Ukraiński dowódca, ktgóry próbował apelować do banderowców w swoim liście otwartym. Potępił ich dyktatorskie i totalitarne zapędy, terror wobec ukraińskiej konkurencji i rzezie polskich wiosek. Było już jednak za późno. Wcześniej próbował rozmów z polskim podziemiem, które też zakończyły się niepowodzeniem. Taras Boroweć-Bulba jest dziś raczej zapomniany. To wielka szkoda, bo był naprawdę ważną i interesującą postacią w ukraińskiej historii.
W ostatnim swoim artykule dla “Telegrafu” polecałem książkę “Zabójstwo Ministra Pierackiego” Władysława Żeleńskiego, która jest, moim zdaniem, bardzo ważna dla zrozumienia najnowszej historii stosunków polsko-ukraińskich. Tym razem pragnę polecić wspomnienia ukraińskiego niepodległościowca Tarasa Borowcia-Bulby – “Armija bez Dzerżawy” (Armia bez Państwa). Niestety na język polski przetłumaczony został jedynie jego list otwarty do OUN-b (partii banderowców), który napisałw roku 1943 i załączył potem do swojej książki. Książka jego została opublikowana przez w języku ukraińskim i angielskim przez ukraińskie wydawnictwo emigracyjne. Na niepodległej Ukrainie została ponoć wydana z pominięciem dwóch rozdziałów. W internecie można znaleźć wersję ukraińską z angielskim streszczeniem. Jakiś czas temu dostępna była także wersja anglojęzyczna, ale zniknęła z sieci.
Boroweć-Bulba w 1942 r. był twórcą tzw. pierwszej UPA – Ukraińskiej Powstańczej Armii, formalnie podlegającej petlurowskim władzom emigracyjnym ale budowaną w porozumieniu ze wszystkimi ukraińskimi siłami, walczącymi o niepodległość. W okresie międzywojennym Boroweć założył organizację paramilitarno-wychowawczą Ukraińskie Odrodzenie Narodowe (Ukraińskie Nacjonalne Widrodżenia). Za swoją działalność trafił do Berezy Kartuskiej. W czasie wojny, na bazie tej organizacji, stworzył partyzancką formację Poleska Sicz. Po ataku Niemiec na Sowiety, dostał od Niemców zezwolenie na tworzenie ukraińskiej samoobrony, którą jednak wkrótce Niemcy uznały za niebezpieczną dla nich i zlikwidowały. Wtedy Poleska Sicz przeszła do konspiracji. Odnosiła sukcesy w partyzanckiej walce, dzięki taktyce boju w małych, mobilnych oddziałach, stosując zasadę “spod ziemi i w ziemię”. W 1942 r. w porozumieniu z petlurowskim rządem emigracyjnym i innymi środowiskami ukraińskimi w kraju, zaczął budować ponadpartyjną, ogólnoukraińską armię powstańczą o nazwie UPA. Do współpracy zaprosił między innymi obie frakcje OUN.
Z melnykowcami współpraca układała się zgodnie, ale z banderowcami doszło do konfliktu, który miał nawet krwawe epizody. Banderowcy stwierdzili, że to oni są “predestynowani” do kierowania walką o Ukrainę a więc także do kierowania UPA. Żądali od Borowcia bezwzględnego podporządkowania się swojej partii, początkowo aprobując pozostawienie dowództwa UPA w jego rękach. Ataman Boroweć na to się nie zgodził, podkreślając, że żadna partia nie może mieć monopolu na ukraiński naród. Wówczas banderowcy zaczęli przemocą i podstępem przejmować kontrolę nad UPA, co im się w dużej mierze udało, można by pomyśleć, że dlatego iż byli po prostu silniejsi. Akurat na Wołyniu Boroweć był dość silny, by rozprawić się z banderowskim terrorem wobec politycznej konkurencji. Postanowił jednak nie eskalować rozpoczynającej się ukraińskiej wojny domowej, choć namawiał go do tego Iwan Mitrynga i jego grupa, która wcześniej opuściła banderowską partię. Oni bardzo dobrze znali mentalność prowidu OUN-b jako byli członkowie tej partii i wiedzieli, że tylko siła może ich powstrzymać.
Ostatecznie większość oddziałów pierwszej UPA Borowcia została w 1943 r. rozbita lub wcielona do banderowskiej UPA, która stała się partyjną bojówką tej partii. Boroweć próbował apelować do banderowców w swoim liście otwartym. Potępił ich dyktatorskie i totalitarne zapędy, terror wobec ukraińskiej konkurencji i rzezie polskich wiosek. Było już jednak za późno. Boroweć zmienił nazwę resztek swojej armii na UNRA (Ukraińska Nacjonalno-Rewolucyjna Armija), bo nazwa UPA zaczęła być kojarzona że zbrodniczą działalnością banderowców. Próbował rozmów z Niemcami ale został aresztowany i trafił do Sachsenhausen. Wcześniej próbował rozmów z polskim podziemiem, które też zakończyły się niepowodzeniem. Boroweć nawiązał kontakt z Armią Krajową poprzez polskich zwolenników współpracy a przynajmniej unikania wzajemnych walk. Boroweć pozytywnie wspomina tu Bronisława Chodorowskiego i polskiego księdza , którego nazwiska nie podał. Niestety, wśród dowódców polskiego podziemia próby te spotkały się z niechęcią i wręcz pogardą dowódców polskiego podziemia, z których z nazwiska Boroweć wymienił Jana Kamińskiego.
W 1945 r. wyszedł z obozu Sachsenhausen. Przystąpił do współpracy z Szandrukiem w budowie Ukraińskiej Armii Ludowej(UNA), gdzie, jako znany mistrz ukraińskiej partyzantki miał być dowódcą Grupy B (w ramach UNA), skupiającej wszystkie oddziały nieregularne. Działania te przerwał koniec II wojny światowej. Boroweć udał się na emigrację ale nie odegrał istotnej roli wśród ukraińskiej diaspory. Dzisiaj jest raczej zapomniany na Ukrainie, może poza osobami, które naprawdę się historią interesują. Myślę, że to wielka szkoda, bo był naprawdę ważną i interesującą postacią w ukraińskiej historii.
Klaudiusz Wesołek