Straty wojenne Ukrainy są porażające. Po zakończeniu działań wojennych konieczna będzie odbudowa miast i gospodarki. Ważną rolę mogą odegrać tu polskie firmy.
W raporcie „Warnomics. Gospodarcze koszty inwazji Rosji i Białorusi na Ukrainę” eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego oszacowali straty Ukrainy. Ocenili, że już w latach 2014–2020, w wyniku rosyjskiej aneksji Krymu i konfliktu w Donbasie wyniosły one 20 proc. ukraińskiego PKB. Rosyjska napaść, zapoczątkowana 24 lutego br., znacznie pogłębiła te straty. Walki toczą się w regionach odpowiadających za ponad 55 proc. PKB Ukrainy. Nawet połowa ukraińskich firm wstrzymała działalność i aż siedmiokrotnie spadły wpływy fiskalne. Budynki i infrastruktura w wielu częściach kraju są w ruinie. Ukraińskie ministerstwo gospodarki i Kiev School of Economics oceniają, że pośrednie i bezpośrednie straty sięgają nawet 600 mld dol.
Dlatego – mimo że działania wojenne trwają nadal – to coraz częściej mówi się o potrzebie odbudowywania ukraińskiej gospodarki po wojnie. I roli, jaką mogłyby odegrać w tym procesie polskie firmy. Rola Polski będzie wg analityków bardzo istotna. Zarówno w inicjowaniu i opracowywaniu szczegółów planu odbudowy, jak i kierunków alokacji funduszy i identyfikacji potrzeb pomocy pozafinansowej. Stanie się tak z uwagi na bliskość geograficzną, cywilizacyjną i kulturową. A także coraz bardziej aktywne w ostatnich latach uczestnictwo w działaniach na rzecz bezpieczeństwa w ramach NATO – wskazuje PIE.
(Newseria)



