Warszawa
15/04/2026, 09:05
Overcast
Prognoza
11°C
Ciśnienie: 1022 mb
Wilgotność: 80%
Wiatr: 1.9 m/s SSE
Opis: 0mm /10% / Rain
Prognoza
16/04/2026
Dzień
25
Light drizzle
14°C
Wiatr: 4.5 m/s NW
Opis: 0mm / 6% / Rain
Prognoza
17/04/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 4.7 m/s NW
Opis: 0mm / 16% / Rain
 
Subskrybuj

Legia szczęśliwie zremisowała. Z jednym z głównych konkurentów w walce o utrzymanie

Piłka nożna na trawie
fot. Freeimages.com

Tak, gdy pisaliśmy przed dwoma tygodniami o perspektywach Legii wskazywaliśmy, że Ekstraklasa jest w tym sezonie płaska. Nowy trener daje nadzieję. A drużyna może się odbić i powalczyć może nie o mistrzostwo, ale o miejsce w Europie. Po porażce z Koroną Kielce przy Łazienkowskiej oraz wymęczonym, szczęśliwym remisie z Arką w Gdyni jest już jasne. Legia walczy o utrzymanie. I wcale nie musi tej walki wygrać.

Mecz zaczął się niemrawo. Przypominał nie tyle spotkanie idącej w górę europejskiej ligi z ostatnich lat, ile ligowe starcie z nie tak odległych czasów, gdy najwyższą klasę rozgrywkową w Polsce nazywano ekstra klapą. Różnica była taka, że w tamtych latach mecze stały na niskim sezonie, ale Legia zawsze była w czołówce. Dziś znajduje się w strefie spadkowej.

Niemrawy początek

Pierwsza ciekawa akcja to uderzenie Bartosza Kapustki w 10 minucie, jednak piłka odbiła się od obrońcy, złapał ją Damian Węglarz. W 19 minucie po akcji Arkadiusza Recy piłka trafiła do Kacpra Urbańskiego, który strzelił niecelnie. A świetną sytuację zmarnował Wahan Bichakchyan, który mając dogodną pozycję koszmarnie przestrzelił. W futbolu niewykorzystane sytuacje się mszczą. To sztampowe powiedzenie tym razem potwierdziło się w stu procentach. Piłka po dośrodkowaniu Sebastiana Kerka z rzutu rożnego trafiła na głowę Michała Marcjanika. Pozostawiony przez obrońców obrońca Arki dał jej w 26 minucie prowadzenie. Legioniści próbowali wyrównać, jednak ich akcje były bardzo nieporadne. Na uwagę zasługuje chyba tylko strzał Kapustki po akcji Ermala Krasniqiego. Uderzenie z dystansu zawodnika Legii odbił Węglarz. Dobić piłki nie było komu. Do przerwy gospodarze w meczu „za sześć punktów” prowadzili 1:0. Po zmianie stron na boisku pojawił się wracający po kontuzji Paweł Wszołek, który zastąpił Arkadiusza Recę.

Ku katastrofie

Druga połowa zaczęła się jak pierwsza. Niemrawa Legia próbowała odrabiać straty, jako pierwsi groźną sytuację mieli jednak gospodarze. Nazariy Rusyn, były piłkarz Legii wygrał pojedynek z Bartoszem Kapustką na własnej połowie, przebiegł kilkadziesiąt metrów. Oddał strzał, na szczęście dla gości spudłował. Po chwili najlepszą akcję do tej pory przeprowadzili goście. Kapustka podał do Bichakchyana, ten jednak w fantastycznej sytuacji trafił w bramkarza. A po chwili fatalny błąd popełnił nieźle do tej pory grający Ermal Krasniqi. Kosowianin przed polem karnym zagrał wszerz boiska prosto pod nogi Rusyna, który tym razem nie zmarnował sytuacji. Znów pociągnął kilkadziesiąt metrów, wbiegł na połowę Legii. Ograł obrońców i nie dał szans Kacprowi Tobiaszowi. Było 2:0 i wydawało się, że Arka odniesie zwycięstwo. W dodatku w Legii kontuzja odnowiła się Wszołkowi. Reprezentant Polski opuścił boisko. Końcówka meczu była jednak tak samo niewytłumaczalna, jak gra legionistów w tym sezonie. W 74 minucie Kacpra Urbańskiego zastąpił Antonio Čolak.

Čolak odwraca wynik

Chorwacki napastnik statystyki miał jeszcze gorsze niż wyśmiewany Mileta Rajović. I pierwszy czas na boisku raczej potwierdza opinię. A jednak. Jest 90 minuta – Legia ma rzut rożny. Krasniqi dośrodkowuje, a Čolak trafia głową do siatki. Jest 1:2. W 4 minucie doliczonego czasu znów Krasniqi dośrodkowuje i znów do siatki trafia Čolak. Jest 2:2 i takim wynikiem kończy się mecz. Remis nie daje teoretycznie nic. To jedenasty kolejny mecz bez wygranej. I pozostanie w strefie spadkowej. Z drugiej strony ten jeden punkcik z bezpośrednim rywalem może mieć ogromne znaczenie dla końcowego układu w tabeli. Na razie jednak jedynym pozytywem jest przebudzenie Čolaka i odwrócenie wyniku. Więcej powodów do optymizmu nie ma. A kolejne mecze będą niezwykle trudne. Już w piątek, 13 lutego legioniści pojadą do Katowic na spotkanie z GKS. W sobotę 21 lutego podejmą Wisłę Płock, a w niedzielę 1 marca zagrają w Białymstoku z Jagiellonią.

Arka Gdynia – Legia Warszawa 2:2 (1:0)

1:0 Michał Marcjanik 26′
2:0 Nazariy Rusyn 58′
2:1 Antonio Čolak 90′
2:2 Antonio Čolak 90’+4′

Arka Gdynia: Damian Węglarz – Serafin Szota, Michał Marcjanik, Dawid Gojny – Kamil Jakubczyk (81′ Luis Perea Hernandez) – Marc Navarro, Sebastian Kerk (81′ Joao Oliveira), Aurelien Nguiamba, Tornike Gaprindashvili (63′ Dawid Kocyła) – Nazariy Rusyn (71′ Patryk Szysz), Eduardo David Espiau Hernandez (63′ Vladislavs Gutkovskis)

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov – Ermal Krasniqi, Bartosz Kapustka (69′ Wojciech Urbański), Damian Szymański, Arkadiusz Reca (46′ Paweł Wszołek «62′ Samuel Kovacik>>) – Vahan Bichakhchyan (61′ Jakub Żewłakow), Mileta Rajovic, Kacper Urbański (74′ Antonio Čolak)

Zobacz także

W czwartek pożegnanie śp. Jacka Magiery. Rodzina Zmarłego prosi o modlitwę

Msza święta żałobna w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ulicy Długiej, potem pogrzeb na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W czwartek, 16 kwietnia odbędą się uroczystości pogrzebowe Jacka Magiery. Jacek Magiera…

Są ludzie, których zastąpić się nie da. Jacek Magiera jest jednym z nich (OPINIA)

Pozbycie się z Legii Jacka Magiery było błędem i rozpoczęło degrengoladę stołecznego klubu. Zatrudnienie Jacka Magiery i Jana Urbana w reprezentacji Polski przywróciło tę drużynę na właściwe tory. Niestety, wspaniałe…

Klasyk na remis, strata bramki w ostatniej chwili. Kibice i piłkarze uczcili pamięć Jacka Magiery

Przed meczem kibice, piłkarze i pracownicy Legii Warszawa w piękny sposób upamiętnili Jacka Magierę. Po wzruszającym początku legioniści rozegrali mecz z Górnikiem Zabrze. Zremisowali 1:1 po bramce straconej w doliczonym…