Do dziesięciu lat wiezienia. Taka kara grozi 41-letniemu dealerowi, który wpadł na gorącym uczynku w budynku przy ulicy Brzeskiej. Miał między innymi heroinę, amfetaminę, mefedron.
W ręce policji wpadł 41-letni mieszkaniec Warszawy, który pod adresem Brzeska 14A prowadził nielegalny biznes. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze nakryli mężczyznę w momencie, gdy gorączkowo upychał foliowe woreczki w szczelinie za blachą odstającą od drzwi.
Mundurowi przeszukali pomieszczenia. Szybko okazało się, że skrytka za blachą to dopiero początek. Za progiem drzwi funkcjonariusze znaleźli trzy duże foliowe opakowania, w których znajdowało się aż 100 gotowych porcji handlowych z różnymi substancjami. Kolejne zakazane środki były ukryte na podwórzu – dealer schował je wewnątrz stojącej tam starej wersalki oraz bezpośrednio obok niej. Teren przeszukiwał przewodnik z psem wyszkolonym do wykrywania zapachów tytoniu i narkotyków – relacjonuje policja. Oględziny przeprowadzone przez policyjnego technika oraz późniejsze szczegółowe analizy laboratoryjne w stołecznym laboratorium potwierdziły, że mężczyzna posiadał cztery substancje: amfetaminę, heroinę, marihuanę oraz mefedron. Zatrzymany 41-latek usłyszał w prokuraturze oficjalny zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz substancji psychotropowych. Prokurator podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanego policyjnego dozoru. Dodatkowo mężczyzna otrzymał bezwzględny zakaz przebywania na terenie posesji przy ulicy Brzeskiej 14A. Grozi mu kara do dziesięciu lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.






