Fentanyl to bardzo silny lek, legalnie podawany jedynie w warunkach szpitalnych. Łagodzi ból osób cierpiących na nowotwory. Tam jest potrzebny. Niestety, trafił na czarny rynek jako śmiertelnie groźny narkotyk. Fentanylowa epidemia zalała jakiś czas temu Stany Zjednoczone. Teraz chłopca po fentanylu znaleziono w miejskim autobusie.
Fentanyl dotarł do polskiej stolicy. Do kolejnej sytuacji doszło w ostatnią sobotę, 18 kwietnia. Jak informuje straż miejska, tuż po godzinie 10.00 funkcjonariusze z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie, że w autobusie linii 173 śpi nietrzeźwa osoba. Funkcjonariusze dotarli do pojazdu, który znajdował się na przystanku „Okularowa 01” w Rembertowie.
Nie alkohol, coś znacznie gorszego
Gdy funkcjonariusze weszli do autobusu, zastali śpiącego na siedzeniu młodego chłopaka, jednak nie wyczuli od niego zapachu alkoholu – relacjonuje straż miejska. Obudzony prawie nie reagował na zadawane pytania. Jego zachowanie było irracjonalne, przechodziło od zdziwienia do lęku. Źrenice młodego człowieka nie reagowały na światło. Strażnicy podejrzewali, że pasażer zażył silne środki psychoaktywne. Wezwali na miejsce karetkę pogotowia oraz patrol policji – relacjonuje straż miejska. Młodzieniec z trudem podał swoje imię. Poinformował, że ma 17 lat. Funkcjonariusze monitorowali stan nastolatka do czasu przyjazdu ratowników. Po zbadaniu nieletniego medycy, w trosce o jego zdrowie i życie, podjęli natychmiastową decyzję o przewiezieniu go do szpitala w asyście policjantów. W szpitalu powiadomiono opiekuna prawnego nieletniego oraz wykonano badania toksykologiczne. Wykazały one obecność THC oraz niezwykle groźnego fentanylu. Strażnicy przekazali policjantom zabezpieczony susz roślinny. Tester potwierdził, że była to marihuana. Chłopak pozostał w szpitalu. Dalsze czynności prowadzi policja – podsumowuje straż miejska.



