie miał pojęcia, że nie tylko święta, ale kilka najbliższych miesięcy spędzi poza domem. A kolejne lata i dekady zdominuje walka. Najpierw o wolność, potem o obronę dobrego imienia i elementarną sprawiedliwość.

Służby specjalne z samego rana

O poranku, w czwartek 25 kwietnia 2002 roku w domu pojawili się niespodziewani goście – funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa. To, jak pisaliśmy, a czego młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać, służba specjalna utworzona u zarania III RP. W założeniu – służba nowej i niepodległej Polski, która zastąpiła skompromitowaną Służbę Bezpieczeństwa. Niebawem przekształciła się w Agencję Wywiadu i zajmującą się sprawami krajowymi Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W kwietniu 2002 roku wciąż funkcjonował jeszcze UOP. Funkcjonariusze zatrzymali Ciełuszeckiego, przewieźli do celi. – Byłem zaskoczony, a przede wszystkim w domu byłem sam, z małą córeczką, żona była w pracy. Na szczęście zdążyła przyjść moja mama, dzięki czemu dziecko nie było w domu samo. Zaczął się czas z jednej strony dużej irytacji. Nie czułem się winny, a tu weszli do domu funkcjonariusze nawet nie policji, ale służb specjalnych. Po drugie był to czas dużej niepewności, miesięcy za kratami – wspomina przedsiębiorca.

Medialne oskarżenia

Sprawa błyskawicznie stała się głośna w lokalnych mediach. „Firma Mirka była lokalnie bardzo znana. Miała duże znaczenie nawet w skali ogólnopolskiej. A lokalnie Farm Agro Planta była kojarzona przez niemal wszystkich. Zatrzymanie znanego na Podlasiu przedsiębiorcy budziło ciekawość mediów. A prokuratorzy postanowili to wykorzystać” – wspomina jeden z przyjaciół przedsiębiorcy. Faktycznie w lokalnych mediach wystąpił ówczesny wiceszef Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, prokurator Sławomir Luks. Powiedział, że przedsiębiorca Mirosław C. wyrządził szkodę finansową w ogromnych rozmiarach. „Media to podchwyciły, robiono ze mnie groźnego przestępcę, wręcz aferzystę” – wspomina Ciełuszecki. Ostatecznie zarzuty dostał nie tylko on, ale też członkowie Rady Nadzorczej. Na przesłuchanie wezwano Marka Karpia. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich po rozmowie z prokuratorem dowiedział się, że sam także ma zarzuty w sprawie. Zarzucano mu fikcyjne doradztwo. Rzecz w tym, że firma handlowała ze Wschodem, a więc doradca do spraw wschodnich był dla niej na wagę złota.

Trudno mówić też o braku kompetencji, wszak Marek Karp doradzał niemal wszystkim polskim rządom po 1989 roku, amerykańskim prezydentom i Komisji Europejskiej. Do wątku twórcy i pierwszego dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich wrócimy w kolejnych odcinkach cyklu. Na razie wróćmy do sprawy Ciełuszeckiego. Przedsiębiorca usłyszał poważne zarzuty, między innymi oszustwa, działania na niekorzyść firmy. Warto wspomnieć, że ze wszystkich zarzutów z 2002 roku po dwóch dekadach przedsiębiorcę uniewinniono. Wtedy jednak brzmiały poważnie, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu przedsiębiorcy na okres trzech miesięcy. „Sam areszt był owszem smutnym, ale ciekawym doświadczeniem” – wspomina Mirosław Ciełuszecki. „Cela była mocno przeładowana. Nie było to więzienie, w którym więźniów się jakoś selekcjonuje – do innych cel trafiać powinni bandyci, zabójcy, do innych ludzie odpowiedzialni na przykład za niepłacenie alimentów. Tu siedzieli wszyscy – podejrzani o najcięższe zbrodnie, jak i o błahostki. Był cały przekrój społeczny” – opowiada przedsiębiorca.

O szkodliwości kupowania okien

„Przywieźli starszego pana, rolnika z podlaskiej wsi. Opowiadał, że odwiedzili go ludzie, proponujący okazyjną sprzedaż nowych okien i drzwi. Staruszek się skusił, jak się okazało, niska cena nie była przypadkowa. Sprzęt pochodził z kradzieży, senior trafił do celi, podejrzany o paserstwo” – wspomina przedsiębiorca. „Inna sytuacja: wprowadzają aresztanta. Mówi zdrastwujtie, od razu wiemy, że facet ze Wschodu. Przez kilka dni milczy, w końcu jednak przełamuje lody, opowiada swoją historię. Był z Białorusi, do Polski przyjeżdżał na handel. Spotkał kolegę ze swojego kraju, poszli pić alkohol. Gdy podchmieleni szli przez targ, koledze wypadła z kieszeni butelka spirytusu. Policjanci zaczęli kontrolę, czy nie ma kolejnych. «Mówię do niego – no dobrze, ale przecież za wódkę się nie wsadza do aresztu». On mi na to: «No tak, ale, jak nas kontrolowali, znaleźli przy mnie pistolet z ostrymi nabojami. Chciałem sprzedać, a tu nie dość, że mi zabrali, to jeszcze do celi wsadzili» – tłumaczył Białorusin.

Spór o ortografię chleba

Natomiast w polskiej celi bardzo mu się… spodobało. On opowiadał, że siedział w Rosji. I tam, żeby iść do toalety, to wyprowadzano ich na zewnątrz, na syberyjski mróz. I trzeba było mieć dwa kije – jeden do podpierania, drugi, żeby się przed wilkami opędzać. Tu oczywiście żartował, ale fakt, że mamy w więzieniu prawdziwą toaletę, naprawdę bardzo go zszokował” – wspomina Ciełuszecki. Jak dodaje, więzień z Białorusi dowiedział się, że grożą mu trzy lata więzienia. „Stwierdził, że skoro tak, to musi się na to odpowiednio przygotować. I czas ten przeznaczyć na uprawianie sportu. Zaczął przy nas regularnie ćwiczyć” – opowiada nasz rozmówca. W celi byli też podejrzani o dokonanie najcięższych zbrodni. „Raz dwaj pokłócili się przy rozwiązywaniu krzyżówki. Jeden pytał, o wyrób piekarza, na pięć liter. Drugi odparł «chleb». Tamten się oburzył, że przecież «hleb» ma cztery litery. Obaj po rozstrzygnięcie sporu udali się do «prezesa», czyli do mnie – śmieje się Mirosław Ciełuszecki.

Podlaski serial dziwnie znajomy

Faktycznie zyskał wśród innych osadzonych pewną renomę. Ciełuszecki, który wiele lat wcześniej spędził w Stanach Zjednoczonych, zaczął uczyć innych aresztantów języka angielskiego. – Nie byłem, a teraz tym bardziej nie jestem językowym ekspertem, ale w USA opanowałem podstawy języka. Mogłem podzielić się z innymi, przy okazji samemu powtarzając sobie język – wspomina przedsiębiorca. Co ciekawe, wiele lat później podobny wątek znalazł się w polskim popularnym serialu komediowym pt. „Ranczo”. Niesłusznie oskarżona pochodząca z USA główna bohaterka trafia do aresztu. I w celi uczy osadzone kobiety właśnie języka angielskiego. Oczywiście doszukiwanie się związku między prawdziwą historią a komediowym i ciepłym serialem byłoby nadużyciem, jednak podobieństwa pewne są. Akcja również toczy się na Podlasiu. A areszt wydobywczy i zachowanie serialowego prokuratora, jako żywo przypomina opisy różnych działań niektórych prawdziwych śledczych. Sprawa podlaskiego przedsiębiorcy zasługuje też na fabularny film, czy może serial, nie tylko reporterski cykl. Sam Ciełuszecki z aresztu wyszedł po sześciu miesiącach (potem trafił tam jeszcze raz, na dwa miesiące). W czasie, gdy był w celi, prokuratura przygotowała akt oskarżenia, a w sądzie w Bielsku Podlaskim ruszył proces. O tym w następnym odcinku.

Już niebawem

ROZDZIAŁ V

ELIXIR w sądzie, fałszywy biegły, praktykant panem życia i wolności, czyli pierwsze lata procesu

ROZDZIAŁ VI

Amerykańscy prezydenci się go radzili, a Unia Europejska słuchała. Wykończył prowincjonalny prokurator, czyli tragiczne losy Marka Karpia.

Przeczytaj wcześniejsze materiały na ten temat

Żródło: NTW

Zobacz także

Pałąc Prezydencki

Wojna polityczna weszła na wyższy poziom. Pat nie do rozwiązania (WYWIAD)

Ostatnie zamieszanie gmatwa i tak trudną sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent, chcąc ratować PiS w sprawie SAFE, wszedł na pierwszą linię frontu, z której rządzący nie będą chcieli go wypuścić.…

Zginął prezydent, dowódcy i urzędnicy państwowi. Kolejna rocznica tragedii smoleńskiej

10 kwietnia 2010 roku, o 8.41 w Smoleńsku w Rosji rozbił się polski rządowy samolot TU-154 M z prezydentem, Pierwszą Damą i oficjalną delegacją lecącą na obchody 72. Rocznicy zbrodni…

Długi ciąg drewnianych ławek w zabytkowym kościele z witrażami.

Konserwatywne drogi i rozdroża

Przeżywające dziś kryzys środowiska konserwatywne w związku z naporem rewolucyjnej i ateistycznej ideologii idą zazwyczaj w trzech kierunkach. Wszystkich błędnych. Pierwszym jest fanatyzm i radykalizacja, czyli robienie wszystkiego na przekór…