Legia Warszawa dopiero w ostatnim tygodniu zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Klub przygotowuje się już do następnego sezonu. W drużynie zostają Rafał Augustyniak i Bartosz Kapustka.
Decyzja wzbudziła pewne kontrowersje w mediach społecznościowych. Obaj zawodnicy byli bardzo krytykowani, nazywani nawet złośliwie duetem „braci Kapustyniak”. Jednak Augustyniak stał się liderem defensywy i żołnierzem Marka Papszuna. Kapustka zaś jest od lat jednym z liderów, wicekapitanem. A krytyczne oceny wynikają raczej z oczekiwań i wyobrażeń o dawnym Bartku, który debiutował u Adama Nawałki. Jeśli jednak porównujemy z drużyną z ćwierćfinału Euro 2016, obecnemu Kapustce zdecydowanie bliżej do Krzysztofa Mączyńskiego, niż siebie samego sprzed 12 lat. W Legii jednak był Mistrzem Polski w 2021 roku, miał bardzo udane mecze w europejskich pucharach i poprzedni sezon. W tym był powołany do reprezentacji Jana Urbana, grał z Holandią i dał radę (choć oczywiście w kreacji odstawał). Jest żołnierzem, a nie artystą i tak należy go traktować. A co istotne – wiele wskazuje na to, że pomocnik poszedł na ustępstwa finansowe wobec klubu. To w kontekście problemów Legii nie do przecenienia.



