Warszawa
06/05/2026, 16:31
Overcast
Prognoza
25°C
Ciśnienie: 1004 mb
Wilgotność: 41%
Wiatr: 3.9 m/s SW
Opis: 0mm /25% / Rain
Prognoza
07/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
19°C
Wiatr: 4.2 m/s NNW
Opis: 0mm / 88% / Rain
Prognoza
08/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
15°C
Wiatr: 3.2 m/s N
Opis: 0mm / 29% / Rain
 
Subskrybuj

Punkty stracili, nic nie zarobili. Tak się kończą eksperymenty. Legia przegrała w Zabrzu

fot. Pixabay

Najpierw rezerwowy skład w Lidze Konferencji, bo ważniejsza jest liga. Potem pierwszy skład z Górnikiem w Zabrzu. W pucharach spodziewana porażka z Samsunsporem. A w lidze klęska z Górnikiem. „Piłkarskie czary” Iordanescu pokazują, że wymiana całego zespołu na jeden mecz, by oszczędzać podstawowy zespół na kolejny, mija się z celem. Legia utrudniła sobie zadanie w Lidze Konferencji. I nic nie zyskała w Ekstraklasie. Co więcej, sztab szkoleniowy zabrzan mógł się lepiej przygotować do meczu – było jasne, kto w nim wystąpi.

W czwartek trener Edward Iordanescu zaskoczył wszystkich. Wystawił rezerwy na mecz z Samsunsporem. Było jasne, że ważny jest mecz ligowy z Górnikiem Zabrze. Przypomniały się jednak pewne sytuacje z przeszłości. A to kompromitacja Lecha Poznań, który na Benficę wystawił rezerwy, bo grał w lidze ważny mecz. To znów kadra Holandii na mistrzostwach Europy w 2008 roku. Przypomnijmy, że Pomarańczowi zaczęli kapitalnie. Rozbili faworyzowanych Włochów (wtedy mistrzów Świata) i Francuzów (wicemistrzów). W trzecim spotkaniu selekcjoner Marco van Basten wystawił rezerwowy skład, by dać liderom odpocząć. I walkę o półfinał Holendrzy sensacyjnie przegrali z Rosją. Po prostu – gdy wymienisz całą jedenastkę, rezerwy, nawet mocne w pełni jej nie zastąpią. Za to podstawowa drużyna wytraca rytm. Tak było z Legią. Z Samsunsporem legioniści przegrali 0:1, czym mocno utrudnili sobie sytuację w Lidze Konferencji. Mieli za to wygrać z Górnikiem, który jest sensacyjnym liderem PKO BP Ekstraklasy. Nie udało się.

Niemrawość gości w Zabrzu

Jeśli ktoś był drużyną aspirującą do czołówki, to zabrzanie. Początek należał do gospodarzy. Owszem legioniści mieli swoje sytuacje, ale strzały Weishaupta i Rajovicia były niecelne – pierwszy trafił w słupek, drugi głową obok bramki. Znacznie poważniej wyglądały akcje zabrzan. Kacper Tobiasz już na początku ratował zespół po strzale Sandre Lisetha. W 22 minucie był jednak bezradny. Zupełnie niekryty Maksym Chłań strzałem głową pokonał golkipera gości. Był to początek katastrofy. W 31 minucie było już 2:0. Mocny strzał Jarosława Kubickiego odbił Kacper Tobiasz, jednak wobec dobitki Sowa był już bezradny. Tuż przed przerwą Legia przeprowadziła niezłą akcję, strzał Rajovicia z bramki wybił Kubicki. W drugiej połowie goście starali się odrabiać straty, czynili to jednak dość niemrawo i przede wszystkim nieskutecznie. Skuteczności nie zabrakło za to zabrzanom. W 71 minucie Ousmane Sow znów dobijał piłkę, tym razem do pustej bramki. Było 3:0, zanosiło się na deklasację.

Taka rotacja nie posłużyła nikomu

W ostatniej minucie regulaminowego czasu Wahan Biczachczjan zdobył całkiem ładnym strzałem honorową bramkę. Wprawdzie sędzia doliczył sporo czasu (aż 8 minut), jednak legioniści nie byli tego dnia w stanie po raz kolejny sforsować umiejętnej obrony Górnika. Ostatecznie Górnik Zabrze pokonał Legię Warszawa 3:1. Umocnił się na pozycji lidera, a Legia opada groźnie w kierunku środka tabeli. Jak widać, eksperymentowanie ze składem kończy się bardzo źle. Oczywiście – można rotować, ale robić to trzeba umiejętnie. W jednym spotkaniu dokonać 4-5 korekt, kolejnych po przerwie. Wymiana całego składu nie służy ani zmiennikom, ani piłkarzom podstawowym, którzy wypadają z rytmu. Oczywiście, że tytuł jest priorytetem. Legia jednak jest na tyle poważnym zespołem, że powinna grać na wszystkich frontach o pełną pulę. Bilans rotowania składem Legii to zero punktów w Lidze Konferencji i zero w Ekstraklasie. Od powtórzenia ćwierćfinału rozgrywek w Europie Legia się mocno oddaliła. A do powrotu na mistrzowski tron bynajmniej nie przybliżyła.

Górnik Zabrze – Legia Warszawa 3:1 (2:0)

1:0 Maksym Chłań 22’
2:0 Ousmane Sow 31’
3:0 Ousmane Sow 71’
3:1 Wahan Biczachczjan 90’

Górnik Zabrze: Marcel Łubik – Kryspin Szcześniak, Rafał Janicki, Josema, Erik Janža – Ousmane Sow (90’ Paweł Olkowski), Patrik Hellebrand, Jarosław Kubicki, Lukáš Ambros, Maksym Chłań (83’ Matúš Kmeť) – Sondre Liseth (90’ Luka Zahovič)

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Paweł Wszołek (72’ Petar Stojanović), Radovan Pankov, Steve Kapuadi, Arkadiusz Reca – Noah Weißhaupt (46’ Kacper Urbański), Damian Szymański, Bartosz Kapustka (72’ Antonio Čolak), Juergen Elitim, Ermal Krasniqi (46’ Wahan Biczachczjan) – Mileta Rajović

Zobacz także

Mural przedstawiający zielono-czerwoną tarczę z literą L i stylizowanym ptakiem.

Co tu się wydarzyło! Nudny mecz, piorunujący finisz. Legia pokonuje Widzew w klasyku!

Przez większość meczu z boiska wiało nudą, ale finisz nawiązał do najlepszych spotkań lat 90. Legia po bramce w 97 minucie pokonała Widzew 1:0. I zrobiła milowy krok na drodze…

Wystawa muzealna prezentująca historię Legii Warszawa, obejmująca stare plakaty i pamiątki.

Kiedyś starcia Legii z Widzewem decydowały o mistrzostwie. Dziś stawką jest utrzymanie

Te mecze ćwierć wieku temu elektryzowały piłkarską Polskę. Dziś znów Legia podejmie Widzew, ale stawką jest utrzymanie. Warto jednak przypomnieć historię legendarnych pojedynków obu drużyn. Legia wiadomo – piętnaście (a…

Piłka nożna Mistrzostw Świata 2018 otoczona flagami krajów uczestniczących.

Turniej hańby w zbrodniczym kraju. Triumf Francji, sukces Chorwacji. MŚ 2018

Drugie mistrzostwo Francuzów. Najlepszy wynik w historii Chorwatów i Belgów, których złote pokolenie nareszcie odpaliło. Po trzech dekadach wreszcie udany start Anglików. Potwierdzenie klątwy obrońców tytułu. Tak jak Francja w…