Warszawa
18/06/2026, 18:43
Mainly clear
Mainly clear
23°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 54%
Wiatr: 0.4 m/s SW
Opis: 0mm /29% / Rain
Prognoza
19/06/2026
Dzień
07
Prognoza
26°C
Wiatr: 2.7 m/s N
Opis: 0mm / 3% / Rain
Prognoza
20/06/2026
Dzień
07
Prognoza
30°C
Wiatr: 3.8 m/s SE
Opis: 0mm / 4% / Rain
 
Subskrybuj

Gra marna, ale awans bezcenny. Legia wymęczyła wygraną z Aktobe

Piłka nożna na trawie
fot. Freeimages.com

Po fantastycznym meczu o Superpuchar Polski i wygranej z Lechem w Poznaniu przyszedł bardzo słaby mecz w Kazachstanie. Wynik jednak się zgadza – legioniści wymęczyli wygraną 1:0 z Aktobe, wygrywając dwumecz 2:0. I awansowała do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy.

Dwumecz miał szereg podtekstów politycznych. Na pojedynek w Warszawie Polska nie wpuściła piłkarzy rosyjskich występujących w Aktobe. Do Kazachstanu nie poleciał Ilia Szkurin. Białorusin jest ostrym krytykiem reżimu Aleksandra Łukaszenki. Obawiał się, że w razie np. przymusowego międzylądowania mogłyby go zatrzymać białoruskie służby. Brak Szkurina to spore osłabienie. W ubiegłym sezonie jego transfer wielu kibiców i ekspertów kwestionowało. Teraz jednak wygląda dobrze, strzelił kapitalną bramkę w Poznaniu.

Kiepski mecz

Pierwsza połowa meczu z Aktobe ewidentnie do zapomnienia. Gospodarze przejęli pełną kontrolę nad środkiem pola. Stworzyli sobie kilka „groźnych” sytuacji, razili bowiem brakiem skuteczności. A w razie potrzeby dobrze interweniował Tobiasz. Druga połowa też słaba, choć emocji (niewiele) więcej. Kazachowie oddali kilka groźnych strzałów na bramkę Tobiasza, golkiper kapitalnie interweniował. Na uwagę zasługują dwie interwencje. Na początku drugiej połowy obronił strzał Artura Suszenaczewa. I w 72 minucie obronił uderzenie Nemanji Andelkovicia z dosłownie siedmiu metrów. Z drugiej strony Legia też miała swoje okazje. Najlepszą w 69 minucie. Wahan Biczachczjan uderzył z rzutu wolnego w słupek, a po dobitce Kacpra Chodyny piłka wyszła na rzut rożny. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i to Aktobe zdobyło bramkę. Orałtan Omirtajew nie dał szans Tobiaszowi. Na szczęście sędzia uznał, że zawodnik gospodarzy był na spalonym. W końcówce ożywił się notujący dotąd słabiutki występ Bartosz Kapustka.

Awans jest i to najważniejsze

Kapitan Legii poprowadził piłkę przez kilkanaście metrów i uderzył z 30 metrów. Bramkarz gospodarzy Andrel Vlad obronił z dużymi problemami. Po chwili to właśnie Kapustka rozpoczął kluczową bramkę meczu. Najważniejszą rolę odegrał jednak Juergen Elitim, który świetnie zmylił obrońców gospodarzy, nie dał szans Vladowi. Wynik 1:0 dla Legii w 90 minucie praktycznie przesądzał wynik. Zaraz po akcji bramkowej Kapustkę zmienił Urbański. Kapitan legionistów bardzo słabo wszedł w mecz. W środku pola to gospodarze mieli przewagę. Na plus można zapisać groźny strzał w końcówce i rozpoczęcie akcji bramkowej, jednakre prezentant Polski jest na razie daleki od formy z ubiegłego sezonu. Rafał Augustyniak na razie bardzo słabe mecze przeplata dobrymi. Zagrał słabo w obu meczach z Aktobe, fenomenalnie z Lechem w Poznaniu. Podobnie Legia. Zagrała dwa słabe i jeden świetny mecz. Wygrała wszystkie, na razie ma na koncie awans do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Europy i Superpuchar Polski.

Aktobe FK – Legia Warszawa 0:1 (0:0), pierwszy mecz 1:0 dla Legii, Awans Legia

0:1 Juergen Elitim 90’

FK Aktobe: Andrei Vlad – Adilchan Tanżarikow (46’ Lew Skworcow), Nemanja Anđelković, Bagdat Kairow, Bogdan Vătăjelu – Wiaczesław Szwyriow (59’ Jayro Jean), Nikita Korzun, Gieorgij Żukow, Danijar Usienow (75’ Ajan Bajdawletow), Daniel Sosah – Artur Szuszenaczew (59’ Orałchan Omirtajew)

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Steve Kapuadi, Patryk Kun – Wahan Biczachczjan (75’ Migouel Alfarela), Rafał Augustyniak, Bartosz Kapustka (90’ Wojciech Urbański), Juergen Elitim, Ryōya Morishita (62’ Kacper Chodyna) – Marc Gual (62’ Jean-Pierre Nsame)

Zobacz także

Komu puchar, komu łzy? Piłka w cieniu mafii i polityki. A może… wszystko w cieniu piłki

Osiem lat temu turniej w postsowieckiej, bandyckiej Rosji. Potem w Katarze, w cieniu łamania praw człowieka, morderczej pracy robotników. A dziś w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W cieniu kontrowersji…

Brazylia, Anglia, Portugalia. Oni nie wygrają mundialu. Przynajmniej statystycznie

Statystyki nie grają, więc poniższe dane warto potraktować tylko jako ciekawostkę. Jednak NIGDY mistrzem Świata nie została drużyna prowadzona przez selekcjonera z innego kraju. Co więcej – tylko dwa razy…

Powrót mistrza, Afryka wreszcie w czwórce, finał stulecia z polskim akcentem

Turniej w Katarze rozgrywany w kraju z Bliskiego Wschodu, w listopadzie i grudniu budził kontrowersje. Okazał się jednym z najlepszych w historii. A chyba najlepszy w historii (a przynajmniej od…