Warszawa
18/05/2026, 07:45
Overcast
Prognoza
12°C
Ciśnienie: 1015 mb
Wilgotność: 81%
Wiatr: 2.6 m/s N
Opis: 0mm /73% / Rain
Prognoza
19/05/2026
Dzień
07
Prognoza
19°C
Wiatr: 3.2 m/s WSW
Opis: 0mm / 35% / Rain
Prognoza
20/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
22°C
Wiatr: 2.3 m/s NW
Opis: 0mm / 27% / Rain
 
Subskrybuj
  • 3:52 min

Rząd PiS, zamiast sądownictwo reformować, jedynie je upolitycznił. Patologie zostały, a nawet się powiększyły. Nowy rząd na razie nie przedstawił kompletnego planu reform. Nie brak opinii, że ich nie zrobi, skupi się jedynie na cofnięciu zmian PiS. Tymczasem polski wymiar sprawiedliwości wymaga gruntownej naprawy. Nie ulega wątpliwości, że zmiany są konieczne, nie dotyczą jedynie sądów, ale też prokuratury, czy biegłych. Oto co naszym zdaniem należy zrobić.

Reforma wprowadzona przez Zjednoczoną Prawicę polegała głównie na wymianie kadr w sądach. Według otoczenia Zbigniewa Ziobry i mediów sprzyjających PiS-owi przyczyną patologii było opanowanie sądów przez ludzi z „zamkniętej kasty”, najczęściej z dawnego komunistycznego układu. Stąd awansowanie mniej doświadczonych sędziów z sądów rejonowych do okręgowych itd. Brak rozliczeń środowiska sędziowskiego faktycznie był problemem, jednak każdy, kto zderzył się z patologiami w wymiarze sprawiedliwości, wie, że choć problemy zdarzały się na wszystkich szczeblach, największe na poziomie sądów rejonowych. Zdarzało się, że sądy apelacyjne i okręgowe uchylały orzeczenia sądów niższych instancji. Dużym błędem tzw. reformy było wprowadzenie zmian wyłącznie w sądach. Prokuraturę jedynie dano pod polityczny nadzór. Procesy trwają jeszcze dłużej niż trwały. Nadal problemem są tzw. areszty wydobywcze, czyli przetrzymywanie ludzi za kratkami bez procesu, przez bardzo długi czas. Co należy zrobić?

Odpowiedzialność

Po pierwsze – odpowiedzialność za wyrok. Jeśli sędzia wyda orzeczenie rażąco bezprawne, na przykład skaże na wiele lat osobę niewinną, powinien ponosić karę. Nie z rąk jakiejś izby powołanej przez polityków. Należy powołać organ kontrolny od polityków niezależny. Ewentualnie uznać całkowitą odrębność władzy sądowniczej od wykonawczej i ustawodawczej. Czyli np. pochodzącą z wyborów powszechnych KRS, której to rady przewodniczącym, byłby prezydent. Głowa państwa pochodziłaby z wyborów, ale zamiast możliwości sprawowania władzy przez dwie pięcioletnie kadencje, sprawowałaby ją przez jedną, siedmioletnią. Nie miałaby prawa weta i inicjatywy ustawodawczej.

Po drugie – warto wprowadzić na najniższym poziomie tzw. sędziów pokoju (do drobnych spraw). I, aby zminimalizować ryzyko niesprawiedliwego wyroku, wprowadzić wideorejestrację wszystkich spraw oraz rozważyć wprowadzenie ław przysięgłych.

Przyśpieszyć rozprawy

Po trzecie – to może najważniejsze – przyśpieszenie rozpraw, wprowadzenie ich w trybie ciągłym. To znaczy, że sędzia prowadzi proces dzień po dniu, we wszystkie dni powszednie. Dziś procesy wyglądają tak, że pierwsza rozprawa odbywa się na przykład w lutym, kolejna w listopadzie, trzecia w następnym roku. To sprawia, że procesy toczą się dekadami, podczas gdy mogłyby potrwać kilka miesięcy.

Skończyć z patologią aresztów wydobywczych

Po czwarte – zmiany w zasadach orzekania aresztów tymczasowych. Dziś tak zwane areszty wydobywcze są prawdziwą plagą. Sądy ręka w rękę z prokuraturą orzekają wobec podejrzanego areszt tymczasowy na trzy miesiące, po czym przedłużają go – o kolejne trzy miesiące, non stop. Bywa, że ktoś w „tymczasowej” izolacji spędza rok, dwa, trzy. Tymczasem powinno być tak, że w ciągu kilkudziesięciu pierwszych godzin śledczy powinni zebrać odpowiedni materiał dowodowy. Areszt należałoby orzekać tylko wobec osób podejrzanych o najcięższe przestępstwa zagrażające życiu i zdrowiu, wobec osób stanowiących realne zagrożenie. W przypadku gdy nawet sprawa jest poważna, ale podejrzany nie jest zagrożeniem, wystarczą areszty domowe, dozór elektroniczny. Proces powinien ruszać szybko (najdalej trzy miesiące po zarzutach prokurator musi sporządzić akt oskarżenia). I powinna obowiązywać prosta zasada – jeśli ktoś jest winny – idzie siedzieć. Nie jest winny – wychodzi na wolność.

Wprowadzenie powyższych zasad miałoby głęboki sens. Po pierwsze – przyśpieszyłoby działanie sądów, po drugie wyeliminowałoby bezkarność tych, którzy wydają niesprawiedliwe wyroki, po trzecie wprowadziłoby transparentność w działaniu wymiaru sprawiedliwości. Czwartym pozytywem byłoby wyeliminowanie aresztów wydobywczych. Sądy zachowałyby niezawisłość, ale jednocześnie byłyby mechanizmy obywatelskiej kontroli. Niestety, patrząc na polską klasę polityczną, widzimy, że jedna strona uznała, że reformować wymiar sprawiedliwości należy skrajnie i głupio go upolityczniając. Strona druga krzycząc o „sędziach niezłomnych”, uznała, że zmian żadnych być nie powinno. A to oznacza, że na sensowne zmiany w wymiarze sprawiedliwości w realnej perspektywie się nie zanosi.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

17

maj

Koalicja Obywatelska dominuje w sondażach, podczas gdy jej mniejsi partnerzy systematycznie tracą poparcie. Donald Tusk bezwzględnie testuje lojalność koalicjantów, jednak na horyzoncie pojawia się poważny…

17

maj

Impreza techno w Pałacu w Wilanowie wywołała prawdziwy skandal. Wymieniono dyrektora, czas jednak na realne działania chroniące zabytki, nie tylko te największe. Warto też zadbać…

17

maj

O sytuacji z interwencjami w domach dziennikarzy Telewizji Republika napisano już chyba wszystko. Są różne wersje. Rządzących – że służby działały, gdyż dostały mrożące krew…