Pomimo podejmowanych środków ostrożności i akcji szczepień wścieklizna, zawsze śmiertelna choroba ssaków wciąż szerzy się na Mazowszu. Epidemia trwa od stycznia 2021 r. Końca nie widać. Czym jest wścieklizna? Jak się przed nią chronić? I jak to się dzieje, że choć śmiertelność wynosi sto procent, bardziej boimy się chorób ze śmiertelnością kilku procent?
Zaczynając od końca jest jeden powód do optymizmu. Wprawdzie wścieklizna jest zawsze śmiertelna po wystąpieniu objawów, możemy się stosunkowo łatwo chronić przed zakażeniem. Znacznie łatwiej zarazić się wirusem SARS-COV-2, grypą, czy zwyczajnym przeziębieniem. W przypadku wścieklizny łatwiej się ochronić. Nie ma za to szans, gdy objawy wystąpią.
Już dwadzieścia sześć przypadków
Wścieklizna to choroba zakaźna, którą zarazić możemy się od chorych zwierząt. Zapaść na nią mogą wszystkie ssaki. W maju Wojewódzki Lekarz Weterynarii potwierdził kolejne przypadki. Od początku roku zachorowało już dwadzieścia sześć zwierząt – dwadzieścia dwa lisy, dwa psy, kot i borsuk. Z kolei w ubiegłym roku było ponad sto przypadków, obok lisów, psów i kotów chorowały kuny, jenoty, sarny, nietoperz. W tym roku z dwudziestu sześciu przypadków dziewięć było w Warszawie. Trzy w Wawrze, dwa w Rembertowie, po jednym na Białołęce, Pradze-Południe, Targówku, w Wesołej.
Cała Warszawa zagrożona
Całe miasto jest obszarem zagrożonym wścieklizną. Nie wolno na nim organizować wystaw i targów zwierząt. Koty trzeba trzymać w domu, psy wyprowadzać wyłącznie na smyczy. Wścieklizna to straszliwa choroba, która atakuje układ nerwowy ssaków. Gdy wystąpią objawy, zawsze jest śmiertelna. Na szczęście uniknięcie zakażenia nie jest tak trudne. Jak to zrobić? Przede wszystkim uważajmy. Idąc na spacer, szczególnie w obszarze zagrożonym, unikajmy kontaktu z obcymi zwierzętami. Każdy ssak, także wiewiórka, jeż, może być nosicielem śmiertelnej choroby! Nie dotykajmy, nie głaszczmy, nie podchodźmy do nieznanych zwierząt!
Pilnujmy pupili, nie lekceważmy zagrożenia
Po drugie – pilnujmy pupili! W Polsce ustawowo należy raz w roku szczepić przeciwko wściekliźnie psy. W związku z epidemią na obszarze zagrożonym (cała Warszawa, większa część Mazowsza) obowiązkowo trzeba też szczepić koty. Raz w roku szczepionkę dostać musi być każdy mruczek, który ukończył już cztery miesiące. I po trzecie – jeśli dojdzie już do nieszczęścia i mieliśmy kontakt z obcym zwierzęciem – NATYCHMIAST zgłośmy się do lekarza. Poda nam on surowicę w formie szczepionki, zapobiegającą rozwinięciu się choroby. To ostatnia szansa. Gdy wystąpią objawy, nie ma już ratunku.



