Rok po przyznaniu honorowego obywatelstwa miasta Jolancie Brzeskiej, ofierze afery reprywatyzacyjnej Rada Warszawy przyznała honorowe obywatelstwo Hannie Gronkiewicz-Waltz, osobie, za której rządów afera ta się toczyła. Honorowym obywatelem stolicy został też mer Kijowa, Witalij Kliczko. Kontrowersje budzi fakt, że wnioski o przyznanie honorowego obywatelstwa nie zostały rozdzielone. Radni mogli głosować za obydwojgiem kandydatów, albo za żadnym z nich.
Część radnych opozycji miejskiej, z PiS i lewicy nie poparła wniosku. Jednak ostatecznie głosami Koalicji Obywatelskiej uchwałę przyjęto. Jak argumentował przewodniczący klubu KO, Jarosław Szostakowski, nie było zgody na rozdzielenie wniosku o honorowe obywatelstwo ponieważ „żaden z kandydatów nie zasługiwał na atak na niego”. Opozycja w Radzie Warszawy ostro protestowała mówiąc o odbieraniu radnym głosu. Ostatecznie wniosek przeszedł.
Wybór Witalija Kliczko nie budził kontrowersji. Były mistrz świata w boksie jest od lat merem Kijowa. Stolicy Ukrainy stawiającej bohaterski opór bestialskiej agresji Rosji.
Wyróżnienie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz budzi spore kontrowersje. Jej zwolennicy przypominają, że jako prezydent cieszyła się dużym poparciem. Ma na koncie szereg sukcesów, takich jak bardzo mocny rozwój miasta w jej kadencji, budowa II linii metra. Z kolei przeciwnicy przypominają o aferze reprywatyzacyjnej, która toczyła się między innymi za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. A także o polityce wobec lokalnych przedsiębiorców. I referendum, w którym naprawdę niewiele zabrakło do frekwencji sprawiającej, że byłoby wiążące.



