Warszawa
22/03/2026, 05:28
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.4 m/s NE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.7 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj
  • 4:22 min

O tej sprawie piszemy od lat, a w ostatnim czasie, do 15 marca opublikowaliśmy siedem odcinków naszego cyklu podsumowującego sprawę Mirosława Ciełuszeckiego. Haniebny proces trwał dwie dekady. Obciąża zarówno sądownictwo III RP, jak i prokuraturę dobrej zmiany. Dziś przypominamy, dlaczego sprawa ta jest skandalem.

Oto kilka aspektów sprawy, od przewlekłości postępowania, poprzez jego przebieg, po absurdalne zarzuty.

Po pierwsze – maltretowanie człowieka

Zostawmy na chwilę rozważania na temat winy, bądź niewinności Mirosława Ciełuszeckiego. Bo największym skandalem jest fakt, że proces trwa lat prawie dwadzieścia i końca tej sprawy nie widać. Rzecz dotyczy przestępstwa gospodarczego, zagrożonego karą kilku lat więzienia. A więc gdyby został skazany po szybkim procesie, odsiedział wyrok np. trzech lat pozbawienia wolności, potem mógłby zacząć życie budować na nowo. Podstawowym naszym prawem, jest prawo do UCZCIWEGO I SZYBKIEGO PROCESU. Jak człowiek zrobi cos niezgodnego z prawem, nagannego – musi odpowiedzieć. Po procesie z prawem do obrony, wysłuchania stron. I przede wszystkim musi być to proces szybki. Jesteś winny? Ponosisz karę. Niewinny? Uniewinniają Cię. Przewlekłość postępowania nie powinna mieć miejsca.

Po drugie – rażące błędy procesowe

Także pomijając samą winę bądź niewinność Mirosława Ciełuszeckiego – w tej sprawie szokują rażące błędy prokuratury, sądu, biegłych. Po kolei – ktoś (prokurator, sędziowie, biegły?) zgubił dokumenty. Dane firmy Mirosława Ciełuszeckiego. „Przypadkiem” były to dowody obrony. Znajdowały się na komputerze stacjonarnym. Nie w laptopie, na tablecie, przenośnym dysku, ale w stacjonarnym, dużym komputerze. Wiadomo, iż sprzęt ten zaginął. W procesie opinie wydawali biegli niekompetentni (przelew ELIXIR kojarzył im się z płynem) albo… nieuprawnieni. Choćby Janusz M., który uprawnień biegłego był dyscyplinarnie pozbawiony.

Po trzecie – możliwość pułapki prawnej

Powyższe argumenty wskazują, że nawet jeśli Ciełuszecki byłby winny, sprawa i tak jest potężnym skandalem. Teraz przyjrzyjmy się samej historii. W Polsce prowadząc biznes, trzeba być trochę saperem. Łatwo o błąd. Prawo zmienia się co rusz. Ciełuszecki o tym wiedział. Więc, planując transakcję (chciał sprzedać swoją działkę swojej firmie, by podnieść kapitał spółki) zwrócił się do profesjonalnego rzeczoznawcy, który wydal w sprawie opinie. Wg niej planowana transakcja była zgodna z prawem. Potem prokuratura uznała inaczej. Czyli można stwierdzić, że przedsiębiorca został wpuszczony w pułapkę. Prokuratura zarzuciła mu działanie na niekorzyść firmy, oszustwo itd. Tymczasem, co przyznał przy rozpatrywaniu kasacji Sąd Najwyższy, nawet jeśli dane działanie byłoby bezprawne, ale przedsiębiorca podejmował decyzję na podstawie opinii prawnej, wg której działał zgodnie z prawem, nie wolno go uznać za winnego.

Po czwarte – działanie na nie(korzyść) spółki

Ciełuszeckiego prokuratura oskarżyła o działanie na niekorzyść własnej spółki. Mirosław Ciełuszecki był jej głównym właścicielem, prezesem zarządu. Oczywiście – może się zdarzyć, że ktoś działa na szkodę własnej firmy. Jak było w tym wypadku? Ciełuszecki sprzedał (na podstawie opinii prawnej, wg której wszystko było zgodne z prawem) swoją działkę, swojej firmie. Pieniądze z transakcji przekazał… z powrotem (z nawiązką) na konto SWOJEJ FIRMY. A więc spółka Farm Agro Planta kupiła działki (więc zdobyła cenne nieruchomości) nie tracąc przy tym ANI ZŁOTÓWKI. Bo pieniądze (z nawiązką!) wróciły na jej konto, a kapitał spółki został podwyższony. JESZCZE RAZ PODKREŚLMY – w wyniku DZIAŁALNOŚCI„NA NIEKORZYŚĆ” spółka Ciełuszeckiego zyskała działki na granicy z Białorusią z terminalem przeładunkowym i zwiększyła kapitał. Ciekawa to szkoda, polegająca na zwiększeniu kapitału!

Po piąte – nieruchomości w istocie bardzo cenne

Jednym z argumentów oskarżenia było sprzedanie działki za ponoć zawyżoną cenę. Rzecz w tym, że oskarżyciele brali pod uwagę ceny zwykłych działek na podlaskiej wsi. Tymczasem działki Ciełuszeckiego znajdowały się na granicy z Białorusią. Znajdował się na nich terminal przeładunkowy torów szerokich na wąskie.

Po szóste – podatki zapłacone

Na transakcji nie stracił też Skarb Państwa – bo przedsiębiorca zapłacił od niej odpowiednie podatki. Od kwoty rzekomo zawyżonej.

Po siódme – czy można oszukać samego siebie?

Najbardziej absurdalnym zarzutem jest jednak rzekome oszustwo. Ciełuszecki miał wprowadzić w błąd prezesa firmy. Rzecz w tym, że owym prezesem był… on sam. I właśnie tego dotyczy jedna z najbardziej skandalicznych spraw w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Uaktualniona wersja materiału archiwalnego. Za tydzień kolejny odcinek cyklu

DOTYCHCZASOWE ODCINKI CYKLU

WSTĘP

ODCINEK I

ODCINEK II

ODCINEK III

ODCINEK IV

ODCINEK V

ODCINEK VI

ODCINEK VII

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

22

mar

Biznesmen idący korytarzem w nowoczesnym budynku biurowym.

O tej sprawie piszemy od lat, a w ostatnim czasie, do 15 marca opublikowaliśmy siedem odcinków naszego cyklu podsumowującego sprawę Mirosława Ciełuszeckiego. Haniebny proces trwał…

15

mar

sąd

Opisywany od pierwszego odcinka etap historii Mirosława Ciełuszeckiego zaczyna się od ataku służb i aresztu. Kończy wygraną przed Sądem Apelacyjnym. Był to jednak początek walki,…

14

mar

Zakapturzona postać zasłonięta kodem binarnym i efektami cyfrowymi, symbolizująca zagrożenia cyberbezpieczeństwa.

W naszym kraju utarło się przekonanie, że zwalczają się dwa ruchy polityczne – PiS i PO. Tudzież PiS i ANTYPIS. I owszem, tak przebiega podział…