Jeśli coś miało zjednoczyć lewicowych aktywistów, konserwatystów i zazwyczaj liberalnych mieszkańców Wilanowa, to festiwal Circoloco zrobił to idealnie. Jednych oburza to, że impreza zagroziła lokalnej przyrodzie. Innych oburza sprowadzenie zagrożenia dla unikalnego w skali nie tylko Polski zabytku. Jeszcze inni nie mogli przez głośną imprezę spać. Dyrektor muzeum stracił posadę, ale temat będzie żył długo. Ważne, żeby wyciągnąć z sytuacji odpowiednie wnioski.
Organizacja imprezy techno na terenie Pałacu w Wilanowie to jeden z największych skandali ostatnich lat. Ma charakter już nie tylko warszawski, ale ogólnopolski. Poleciały już pierwsze głowy, funkcję stracił dyrektor placówki. Ważniejsze jest jednak wypracowanie strategii działania zabezpieczającego przed podobnymi sytuacjami w przyszłości. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest jednym z najważniejszych zabytków w skali kraju. Letnia rezydencja Jana III Sobieskiego, triumfatora w bitwie pod Wiedniem, ma walory historyczne, architektoniczne, a teren wokół niej – przyrodnicze. Samo muzeum na swojej stronie internetowej określa się jako „Muzeum Kultury i Natury”. Tym bardziej szokuje przebieg imprezy techno z 9 maja, na której bawiło się kilka tysięcy osób. W trakcie wydarzenia okoliczni mieszkańcy skarżyli się na hałas, po imprezie wokół pałacu wyrosły sterty śmieci.
Wątpliwa impreza, fatalne skutki
Już przed imprezą wątpliwości wyrażała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska: „Apelujemy do instytucji odpowiedzialnych za wydawanie zgód na organizację imprez masowych w sąsiedztwie terenów cennych przyrodniczo i podmiotów zarządzających terenami, na których planowane są takie wydarzenia, o odstąpienie od ich organizacji w trosce o te najcenniejsze obszary i zamieszkujące je zwierzęta” – czytamy w komunikacie z 28 kwietnia. A po imprezie rozpętała się medialna burza. Władze miasta z prezydentem Rafałem Trzaskowskim tłumaczyły, że nie mogły zapobiec organizacji festiwalu. A politycy opozycji, zarówno z Lewicy, jak i z PiS ostro krytykowali władze miasta, że imprezie nie zapobiegły.
Powodem odwołania dyrektora Muzeum było naruszenie dobrego imienia instytucji
W wypowiedzi dla Radia Zet dyrektor placówki, Paweł Jaskinis tłumaczył, że informacje na przykład o hałasie były przesadzone. Dodawał, że ważną rolę odegrał zysk z organizacji imprezy – 250 tysięcy złotych to dla muzeum kwota niebagatelna. Jednak przełożeni dyrektora mieli inne zdanie. 14 maja minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Małgorzata Cienkowska odwołała Pawła Jaskinisa z funkcji. „Powodem odwołania było złamanie przez dyrektora umowy w sprawie warunków organizacyjno-finansowych Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz programu jego działania i naruszenie dobrego imienia instytucji”– czytamy w komunikacie. Stanowisko p.o. dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie objął w piątek, 15 maja Piotr Górajec, dotychczasowy zastępca dyrektora. Pierwszym bardzo istotnym wydarzeniem, podczas jego urzędowania było otwarcie „po latach badań i prac konserwatorskich” skrzydła północnego pałacu wilanowskiego. Na pewno zadaniem nowego kierownictwa będzie poprawa wizerunku. Przede wszystkim jednak kluczowe jest zapobieganie tego typu zdarzeniom w przyszłości.
Pora na wnioski
Koncert w Wilanowie dotyczy miejsca o niezwykłym charakterze historycznym, znanego w całej Polsce. Do niszczenia zabytków Warszawie dochodzi jednak w różnych miejscach. Czasem zabytkowe obiekty trawi pożar, czasem jest to celowe działanie kogoś, kto chce na przykład zniszczenia budynku, by na jego miejscu postawić coś nowego. Chodzi o znane z niedawnej przeszłości tzw. samozapłony deweloperskie. Paradoksalnie skandal wokół pałacu może pomóc, dzięki większemu uświadomieniu opinii publicznej. Teraz przydałby się społeczny nacisk na urzędników miejskich i ministerialnych, by opracować projekt kompleksowej ochrony miejskich zabytków. I tych wielkich jak pałac w Wilanowie, i tych mniejszych, jak zabytkowe ulice. Wreszcie całkiem małych jak pojedyncze kamieniczki. Istotne jest też dbanie o – będące też elementem dziedzictwa – środowisko naturalne i o dobro okolicznych mieszkańców. A więc wszystko to, czego zabrakło w Wilanowie. Do tematu będziemy wracać.



