Warszawa
25/07/2026, 02:00
Mainly clear
Przejrzyście
16°C
Ciśnienie: 1014 mb
Wilgotność: 89%
Wiatr: 2 m/s W
Opad.: 0mm /8% / Deszcz
Prognoza
26/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
30°C
Wiatr: 4.6 m/s S
Opad.: 0mm / 8% / Deszcz
Prognoza
27/07/2026
Dzień
Częsciowo słonecznie, burze
Burza
25°C
Wiatr: 4.9 m/s W
Opad.: 7.6mm / 90% / Deszcz
 
Subskrybuj
  • 2:38 min

Kwestia wyborów 4 czerwca budzi duże spory. Niepotrzebnie. Patologie III RP, od których niepodległa Polska nie była wolna, nie miały większego związku z samymi wyborami do sejmu kontraktowego. Głosowanie było wyraźnym odrzuceniem komuny przez obywateli PRL. Skala tego odrzucenia zaskoczyła samych komunistów. Za to problemem były sprawy późniejsze – druga tura robiona pod PZPR, wybór Jaruzelskiego na prezydenta i przede wszystkim opóźnianie zmian już po odejściu generała z urzędu.

Jeśli chodzi o 4 czerwca 1989 roku jedno jest faktem bezspornym. Tego dnia odbyły się częściowe (w 1/3) wolne wybory do Sejmu i w stu procentach do Senatu. Wszystko inne jest interpretacją wydarzeń.

Polacy reżim odrzucili

I tak – apologeci III RP widzą w tym dniu datę końca reżimu komunistycznego i początku III RP. Sceptycy ze strony Solidarności początek postkomunizmu i PRL bis, zmarnowanie ogromnej szansy. A pogrobowcy PRL (ich jest na szczęście coraz mniej) najchętniej wywiesiliby czerwone flagi z czarnym kirem i posępnie odśpiewali jakąś żałobną wersję Międzynarodówki. Tymczasem same wybory 4 czerwca były aktem politycznym – efektem ugody okrągłego stołu. Były też jednak spontanicznym i jednoznacznym odrzuceniem przez Polaków czerwonego systemu. W tym sensie ta data mocno pomogła w obaleniu komuny, bo dla wszystkich stało się jasne, że wbrew nadziejom samych komunistów władza nie ma poparcia Polaków. A skoro tak, bajdurzenia o siłowym utrzymaniu władzy są mrzonką.

Przemiany były jednak wolne

Z drugiej strony faktycznie zmiany poszły zbyt wolno. Nie, nie chodzi o to, że Solidarność poszłaby tłumnie na Belweder, siedzibę partii i przejęła władzę. W kraju wciąż stacjonowały sowieckie wojska, wejście do NATO w tamtym momencie było jeszcze płonnym marzeniem (szybko nim być przestało). Istniał ZSRR, a komuna się chwiała, ale istniała w wielu krajach, Polska była pierwsza. Więc pewna ostrożność była koniecznością. Jednak druga tura wyborów (18 czerwca), która umożliwiła wejście do Sejmu i umocnienie się aparatczyków, była skandalem. Fatalny był wybór na prezydenta PRL Wojciecha Jaruzelskiego, jednak najgorsze stało się po pierwszych demokratycznych wyborach prezydenta RP. Od grudnia 1990 roku do października 1991 minęło wiele miesięcy. A swoista kohabitacja postsolidarności z postkomuną była faktem. Umacniała się i uwłaszczała nomenklatura, a nieformalne porozumienia „naszych” i „nie naszych” stały się prawdziwą plagą.

A reżim nie zechciał być odrzucony

Oczywiście można gdybać, czy wcześniejsze rozwiązanie sejmu kontraktowego faktycznie zmieniłoby sytuację, a realne oczyszczenie stałoby się faktem. Nie ulega jednak wątpliwości, że brak rozliczeń, opieszałość w tej kwestii, pozwolenie komunistom na odegranie tak znaczącej roli na początku III RP przyniosło fatalne skutki. Jednak wybory 4 czerwca są tu chyba najmniej winne – tego dnia Polacy faktycznie świadomie odrzucili reżim. Gorzej, że reżim nie poczuł się odrzucony, a niektórym ze strony solidarnościowej było to na rękę.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

22

lip

Co roku przy okazji „urodzin” Pałacu Kultury i Nauki ożywa na nowo dyskusja na temat roli tego obiektu w historii Warszawy i Polski. A także…

19

lip

Kluczowe są dla mnie nie poglądy czy przynależność polityczna, lecz jakość rozmówców. Chcę zapraszać ludzi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia. Nie zawsze muszą to…

19

lip

Wspomnienie luksusu lat 70., który wcale wielkim luksusem nie był. Jednak słońce, plaża i hotel czasami z wyżywieniem, to było coś, czego u nas nie…