Warszawa
25/07/2026, 01:00
Mainly clear
Przejrzyście
16°C
Ciśnienie: 1014 mb
Wilgotność: 90%
Wiatr: 2.1 m/s W
Opad.: 0mm /8% / Deszcz
Prognoza
26/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
30°C
Wiatr: 4.5 m/s S
Opad.: 0mm / 8% / Deszcz
Prognoza
27/07/2026
Dzień
Częsciowo słonecznie, burze
Burza
25°C
Wiatr: 5.5 m/s W
Opad.: 7.6mm / 90% / Deszcz
 
Subskrybuj
  • 2:48 min

Ostatnie wydarzenia w naszym kraju wzmocniły polaryzację polskiej sceny politycznej. Służy ona dwóm stronom, Koalicji Obywatelskiej oraz Prawu i Sprawiedliwości. Jednocześnie obie strony przez zbytnie zamknięcie się na poszerzenie elektoratu mogą wpaść w pułapkę – komentuje dr Andrzej Anusz, z Instytutu Piłsudskiego.

Ostatnie zaostrzenie sporu politycznego w Polsce umocnił polaryzację. Owszem wciąż jest zapotrzebowanie na trzecią siłę, ale na razie „ten trzeci” się jeszcze nie pojawił.

Komu służy ten podział

Poza tym ostry spór służy obu stronom — Koalicji Obywatelskiej i PiS-owi. Mamy więc dobrze znany scenariusz podkręcania emocji i budowania podziału. Dodatkowo demonstracja Solidarności i referendum w Krakowie wzmocniły stronę opozycyjną. Podniesione podczas demonstracji Kwestie Zielonego Ładu i ETS-u to temat, który łączy wyborców i polityków niechętnych obecnemu rządowi, od Solidarności po Konfederację. I to trochę zmienia oś sporu, kierując uwagę na ocenę działań rządu. Do tej pory opozycja zajmowała się sama sobą, a różnice między na przykład PiS-em i Konfederacją były wyraźne. Oczywiście to na razie jedynie pierwszy sygnał, jednak dość istotny. Pytanie, jak opozycja to wykorzysta i jak będzie umiał zareagować na to Donald Tusk i obóz rządzący.

Kraków, czyli bardzo poważne ostrzeżenie

Bardzo poważnym sygnałem i ostrzeżeniem dla rządu jest referendum w Krakowie. Pokazuje, że i w dużych metropoliach KO może przegrać. Jednak triumfalizm ze strony PiS też może okazać się dla tej formacji zgubny. Duże miasta nie są naturalnym zapleczem partii Jarosława Kaczyńskiego. I Aleksandra Miszalskiego mieszkańcy odwołali nie dzięki największej partii opozycyjnej, ale dzięki istnieniu szerokiego frontu zwolenników zmiany. Wyborcy PiS i tak głosowali za odwołaniem prezydenta, ale kluczowe było poparcie wyborców spoza głównych partii, po prostu zmęczonych sposobem zarządzania miastem. Podobny mechanizm wystąpił już w drugiej turze wyborów samorządowych, gdy Łukasz Gibała (były polityk PO i Ruchu Palikota – red.) o mało nie wygrał. Dostał poparcie wyborców Prawa i Sprawiedliwości oraz całej grupy niezdecydowanych. Gdyby rywalem Miszalskiego był kandydat PiS, poparcie miałby zapewne znacznie niższe.

Ostrzeżenie dla obu obozów

To jest pewne ostrzeżenie dla obu głównych obozów. Bo owszem, polaryzacja jest im na rękę, jeśli zagrają na demobilizację drugiej strony, i utwardzenie elektoratu. Taka strategia świetnie się sprawdzi w wyborach prezydenckich, gdy kandydaci obu stron grają o pełną pulę, i tak będą w drugiej turze. W wyborach parlamentarnych taka strategia może się obrócić przeciwko temu, kto ją stosuje. Jak już kiedyś wspominałem, PiS zajęło pierwsze miejsce w wyborach parlamentarnych, ale nie miało zdolności koalicyjnych. Teraz podobny problem może mieć Donald Tusk. Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby kilka miesięcy przed wyborami z koalicji wyszła Lewica z Czarzastym. Zdobywając dwucyfrowy wynik może uratować obecną koalicję. Na pewno jednak w interesie Tuska i Kaczyńskiego jest podkreślanie wzajemnego sporu, ale nie jest uderzanie w obecnych, czy potencjalnych koalicjantów. I te dwie strategie siłą rzeczy się wykluczają.

Dr Andrzej Anusz, działacz opozycji w okresie PRL, politolog, Instytut Piłsudskiego

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

22

lip

Co roku przy okazji „urodzin” Pałacu Kultury i Nauki ożywa na nowo dyskusja na temat roli tego obiektu w historii Warszawy i Polski. A także…

19

lip

Kluczowe są dla mnie nie poglądy czy przynależność polityczna, lecz jakość rozmówców. Chcę zapraszać ludzi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia. Nie zawsze muszą to…

19

lip

Wspomnienie luksusu lat 70., który wcale wielkim luksusem nie był. Jednak słońce, plaża i hotel czasami z wyżywieniem, to było coś, czego u nas nie…