Polska reprezentacja poniosła jeną z najdotkliwszych klęsk w swojej historii. Biało-Czerwoni przegrali z Belgią aż 1:6 w drugim meczu tegorocznej edycji Ligi Narodów.
Belgowie to rywal z naprawdę najwyższej półki. Po latach posuchy od 2014 roku regularnie grali wszystkich wielkich turniejach, na każdym dochodząc przynajmniej do ćwierćfinału. Byli w ćwierćfinake MŚ 2014 w Brazylii (Polacy nie zakwalifikowali się), W 2016 roku (Biało-Czerwoni również dotarli do tej fazy). Na MŚ 2018 roku Polacy kompletnie zawiedli, nie wyszli z grupy. Belgowie z kolei osiągnęli największy sukces w historii – wywalczyli trzecie miejsce. A na ostatnim Euro doszli do ćwierćfinału. Od lat zajmują miejsce w pierwszej trójce rankingu FIFA. O optymizm przed meczem z Belgami w Lidze Narodów było trudno. Ale po wygranej Polaków z Walią i wysokiej porażce Belgów z Holendrami nikt nie spodziewał się aż tak miażdżącej klęski.
Do przerwy nadzieje…
W pierwszej połowie Belgowie mieli zdecydowaną przewagę, ale kilka razy świetnie spisał się Bartłomiej Dąbrowski. Polakom udało się kilka razy wyjść z kontrą. Dwukrotnie na spalonym złapany został Robert Lewandowski. W 28 minucie przeprowadzili kapitalną akcję. Piotr Zieliński zagrał do Sebestiana Szymańskiego a ten prostopadłym podaniem obsłużył Roberta Lewwandowskiego. Kapitan Biało-Czerwonych przyjął piłkę i dał Polakom prowadzenie w meczu. Przed przerwą, w 42 minucie gry Belgowie wyrównali. Gola strzelił dla nich Axel Witsel. Do przerwy utrzymał się korzystny remisowy rezultat, choć wyraźnie lepsi byli Belgowie.
Katastrofa po zmianie stron
Druga połowa była już katastrofą. Najpierw fatalny błąd w środku pola popełnił Robert Lewandowski. Stracił piłkę, a Belgowie wyszli na prowadzenie po strzaloe Kevina de Bruyne w 59 minucie. W 73 na 3:1 podwyższył Leonardo Trossard. Ten sam zawodnik w 81 minucie przepięknym strzałem podwyższył na 4:1, a w 83 minucie Leander Dendoncker także strzałem z dystansu podwyższył na 5:1. Biało-Czerwoni przeprowadzili trzy akcje, ale Matty Cash, Adam Buksa i Nicola Zalewski nie wykorzystali ich. W doliczonym czasie gry na 6:1 wynik ustalił Lois Openda.
Holandia liderem, Polska trzecia
W drugim meczu „polskiej” grupy Ligi Narodów Walia przegrała u siebie z Holandią 1:2. W tabeli pierwsze miejsce zajmują Holendrzy z sześcioma punktami i stosunkiem goli 6:2. Drugie miejsce zajmują Belgowie, z trzema punktami i stosunkiem bramek 7:5. Trzecia jest reprezentacja Polski, z trzema punktami i stosunkiem bramek 3:7. Ostatni są Walijczycy bez punktów, z różnicą bramek 2:4. Najbliższe mecze Polacy zagrają na wyjeździe z Holandią i na Stadionie Narodowym z Belgią. Zwycięzca grupu zagra w Final Four. Ostatni zespól spada do Dywizji B.
Belgia – Polska 6:1 (1:1)
0:1 Robert Lewandowski 28’
1:1 Axel Witsel 42‘
1:2 Kevin de Bruyne 59‘,
1:3 Leonardo Trossard 73‘
1:4 Leonardo Trossard 81‘
1:5 Leander Dendoncker 84‘
1:6 Lois Openda 90‘+3‘
Belgia: Simon Mignolet – Jan Vertonghen, Toby Alderweireld, Leander Dendoncker, – Yannick Carrasco, Axel Witsel (84’ Wout Faes), Youri Tielemans, Timothy Castagne (84’ Thorgan Hazard) – Eden Hazard (66’ Leonardo Trossard), Kevin de Bruyne (75’ Charles De Ketelaere), Michy Batshuayi (84’ Lois Openda).
Polska: Bartłomiej Drągowski – Tymoteusz Puchacz (46’ Bartosz Bereszyński), Kamil Glik, Jan Bednarek, Robert Gumny – Sebastian Szymański (66’ Matty Cash), Grzegorz Krychowiak (46’ Damian Szymański), Szymon Żurkowski, Piotr Zieliński, Jakub Kamiński (81’ Nicola Zalewski), Piotr Zieliński – Robert Lewandowski (69’ Adam Buksa)



