Kolejne dwa przypadki wścieklizny stwierdził Wojewódzki Mazowiecki Lekarz Weterynarii. Tym razem zachorowały dwa lisy w Warszawie, na Białołęce.
To 27. i 28. Przypadek wścieklizny w tym roku na Mazowszu. Wścieklizna to choroba zakaźna, którą zarazić możemy się od chorych zwierząt. Zapaść na nią mogą wszystkie ssaki. Na przełomie maja i czerwca Wojewódzki Lekarz Weterynarii potwierdził kolejne przypadki. Od początku roku zachorowało już dwadzieścia osiem zwierząt – dwadzieścia cztery lisy, dwa psy, kot i borsuk. Z kolei w ubiegłym roku było 110 przypadków, obok lisów, psów i kotów chorowały kuny, jenoty, sarny, nietoperz. W tym roku z dwudziestu ośmiu przypadków jedenaście było w Warszawie. Trzy na Białołęce, trzy w Wawrze, dwa w Rembertowie, po jednym na Pradze-Południe, Targówku, w Wesołej. Zachorowały 24 lisy, dwa psy, kot i borsuk. Spośród lisów jedenaście zachorowało w Warszawie, a trzynaście poza stolicą. Jeden pies zachorował w Pionkach pod Radomiem, drugi w Karczewie. Kot w Hipolitowie, w gminie Halinów, powiecie mińskim. Borsuk w Korytnicy, w powiecie węgrowskim.
Całe miasto jest obszarem zagrożonym wścieklizną. Nie wolno na nim organizować wystaw i targów zwierząt. Koty trzeba trzymać w domu, psy wyprowadzać wyłącznie na smyczy. Wścieklizna to straszliwa choroba, która atakuje układ nerwowy ssaków. Gdy wystąpią objawy, zawsze jest śmiertelna.
Jak się chronić?
Przede wszystkim uważajmy. Idąc na spacer, szczególnie w obszarze zagrożonym, unikajmy kontaktu z obcymi zwierzętami. Każdy ssak, także wiewiórka, jeż, może być nosicielem śmiertelnej choroby! Nie dotykajmy, nie głaszczmy, nie podchodźmy do nieznanych zwierząt!
Po drugie – pilnujmy pupili! W Polsce ustawowo należy raz w roku szczepić przeciwko wściekliźnie psy. W związku z epidemią na obszarze zagrożonym (cała Warszawa, większa część Mazowsza) obowiązkowo trzeba też szczepić koty. Raz w roku szczepionkę dostać musi być każdy mruczek, który ukończył już cztery miesiące. I po trzecie – jeśli dojdzie już do nieszczęścia i mieliśmy kontakt z obcym zwierzęciem – NATYCHMIAST zgłośmy się do lekarza. Poda nam on surowicę w formie szczepionki, zapobiegającą rozwinięciu się choroby. To ostatnia szansa. Gdy wystąpią objawy, nie ma już ratunku.



