Mieszko R., młody mężczyzna, który w maju ubiegłego roku zabił portierkę Uniwersytetu Warszawskiego i ciężko ranił pracownika ochrony, według psychiatry był niepoczytalny. Biegli uznali, że najlepszym rozwiązaniem będzie umieszczenie mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
To zabójstwo wstrząsnęło całą Polską. Mieszko R. zamordował pracownicę portierni Uniwersytetu Warszawskiego, ciężko ranił też ochroniarza, który usiłował zapobiec zbrodni. Teraz zakończyła się obserwacja psychiatryczna mężczyzny.
Całkowicie niepoczytalny
„Biegli stwierdzili, że u podejrzanego Mieszka R. w okresie inkryminowanym zdolność rozpoznania znaczenia czynów, które są mu zarzucane, a także zdolność pokierowania swoim postępowaniem były całkowicie zniesione” – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Oznacza to pełną niepoczytalność podejrzanego, a więc nie odpowie on za swój czyn karnie. Jednocześnie zdaniem przytoczonej przez prokuraturę opinii biegłych, pozostawienie mężczyzny na wolności grozi ponownym popełnienie podobnego przestępstwa. „Aby temu zapobiec, wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym w myśl art. 93a § 1 pkt 4 k.k. Ponadto biegli przestrzegli, że jeśli kiedykolwiek zaistniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z detencji w zakładzie psychiatrycznym, konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, jako formę długoterminowej, wyspecjalizowanej kontroli i ograniczenia ryzyka ponownego popełnienia ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu” – czytamy w komunikacie prokuratury. Najpewniej Mieszko R. trafi więc do zakładu psychiatrycznego, ostatecznie zadecyduje o tym sąd.
Krwawa zbrodnia na uniwersytecie
Do tragedii w Uniwersytecie Warszawskim doszło 7 maja 2025 roku. Małgorzata D., 53-letnia pracownica UW, zamykała właśnie Audytorium Maximum. Wtedy zaatakował ją młody mężczyzna z siekierą. Zadał śmiertelne ciosy. Na pomoc kobiecie ruszył pracownik Straży Uniwersyteckiej. Jego też napastnik zaatakował, ciężko ranny mężczyzna trafił do szpitala. Według mediów podczas zatrzymania agresor ugryzł w nogę jednego z policjantów. Podejrzanym okazał się 22-letni student trzeciego roku prawa, Mieszko R. Mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Sąd tymczasowo aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Sprawcy groziło dożywocie. Opinia biegłych zmienia bardzo wiele. Mężczyzna formalnie nie popełnił przestępstwa, gdyż według psychiatrów w chwili zbrodni nie miał świadomości, co robi. Jednocześnie ta sama opinia mówi, że Mieszko R. może nadal stwarzać poważne zagrożenie. Dlatego powinien być leczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, a i po zakończeniu leczenia należy umieścić go w specjalistycznym ośrodku. Ryzyko powrotu na drogę zbrodni jest bowiem bardzo duże.



