W ubiegłym roku ten temat rozpalał do czerwoności opinię publiczną nie tylko w stolicy, ale całej Polsce. Teraz nocna prohibicja staje się faktem. Od poniedziałku alkohol można kupić tylko do 22.00.
Od listopada ubiegłego roku zakaz kupowania napojów wyskokowych obowiązywał pilotażowo w dwóch dzielnicach. Na Śródmieściu i Pradze-Północ. Dochodziło do pewnych absurdów. Po jednej stronie ulicy (wolskiej) alkohol można było kupić, po drugiej, śródmiejskiej, już nie. Również na Pradze-Północ obowiązywał zakaz, a na Pradze-Południe nie. Jednocześnie urzędnicy zapewniają, że według wstępnych danych jest mniej interwencji policji i pogotowia ratunkowego. Teraz jednak sprawa będzie czytelna. Od poniedziałku, 1 czerwca zakaz zacznie obowiązywać w całym mieście – we wszystkich osiemnastu dzielnicach stolicy. W ostatnich miesiącach również na naszych łamach prezentowaliśmy opinie zwolenników i przeciwników nocnej prohibicji. Argumentem za ograniczeniem zazwyczaj było bezpieczeństwo – dotychczasowe dane z miejscowości, w których nocna prohibicja obowiązuje, wskazują jasno, że jest spokojniej. Spada wspomniana liczba interwencji policji, straży miejskiej, nagłych interwencji pogotowia i przyjęć na SOR.
Mieszkańcy podzieleni, ale większość popiera
Argumentem przeciw jest kwestia wolności oraz interes przedsiębiorców – właścicieli sklepów z alkoholami. Zwolennicy zakazu odbijają piłeczkę, mówiąc o nocnym hałasie pijanych grup, a znów przeciwnicy ripostują wizją odrodzenia melin i alkoholowego podziemia. Jak zakaz wpłynie na „zwykłych” mieszkańców, którzy od czasu do czasu chcą się napić alkoholu, ale nie są pijakami? Według nie raz cytowanych u nas opinii mieszkańców to zależy. Padały argumenty, że jak ktoś planuje imprezę, zawsze może zrobić zapas wcześniej. W razie spontanicznego wyjścia iść do nocnego pubu. Były też jednak głosy, że problem może mieć para, która spontanicznie postanowi spędzić wieczór przy lampce wina i spóźni się do sklepu, albo pracownik, który wracając późnym wieczorem po dyżurze w pracy, chciałby wypić piwo przed snem. Nocna prohibicja ma zwolenników i twardych przeciwników, jednak według sondaży większość mieszkańców ograniczenie popiera. Jak zakaz sprawdzi się w praktyce, pokaże praktyka. A początek zakazu, już w poniedziałek.



