Warszawa
10/07/2026, 00:35
Overcast
Zachmurzenie całkowite
16°C
Ciśnienie: 1012 mb
Wilgotność: 71%
Wiatr: 4.4 m/s WNW
Opad.: 5.1mm /100% / Deszcz
Prognoza
11/07/2026
Dzień
Lód
Umiarkowana mżawka
20°C
Wiatr: 3.8 m/s NW
Opad.: 0mm / 100% / Deszcz
Prognoza
12/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
21°C
Wiatr: 2.8 m/s WNW
Opad.: 0mm / 33% / Deszcz
 
Subskrybuj

Do mistrzostwa daleko, triumf w Europie bez wzmocnień jest trudny. Oby karnawał nie stał się postem

Czerwone flary i wyświetlacz tifo na stadionie piłkarskim, na którym widać duży baner z napisem „Psy Szczekaja, Karawana Jedzie Dalej.
Oprawy Legii w poprzednich sezonachLigi Konferencji były głośne w całej Europie. Czy teraz Legia po wzmocnieniach zdominuje Ekstraklasę i Ligę Konferencji? Na zdj. mecz z AZ Alkmaar dwa lata temu fot. Mateusz Pacak

Spór o to, czy ważniejsze jest mistrzostwo (jak uważa większość kibiców) czy może sukcesy w pucharach (mniejszość) jest bez sensu. Ważne jest i mistrzostwo i jak najlepszy występ w Europie i Puchar Polski. W tym roku Legia miewa świetne mecze. Brakuje jednak wzmocnień. Po awaryjnym ściągnięciu bramkarza wciąż nie ma napastnika i zmienników na kluczowych pozycjach. A to może jednak sprawić, że całoroczny karnawał zakończy się kacem. I długim postem.

Tylko mistrzostwo, hej Legia, tylko mistrzostwo! – śpiewali kibice po udanych meczach w europejskich pucharach. I dla większości fanów właśnie sukces w krajowych rozgrywkach jest najważniejszy. Racja – Legia to wielki klub, a mistrzostwo co roku powinno być obowiązkiem. O ile w poprzednich sezonach brak tytułu można było jeszcze zrozumieć, teraz taryfy ulgowej być nie powinno. W sezonie 2022/23 klub dźwigał się po największym kryzysie od dekad. I wicemistrzostwo oraz puchar były sukcesem. Rok później brak tytułu bolał, ale na plus zapisać można szaloną grę w pucharach i wywalczony rzutem na taśmę awans do europejskich rozgrywek w kolejnym sezonie. Teraz, po falstarcie z początku rundy zdobycie mistrzostwa będzie cholernie trudne. Wywalczenie pucharu jest możliwe, ale to loteria. A nawet finał Ligi Konferencji nie da awansu do europejskich rozgrywek za rok.

Europa równie ważna

Mistrzostwo Polski jest kluczowe, bo raz, potwierdza dominację w kraju. Dwa, umożliwia grę o Ligę Mistrzów, gdzie nawet przy porażkach w kwalifikacjach zespół „spada” do Ligi Europy bądź Konferencji. Rozgrywki europejskie są jednak naszym zdaniem równie istotne. To dzięki nim przechodzi się do legendy, a klub pozyskuje nowych, wiernych kibiców w najmłodszym pokoleniu. Wielu pokochało Legię z przełomu lat 60. i 70., która docierała do półfinału Pucharu Mistrzów (poprzednik Ligi Mistrzów). Drużyna z Władysławem Grotyńskim, Lucjanem Brychczym, Kazimierzem Deyną, Robertem Gadochą, Januszem Żmijewskim i innymi stała się punktem odniesienia dla pokoleń. Inne pokolenia kibiców wyrosły na Legii z sezonu 1990/91. Ekipa z Maciejem Szczęsnym, Markiem Jóźwiakiem, Leszkiem Piszem, Jackiem Cyzio, na początku z Romanem Koseckim, a potem Wojciechem Kowalczykiem dotarła do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. W ćwierćfinale wyeliminowała wielką Sampdorię (wtedy najlepszy klub najsilniejszej ligi świata, włoskiej Serie A). Bohaterem był strzelec dwóch goli w Genui, Wojciech Kowalczyk.

Po ligowym falstarcie

W półfinale odpadała po pamiętnym dwumeczu z Manchesterem United. Punktem odniesienia dla pokoleń kibiców jest też Legia z połowy lat 90., która w sezonie 1995/96 jako pierwszy polski klub grała w Lidze Mistrzów. I jako jedyna jak dotąd polska drużyna dotarła do ćwierćfinału tych rozgrywek. Wreszcie drużyna z sezonu 2016/17, która w Lidze Mistrzów remisowała 3:3 z Realem Madryt, eliminowała Sporting Lizbona i „spadała” do Ligi Europy. Była ostatnim polskim klubem w Champions League. Europejskie rozgrywki są więc niezwykle ważne. Jednak by się do nich dostać, należy osiągnąć sukces w kraju. Albo triumfować w europejskich rozgrywkach, co jak dotąd nie udało się żadnemu polskiemu klubowi. Tak więc plan Legii na ten rok powinien zakładać: mistrzostwo Polski, Puchar Polski i dojście jak najdalej w europejskich rozgrywkach. Jednak po falstarcie na początku rundy wiosennej widzimy, że o mistrzostwo Polski będzie bardzo ciężko.

Jest szansa na Puchar Polski i ta furtka do europejskich rozgrywek byłaby o tyle dobra, że triumfator PP gra w kwalifikacjach Ligi Europy. A jak mu się powinie noga, to ma jeszcze szanse w Lidze Konferencji. Krajowy puchar rządzi się jednak swoimi prawami. Rok temu legioniści odpadli z tych rozgrywek po porażce z Koroną Kielce. Zostaje więc miejsce w pierwszej trójce Ekstraklasy. Jednak i ono nie jest przesądzone. Jest wreszcie Liga Konferencji. Ewentualny triumf w tych rozgrywkach dałby nie tylko prestiż i narodziny legendy, ale i wymierne korzyści finansowe. A także sportowe. Bezpośredni awans do fazy zasadniczej Ligi Europy. Więc udział w przyszłorocznych rozgrywkach od fazy ligowej, bez konieczności rozgrywania kwalifikacji. To byłby ogromny atut w rozgrywkach krajowych. Gdy inni biliby się w kwalifikacjach, Legia mogłaby w pierwszych dziesięciu kolejkach odskoczyć reszcie stawki i wjechać na autostradę do mistrzostwa.

To nie musiałaby być mrzonka, ale…

Triumf w Lidze Konferencji nie musiałby być mrzonką, bo rywale w tych rozgrywkach są znacznie słabsi niż w Lidze Mistrzów i słabsi niż w Lidze Europy. Klasowych zespołów jest ledwie kilka. Legia ma jednak jeden problem. BRAKI KADROWE. W klasowym zespole musi być bramkarz, który jest w stanie dawać coś ekstra, wygrywać niektóre mecze. Tak, z Kacprem Tobiaszem i Gabrielem Kobylakiem są wiązane spore nadzieje. Jednak żaden z nich nie jest jeszcze golkiperem na poziom czołowej polskiej drużyny. Rozwiązaniem problemu ma być awaryjne ściągnięcie Vladana Kovaćevića. W Legii brakuje też jednak klasowego napastnika. A na innych pozycjach zmienników. Dlatego, choć triumf w LK byłby mega sukcesem, szanse są minimalne. Podobnie marne są widoki na mistrzostwo Polski, puchar to loteria. Oczywiście Legia w tym roku w LK pokazała kawał dobrej piłki, choćby z Betisem. Brak wzmocnień na kluczowych pozycjach może jednak sprawić, że całoroczny karnawał zakończy się kacem. I długim postem.

Zobacz także

Genialny Messi ciągnie Argentynę. Niemcy i Holendrzy za burtą, Kane uratował Anglię

Argentyna omal nie odpadła z Republiką Zielonego Przylądka, ale ma Leo Messiego. Po raptem czterech meczach ma on już siedem goli. Tyle ile w siedmiu meczach mundialu miał król strzelców…

Betonowy Janek, co nie chce młodych? Sprawdzamy, jak z powołaniami jest naprawdę (OPINIA)

W mediach, głównie tych społecznościowych i forach internetowych zapanowała (z pewnym opóźnieniem) moda na krytykowanie Jana Urbana. Czasem jest to krytyka merytoryczna (tu bardziej w prawdziwych mediach). Dotyczy na przykład…

Robert Lewandowski w Chicago Fire. Co to oznacza dla piłkarza i reprezentacji?

Dobiegła końca nudna już saga pt. nowy klub Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski nie zagra we Włoszech, Anglii, czy Turcji. Nie wystąpi też w Arabii Saudyjskiej, ale w USA. To…

Z archiwum NTW

Arcyważne mecze Biało-Czerwonych. Michał Probierz powołał kadrę na starcia z Portugalią i Szkocją. Są powroty i nowicjusze

Wracają Taras Romańczuk i Bartosz Slisz, przed szansą debiutu staną Michał Gurgul i Antoni Kozubal. Z Legii Warszawa ponownie może wystąpić Bartosz Kapustka. Selekcjoner Michał Probierz powołał kadrę na mecze…

Jan Urban odkrył karty. Powołania na towarzyskie mecze reprezentacji z Ukrainą i Nigerią

Pięciu absolutnych debiutantów i jeden zawodnik, który był powoływany, ale nie zadebiutował. Selekcjoner Jan Urban powołał kadrę na mecze towarzyskie z Ukrainą i Nigerią. Biało-Czerwoni w dramatycznych okolicznościach stracili szanse…

Najbrzydszy (?) w historii z genialnymi przebłyskami. Rzecz o Italia’90

Nudne mecze, zachowawcza gra, irytujące podania do bramkarzy, które niedługo potem zostały zakazane. Ostatni turniej, w którym zagrały ekipy ZSRR, Czechosłowacji, RFN (jako Niemiec tylko zachodnich) czy Jugosławii (obejmującej całą…