Warszawa
20/06/2026, 21:09
Partly cloudy
Partly cloudy
27°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 59%
Wiatr: 3 m/s ESE
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
32°C
Wiatr: 9.5 m/s SE
Opis: 2.5mm / 73% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
07
Prognoza
28°C
Wiatr: 5.1 m/s NNW
Opis: 0mm / 45% / Rain
 
Subskrybuj

Nie będzie usprawiedliwień. Czego wymagać od Legii w sezonie 2024/25

Czerwone flary i wyświetlacz tifo na stadionie piłkarskim, na którym widać duży baner z napisem „Psy Szczekaja, Karawana Jedzie Dalej.
Oprawy Legii w poprzednich sezonachLigi Konferencji były głośne w całej Europie. Czy teraz Legia po wzmocnieniach zdominuje Ekstraklasę i Ligę Konferencji? Na zdj. mecz z AZ Alkmaar dwa lata temu fot. Mateusz Pacak

Poprzedni sezon zaczął się bajecznie, od fantastycznej i emocjonującej gry w Lidze Konferencji i niezłego startu w Ekstraklasie. Skończył szybkim odpadnięciem z Pucharu Polski, klęską w 1/16 LKE i ledwie trzecim miejscem w lidze. W tym roku podopieczni Goncalo Feio zaczęli niemrawo. Wciąż grają jednak w Europie, a i na krajowym podwórku wszystko można jeszcze ugrać. Z tym że teraz już nie będzie taryfy ulgowej. Celem jest mistrzostwo Polski, Puchar i jak najlepsza gra w Europie.

Legia w sezonie 2020/21 wywalczyła w niezłym stylu Mistrzostwo Polski. Historyczne, bo oficjalnie piętnaste. A więc nawet już nie wliczając odebranego tytułu z sezonu 1992/93 stała się Legia niekwestionowanym liderem pod względem liczby tytułów. W sezonie 2021/22 awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, nastąpiło jednak załamanie. I walka o utrzymanie w Ekstraklasie, rozpad drużyny. W sezonie 2022/23 nikt nie oczekiwał cudów. Celem był powrót do czołówki i to drużynie Kosty Runjaicia się udało. Wicemistrzostwo i Puchar Polski, do tego fajna, widowiskowa gra pozwalały patrzeć na przyszłość z optymizmem.

Szalony początek poprzedniego sezonu

I początek kolejnego sezonu był szalony. Legioniści grali bardzo ofensywnie. Tracili dużo bramek, ale zazwyczaj strzelali więcej. W widowiskowym stylu awansowali do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Na początek rozgrywek grupowych wygrali z faworyzowaną Aston Villą Birmingham 3:2. W Ekstraklasie pokonali po niesamowitym starciu Pogoń Szczecin na wyjeździe 4:3. Wydawało się, że zespół jest w sztosie. Paweł Wszołek i Bartosz Slisz przebojem wdarli się do reprezentacji Polski. A Albańczyk Ernest Muci robił prawdziwą furorę. Wtedy jednak przyszedł październikowy kryzys. Legia nie wygrała meczu w Ekstraklasie, prezentując się fatalnie. Listopad i grudzień były lepsze, jednak do formy z sierpnia i września było daleko. Nie zmienia to faktu, że legioniści w wielkim stylu zakwalifikowali się do 1/16 Ligi Konferencji Europy. W Ekstraklasie wciąż liczyli się w walce o mistrzostwo. Cieniem na sielskim obrazie kładło się odpadnięcie z Pucharu Polski. Mimo to na wiosnę można było patrzeć z optymizmem.

Sprzedaż Muciego i Slisza mocno osłabiła jednak zespół. W LKE legioniści odpadli z norweskim Molde, po niezłym meczu wyjazdowym i fatalnym w Warszawie. W Ekstraklasie mecze niezłe przeplatali słabymi, a co gorsza tracili punkty ze średniakami i słabeuszami. Kostę Runjaicia zastąpił Goncalo Feio. Ostatecznie udało się legionistom zająć trzecie miejsce. Uratowanie pucharów to pozytyw. Jednak brak mistrzostwa trzeci raz z rzędu i odpadnięcie z pucharów, wreszcie brzydka końcówka europejskiej przygody każą sezon ocenić krytycznie. Odejście ważnych piłkarzy było ciosem, a Paweł Wszołek kapitalny latem w kolejnych miesiącach był cieniem samego siebie. I tak jak miejsce w reprezentacji przebojem wywalczył, tak równie szybko je stracił. W obecnym sezonie ciężko o kategoryczne oceny Legii. Drużyna przeszła szereg zmian personalnych. Odszedł kreujący grę w poprzednim sezonie Josue, kontuzję leczy Juergen Elitim, który miał być główną opcją w środku pola. Drużyna gra bardzo przeciętnie, w lidze straciła punkty, w Europie nie zachwyciła.

Niemrawy początek obecnego

Legia dotarła jednak do czwartej, decydującej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. Ma wielkie szanse na awans do fazy ligowej – rywalem jest bowiem kosowska Drita. W Ekstraklasie natomiast przydarzyły się legionistom porażka z Piastem Gliwice i remis z Puszczą Niepołomice. Co niepokoi najbardziej – nawet w meczach wygranych, legioniści na razie nie zachwycili. W niczym nie przypominają szalonego teamu z ubiegłego sezonu. Jednak kluczowy jest końcowy efekt – być może po niemrawym początku nastąpi progres. Cele na kolejne miesiące są jasne. Celem na najbliższy czas jest wyeliminowanie Drity w spotkaniach z 22 i 29 sierpnia. Brak awansu do fazy ligowej LKE byłby bowiem katastrofą. W Ekstraklasie należy oczekiwać szybkiej poprawy gry i wreszcie punktowania na miarę potencjału. Jesienią Legia powinna grać jak najlepiej w LKE, awansować do rundy wiosennej. Podobnie w Pucharze Polski. W Ekstraklasie z kolei celem Legii jest zajęcie miejsca dającego w rundzie wiosennej szansę na podjęcie walki o mistrzostwo Polski.

Cele dla Legii

Wiosną cele są następujące. W kraju mistrzostwo i puchar Polski. W Europie widowiskowa gra, dotarcie jak najdalej. I jedno nie ulega wątpliwości. W sezonie 2021/22 nastąpiło załamanie. Efektem było obniżenie oczekiwań w sezonach kolejnych. Wicemistrzostwo Polski 2022/23 uznać można nawet za sukces. Kolejny sezon, 2023/24 za porażkę, ale jednak z pewnymi pozytywami – gra w Europie, świetne lato, rzutem na taśmę uratowana gra w pucharach. W tym sezonie taryfy ulgowej nie będzie. Nie będzie usprawiedliwienia dla odpuszczenia Pucharu Polski. Ani braku mistrzostwa. To znaczy będzie jedno – europejski puchar, to jednak zadanie trudniejsze od wygrania Ekstraklasy. Legia musi wrócić na należną jej pozycję. I ten sezon będzie kluczowy. Patrząc na początek sezonu optymizm może być nieco naciągany. Rok temu jednak Legia wyglądała fenomenalnie, a tytułu nie zdobyła. Teraz wygląda przeciętnie, jednak ma się powoli rozkręcać. Najbliższe miesiące pokażą, jaka jest realna siła warszawskiego zespołu.

Zobacz także

Komu puchar, komu łzy? Piłka w cieniu mafii i polityki. A może… wszystko w cieniu piłki

Osiem lat temu turniej w postsowieckiej, bandyckiej Rosji. Potem w Katarze, w cieniu łamania praw człowieka, morderczej pracy robotników. A dziś w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W cieniu kontrowersji…

Brazylia, Anglia, Portugalia. Oni nie wygrają mundialu. Przynajmniej statystycznie

Statystyki nie grają, więc poniższe dane warto potraktować tylko jako ciekawostkę. Jednak NIGDY mistrzem Świata nie została drużyna prowadzona przez selekcjonera z innego kraju. Co więcej – tylko dwa razy…

Powrót mistrza, Afryka wreszcie w czwórce, finał stulecia z polskim akcentem

Turniej w Katarze rozgrywany w kraju z Bliskiego Wschodu, w listopadzie i grudniu budził kontrowersje. Okazał się jednym z najlepszych w historii. A chyba najlepszy w historii (a przynajmniej od…