Francja z Maroko, Hiszpania z Belgią, Anglia z Norwegią i Argentyna ze Szwajcarią. To pary ćwierćfinału Mistrzostw Świata. W 1/8 Finału nie obyło się bez skandali i kontrowersji.
Pierwszy skandal dotyczył bandyckiej gry Paragwaju przeciwko Francji. Drużyna z Ameryki Południowej mimo bardzo defensywnej gry zyskała wcześniej sympatię, ofiarną grą przeciwko Niemcom i wyeliminowaniem faworyta. W meczu z Trójkolorowymi cała sympatia do Paragwajczyków musiała wyparować. Do bramki Francuzów mecz był klasyczną obroną Częstochowy (swoją drogą ciekawe, czy w Paragwaju ktoś zna to określenie). Gdy jednak Paragwajczycy stracili gola, urządzili sobie bandyckie wręcz polowanie na rywali. Nie były to brutalne zagrania w ferworze walki ani faule taktyczne. Była to jawna próba zrobienia krzywdy lepszym od siebie Trójkolorowym. Po meczu w sposób wyjątkowo chamski paragwajska senator (nazwiska nie podajemy – bo po cholerę) w sposób rasistowski obraziła Mbappe.
Trump osłabił USA?
Gdy wydawało się, że mecz Paragwaju z Francją był największy skandalem 1/8 finału na scenę wkroczył Donald Trump, z okrzykiem „potrzymajcie mi piwo”. Amerykański prezydent wpłynął na FIFA, by anulowała mecz kary dla najlepszego napastnika reprezentacji Stanów Zjednoczonych, Folarina Baloguna. Zawodnik miał pauzować z Belgią, po interwencji prezydenta USA mógł zagrać. Sprawa wywołała skandal, wysyp memów. I… zaszkodziła Amerykanom. Piłkarze USA zyskali sobie w pierwszych meczach sporą sympatię. Grali fajną, przyjemną dla oka piłkę. Dla porównania Belgia była niemrawa, w większości spotkań zawodziła, przepychała awanse kolanem. Po decyzji w sprawie kartki dla Baloguna podopieczni Mauro Pochetino stracili całą sympatię. A także pewność siebie. Belgowie wyszli niesamowicie zdeterminowani. I zmiażdżyli rywali 4:1. Do może nie skandalu, ale kontrowersji doszło w starciu Argentyny z Egiptem. Argentyńczycy wygrali 3:2, choć jeszcze w końcówce przegrywali 0:2. Kontrowersje dotyczyły decyzji sędziowskich, rozżaleni Egipcjanie mówili ustawionym turnieju. Komentatorzy byli w tej sprawie podzieleni. Ósmą bramkę w turnieju zdobył genialny Leo Messi, widać jednak wyraźnie, że drużyna jest całkowicie podporządkowana swojemu liderowi. A to na kolejne fazy może nie wystarczyć.
Brazylia i Portugalia za burtą
Z wielkich pożegnał się Cristiano Ronaldo. Portugalia po hitowym, ale mało efektownym meczu uległa Hiszpanii 0:1. Wielu wiesza psy na Ronaldo, ale wydaje się, że był najmniej winny przegranej. Więcej za uszami ma niemrawa druga linia i selekcjoner, który nie umiał znaleźć alternatyw. Sam Ronaldo oczywiście nie jest piłkarzem sprzed kilku lat, ale swoje rozbił – kilka razy do siatki w mundialu trafił. Maroko nie dało szans Kanadzie. Anglicy po heroicznym boju, grając w dziesiątkę, obronili prowadzenie 3:2 z Meksykiem. W turnieju nie gra już żaden z gospodarzy. Brazylia przegrała 1:2 z Norwegią. Halland i spółka wiosłują dalej, choć Canarinhos wcześniej zmarnowali rzut karny i stuprocentową sytuację. Fenomenalnie bronił golkiper Norwegów, Orjan Nyland. W spotkaniu bez historii Szwajcaria zremisowała z Kolumbią 0:0. Rzutami karnymi zwyciężyli Helweci, to oni zagrają w ćwierćfinale.
WYNIKI 1/8 FINAŁU MISTRZOSTW ŚWIATA
Kanada – Maroko 0:3
Paragwaj – Francja 0:1
Brazylia – Norwegia 1:2
Meksyk – Anglia 2:3
Portugalia – Hiszpania 0:1
Stany Zjednoczone – Belgia 1:4
Argentyna – Egipt 3:2
Szwajcaria – Kolumbia 0:0 (k. 4:3)
PARY ĆWIERĆFINAŁOWE
Francja – Maroko
Hiszpania – Belgia
Norwegia – Anglia
Argentyna – Szwajcaria






