Historyczna wygrana z Niemcami, awans na Mistrzostwa Europy, ćwierćfinał Euro we Francji. Miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu FIFA, powrót po przerwie na mundial. A w Rosji bolesna klęska. Lata 2013-2018 to kadencja Adama Nawałki.
Po przegranych kwalifikacjach do mundialu w Brazylii, z reprezentacją pożegnał się Waldemar Fornalik. Zastąpił go selekcjoner, który porzucił (na pewien czas) taktyczne eksperymenty. Wiedział, że kadrę opiera się nie na wizji, ale tym, co się ma. I, że jak ma się genialnego snajpera, przecinaka w środku pola i twardego, ale nie finezyjnego stopera, to drużynę ustawia się pod nich, a nie ich pod drużynę. I przede wszystkim miał na koncie epizod z reprezentacją – Adam Nawałka był asystentem Leo Beenhakkera.
Nawałka przychodzi w trudnym momencie
Tak zaczął się najpiękniejszy czas polskiej reprezentacji od lat. Czas, dzięki któremu Polska wciąż gra w Dywizji A Ligi Narodów, jest losowana z czołowych koszyków. Dorobek kadry lat 2013 – 2018 (a mówiąc ściśle 2013 – grudzień 2017) procentuje do dziś. Adam Nawałka piłkarzem był bardzo zdolnym. W swoim czasie najlepszym defensywnym pomocnikiem na świecie. Dostawał powołania do kadry Reszty Świata na prestiżowe mecze. Zagrał na mistrzostwach Świata w Argentynie (podopieczni Jacka Gmocha zajęli piąte miejsce). Potem jednak świetnie zapowiadającą się karierę powstrzymały kontuzje. Był na emigracji w USA, po powrocie do Polski trenował kluby, między innymi Wisłę Kraków. Był asystentem Leo Beenhakkera, holenderskiego selekcjonera reprezentacji Polski. A potem z bardzo przeciętnym Górnikiem Zabrze osiągnął wyniki ponad stan, uczynił zespół jednym z czołowych w Polsce. Jesienią 2013 roku, po przegranych eliminacjach mundialu w Brazylii Nawałka objął kadrę. Zastąpił Waldemara Fornalika. Początki były trudne.
2013/14. Plac budowy na bagniskach
Drużyna była w rozsypce. Drugi raz z rzędu nie awansowała na mundial. Ale też od ostatniego awansu gdziekolwiek minęło już sześć lat – do Euro w Polsce w eliminacjach jako gospodarze Biało-Czerwoni nie musieli wystąpić. W samym turnieju była klęska. Polacy dołowali w rankingu FIFA. I początki Nawałki jako selekcjonera nie napawały optymizmem. Najpierw była porażka w fatalnym stylu ze Słowacją 0:2, remis z Irlandią 0:0. W roku 2014 w styczniu kadra w składzie ligowym pojechała na styczniowy turniej do Turcji, gdzie wygrała z ligowcami z Norwegii 3:0 (gole Brzyski, Kucharczyk i Linetty) i Mołdawii 1:0 (gol Brożek). Następnie na Narodowym już w podstawowym składzie przegrała ze Szkocją 0:1. Potem była jeszcze wymęczona wygrana 2:1 z Litwą (gole Lewandowski i Milik) oraz bezbramkowy remis z grającymi w rezerwowym składzie Niemcami. Tylko niepoprawni optymiści wierzyli w sukces, ale koneserzy zauważali przebłyski w grze Biało-Czerwonych.
2014/15. Początek pięknego snu
„Czy to jest ten dzień, czy to jest ta noc, gdy oszukamy przeznaczenie” – zaczął swój komentarz, 11 października 2014 roku Mateusz Borek. Podobnych komentarzy było wiele przed spotkaniami z piłkarskimi potęgami. Zazwyczaj kończyło się zawodem i kolejną przegraną z wyżej notowanym rywalem. Tym razem był to ten dzień i była ta noc. Biało-Czerwoni mierzyli się ze świeżo upieczonymi mistrzami świata – drużyną Niemiec. Mieli za sobą wygraną z najsłabszym w grupie Gibraltarem 7:0 (cztery bramki Lewandowskiego, dwa Grosickiego, jeden Szukały).
Tym razem niektórzy obawiali się wyniku w drugą stronę. Niemcy nie tylko byli mistrzami świata. Byli zespołem, z którym Polacy nie wygrali wcześniej nigdy w historii. Po golach Arkadiusza Milika i Sebastiana Mili ekipa Nawałki pokonała mistrzów Świata 2:0! Kolejne mecze: 2:2 ze Szkocją (gole Mączyńskiego i Milika), 4:0 z Gruzją w Tbilisi (bramki Glik, Krychowiak, Mila, Milik). Jesienią był jeszcze remis 2:2 w towarzyskim spotkaniu ze Szwajcarią (bramki Jędrzejczyka i MilikaNa wiosnę 1:1 z Irlandią (gol Peszki), 4:0 z Gruzją (gole Milika i trzy Lewandowskiego).
2015/16. Gwiezdny czas
Tak, jak mecz z Niemcami na Narodowym był przełomem, bo była to pierwsza historyczna wygrana, która ustawiła eliminacje, tak w rewanżu w Niemczech nastąpił kolejny przełom. Wprawdzie Biało-Czerwoni przegrali z Niemcami 1:3, ale tym razem nie było obrony Częstochowy. Spotkanie było wyrównane. Lewy strzelił cudowną bramkę (nie mniej cudowną asystę zaliczył „Grosik”). Potem było zwycięstwo z Gibraltarem 8:1 (po dwie bramki Grosicki, Lewandowski, Milik, po jednym Błaszczykowski i Kapustka. Remis ze Szkocją w Glasgow 2:2 (dwie bramki Lewego) i na koniec wygrana 2:1 z Irlandią na Stadionie Narodowym. Bramki zdobyli Krychowiak i Lewandowski. Awans kadra wywalczyła 11 października. W dokładną rocznicę triumfu nad Niemcami.
Jesienią Biało-Czerwoni pokonali też towarzysko Islandię 4:2 (gole Grosicki, Kapustka, dwa Lewandowski) i Czechy 3:1 (bramki Milik, Jodłowiec i Grosicki). Wiosną Biało-Czerwoni także w sparingu wygrali z Serbią 1:0. Ważną bramkę zdobył Kuba Błaszczykowski – przez wielu skreślany wywalczył sobie bilet na Euro. Później było 5:0 z Finlandią (dwie bramki zdobył Grosicki, dwie Wszołek, jedną Starzyński). Przed samym wyjazdem kadra uległa Holandii 1:2 (gol Jędrzejczyk) i zremisowała 0:0 z Litwą. A na turnieju we Francji… Biało-Czerwoni pokonali Irlandię Północną 1:0 (gol Milik), zremisowali z Niemcami 0:0, pokonali 1:0 Ukrainę (gol Błaszczykowski). W 1/8 finału zremisowali ze Szwajcarią 1:1 (gol Błaszczykowski, awans po rzutach karnych). W ćwierćfinale Polacy zremisowali z Portugalią 1:1 (bramka Lewandowskiego), jednak odpadli po rzutach karnych. Portugalczycy zdobyli potem złoty medal…
2016/17. Peak i pierwsze ostrzeżenia
Ćwierćfinał Euro to najlepszy wynik polskich piłkarzy od 1986 roku. Kolejnym wyzwaniem były eliminacje MŚ w Rosji. Na początku był remis z Kazachstanem 2:2 (gole Kapustka i Lewandowski). Potem wygrana z Danią 3:2 – Polacy prowadzili 3:0, w końcówce wkradło się roztargnienie i stąd nerwowa końcówka. Wszystkie gole dla Polaków zdobył Lewy. Później była wywalczona w ostatnich sekundach, po słabym meczu wygrana z Armenią 2:1 (gol samobójczy oraz bramka Lewandowskiego w doliczonym czasie). Po spotkaniu na jaw wyszła afera alkoholowa, kilku piłkarzy zostało ukaranych za picie po spotkaniu z Danią. W listopadzie Biało-Czerwoni rozegrali chyba najlepszy mecz za kadencji Nawałki. Ograli na wyjeździe Rumunów 3:0. Od pierwszej do ostatniej minuty byli zespołem znacznie lepszym. Gole zdobyli Grosicki i dwa Robert Lewandowski.
Na koniec roku był jeszcze remis 1:1 ze Słowenią (gol Teodorczyk). W kolejnych spotkaniach drużyna nie wyglądała tak źle jak z Kazachstanem i Armenią, nie była już jednak monolitem takim jak na Euro, nie wzniosła się też na poziom taki jak w spotkaniu z Rumunią. Najbardziej typowe dla kadry Nawałki z tego okresu były mecze takie jak z Danią na Narodowym. Całe fragmenty widowiskowej gry, podczas których Polacy strzelali sporo bramek, przeplatane były momentami bardzo słabymi, w których tracili dużo bramek. Wyniki jednak się zgadzały. Wiosną była wygrana 2:1 z Czarnogórą (gole Lewandowski i Piszczek) oraz 3;1 z Rumunią (hattrick Lewandowskiego).
2017/18. Awans, nadzieje, bolesny upadek
Jesień 2017 zaczęła się fatalnie. Polacy w Kopenhadze przegrali z Duńczykami aż 0:4. Trzy dni później ograli Kazachstan 3:0 na Narodowym (gole Milik, Glik, Lewandowski). Potem było gładkie zwycięstwo w Erywaniu z Armenią 6:1 (gole Lewandowski 3, Grosicki, Błaszczykowski i Wolski po jednym). Awans Biało-Czerwoni przypieczętowali Na Stadionie Narodowym pokonując Czarnogórę 4:2 (Gole Grosicki, Mączyński, Lewandowski, bramka samobójcza). Typowy mecz tego etapu. Najpierw bardzo fajna gra, efektowne akcje, zasłużone prowadzenie. Potem przestój, stracone dwa gole, remis. W końcówce błysk „Lewego” i ostatecznie wygrana.
Wielu lubiło tę drużynę, bo strzelała dużo bramek, miała przebłyski fajnej gry. Ale piłkarscy eksperci, zawodnicy i sam Adam Nawałka mieli świadomość, że w grze należałoby coś poprawić. Stąd eksperymenty z ustawieniem, zmiana systemu na 3-5-2. Wtedy zbytnio nie wyszło. W listopadzie Polacy zremisowali bezbramkowo z Urugwajem (pożegnanie Artura Boruca), przegrali z Meksykiem 0:1. Wiosną było różnie – 0:1 z Nigerią, 3:2 z Koreą Południową (gole Lewandowski, Grosicki, Zieliński), 2:2 z Chile (gole Lewandowski, Zieliński), wreszcie 4:0 z Litwą (dwie bramki Lewandowski, po jednej Grosicki i Błaszczykowski). Dużo bramek i widowiskowa (momentami) gra przesłaniały optymistom przestoje w grze, rażące błędy w obronie, obniżkę formy wielu graczy. Brak wartościowych zmienników. Do mundialu w Rosji wszyscy podchodzili z wielkimi nadziejami, mimo kontuzji Glika. Efekt pamiętamy – 1:2 z Senegalem (gol Krychowiaka), 0:3 z Kolumbią, 1:0 na osłodę z Japonią (gol Jana Bednarka) i żenujący niski pressing w końcówce. Adam Nawałka zakończył przygodę z kadrą.
Najlepszy w XXI wieku
Największym sukcesem jest oczywiście ćwierćfinał mistrzostw Europy, awans na mistrzostwa Europy i mistrzostwa Świata. Spektakularna, pierwsza w historii wygrana z Niemcami, ówczesnymi mistrzami świata. Odblokowanie Roberta Lewandowskiego, który za kadencji Adama Nawałki strzelił aż 37 goli w 41 rozegranych meczach (średnia 0,9 gola na mecz). Poprawa atmosfery wokół polskiej piłki, awans w rankingu FIFA. Gdy Nawałka obejmował kadrę, zajmowała ona najniższe, 78. Miejsce w historii notowania. W sierpniu 2017 roku zajęła najwyższe – 5 miejsce! Minusy – to kompletne pogubienie się przed mundialem.
Reasumując – kadra Nawałki w pierwszym okresie, to plac budowy. W drugim (2014/15) zespół przeciętny, grający topornie, ale groźny dla najlepszych. Kadra Nawałki w swym najlepszym czasie, mniej więcej do końca 2016 roku, to drużyna kompletna, mogąca grać jak równy z równym z potęgami. W eliminacjach mundialu to trochę taki uczeń jadący na świetnej opinii. Widowiskowa gra, pomimo przestojów w meczach mogła się podobać. Na mundialu przyszła klęska, a po niej pożegnanie się z selekcjonerem.
p.s. Pisząc tekst korzystaliśmy z naszego materiału o Adamie Nawałce sprzed kilku miesięcy, gdy przybliżaliśmy sylwetkę szkoleniowca, wówczas typowanego jako następca Paulo Sousy. Niniejszy materiał zawiera jego obszerne fragenty



