Burmistrz dzielnicy, w przeciwieństwie do prezydenta Warszawy (czy jakiegokolwiek innego miasta) nie jest wybierany bezpośrednio, ale wyznaczany przez Radę Dzielnicy, która wybiera zarząd. Jeśli w radzie jednoznaczną większość ma jedna formacja, wtedy sytuacja jest klarowna – burmistrz zostaje wybrany, ma lata rządów. Jednak, gdy w radzie znajduje się konstelacja kilku ugrupowań, na przykład dwie partie i kilka komitetów lokalnych, a wśród tych komitetów lokalnych dwa są po prostu ruchami mieszkańców, jeden jest de facto dzielnicową formacją polityczną, a jedno stworzone przez ludzi z przypadków, nie znających się, o zmiany konstelacji, sojuszy, gwałtowne przejścia. Nie twierdzę, że na przykład radni, którzy postanawiają zmienić zarząd i sojusz, w którym się znajdują, nie mogą mieć racji, ale warto się zastanowić, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby wybieranie burmistrzów w wyborach bezpośrednich – tak, jak prezydenta stolicy. Bo dziś, polityka w dzielnicach jest żywym skansenem lat 90-ych. Jest na pewno ciekawiej, ale czy lepiej?
A może bezpośredni wybór burmistrzów? Warto przypomnieć dyskusję o ustroju stolicy

Zobacz także

Ta praska ulica czeka na usunięcie dziur i wymianę starej nawierzchni. Przetarg ogłoszony
Wysłużona trylinka i stary chodnik niebawem mają zniknąć. Do 20 marca można składać oferty w przetargu na roboty budowlane po zachodniej stronie ulicy Jagiellońskiej na Pradze. Drogowcy zapowiadają prace po…

Leżał na jezdni, próbował wstać. Poważny wypadek motocyklisty na Pradze-Południe
Jechał motocyklem, według świadków zahaczył o auto, upadł na zabezpieczenia robót drogowych. Akcja ratunkowa u zbiegu Paryskiej i Trasy Łazienkowskiej. Do wypadku doszło w piątek 6 marca. Jak relacjonuje straż…

Bandzior bestialsko atakował i okradał staruszki. Wyszedł i zaatakował tę samą ofiarę
Groziło mu 20 lat więzienia, za brutalne ataki na starsze kobiety, które bił, szarpał i okradał. Po trzech miesiącach wyszedł. I od razu ponownie zaatakował, wybrał tę samą ofiarę, którą…