Warszawa
23/07/2026, 18:15
Clear sky
Czyste niebo
17°C
Ciśnienie: 1013 mb
Wilgotność: 62%
Wiatr: 3.7 m/s W
Opad.: 7.6mm /100% / Deszcz
Prognoza
24/07/2026
Dzień
Deszcz ze śniegiem
Lekka mżawka
21°C
Wiatr: 4.2 m/s NW
Opad.: 0mm / 98% / Deszcz
Prognoza
25/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
25°C
Wiatr: 3.1 m/s WSW
Opad.: 0mm / 0% / Deszcz
 
Subskrybuj
  • 2:26 min

Z jednej strony nieustannie antypolska, wroga nam cywilizacyjnie Rosja. Z drugiej Niemcy, które rozbudują swoją armię, a do władzy za jakiś czas dojdą tam faszyści, zwolennicy odebrania nam ziem zachodnich. Można i trzeba krytykować patologie Unii. Można dyskutować i próbować ją reformować. Jednak mrzonki o polexicie to polityczne seppuku. I wyrok dla nas, ale i przyszłych pokoleń.

Tak, do Unii można się o wiele rzeczy przyczepić. Biurokracja i szkodliwe pomysły to spory problem. Jeszcze większym jest fakt, że ciężko o jakiś punkt zaczepienia. Lewicowa ideologia staje się normą, środowiska liberalne są oderwane od rzeczywistości, a chadecy i nieliczni konserwatyści albo rezygnują z wartości, albo idą na lep prorosyjskiej altprawicy. Problemy takie jak niekontrolowana migracja, czy polityka klimatyczna tak ambitna, że rozwali krajowe gospodarki a w dalszej kolejności samą siebie, można mnożyć.

Kwestia polskiej racji stanu

Jednak prawdziwy realizm polityczny polegać powinien na tym, by kierować się racją stanu. A w przypadku Polski jedyną opcją jest trzymanie się Zachodu, przy jednoczesnej budowie i wzmacnianiu własnej siły. Wyjście z Unii – poza wieloma konsekwencjami gospodarczymi – ma też bardzo konkretne skutki polityczne. Wyobraźmy sobie, że faktycznie dochodzi do polexitu. Jednocześnie sytuacja geopolityczna zmienia się w ten sposób, że Stany Zjednoczone całkowicie stawiają na izolacjonizm. Niemcy wydają sporą część PKB na własną armię, w ciągu dekady budują potężne siły. A do władzy dochodzi u nich AFD, w dodatku o jej polityce decyduje frakcja, domagająca się oddania przez Polskę ziem zachodnich. Rosja pozostaje tym, czym jest – totalitarnym molochem, będącym w innej cywilizacji. A dla nas totalnym, egzystencjalnym wręcz zagrożeniem. Wreszcie Ukraina, która podobnie jak Białoruś znajduje się w strefie wpływów Rosji. Polska zostaje samotną wyspą, bez broni atomowej, ze skłóconą klasą polityczną.

Porażka Rosji w naszym interesie

Dlatego w naszym interesie jest – niezależnie od relacji z Kijowem – porażka Rosji na Ukrainie. Utrzymanie (co jest trudne) relacji atlantyckich. Wreszcie pozostanie w Unii, budowanie w niej sojuszy i gra z różnymi podmiotami. Wojskowo możemy współpracować z krajami bałtyckimi, Szwecją, Finlandią, Norwegią. Budować wewnętrzne koalicje, może ruszyć z dyskusją o nowych unijnych traktatach. Czy luźna koalicja państw, czy coś na kształt federacji (ale przy uczciwym podziale wpływów). Na pewno nie można zgadzać się na dyktat jednego państwa. Zrywanie z Zachodem przy naszym położeniu i niepewnej sytuacji geopolitycznej, byłoby samobójstwem. I szkodliwym działaniem w dobrej wierze albo – gdy robione świadomie – pospolitą zdradą. Polityka konserwatywna to także realizm. Ci, co w imię konserwatyzmu chcą budować zamki na piasku w postaci jakichś pansłowiańskich sojuszy, z realizmem nie mają nic wspólnego. Chyba że jest to realizm godzien współczesnych Branickich, Rzewuskich, Szczęsnych-Potockich.

Udostępnij na:

Zobacz także:

22

lip

Co roku przy okazji „urodzin” Pałacu Kultury i Nauki ożywa na nowo dyskusja na temat roli tego obiektu w historii Warszawy i Polski. A także…

19

lip

Kluczowe są dla mnie nie poglądy czy przynależność polityczna, lecz jakość rozmówców. Chcę zapraszać ludzi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia. Nie zawsze muszą to…

19

lip

Wspomnienie luksusu lat 70., który wcale wielkim luksusem nie był. Jednak słońce, plaża i hotel czasami z wyżywieniem, to było coś, czego u nas nie…