Hulajnogi elektryczne są hitem ostatnich lat. Teoretycznie niewinne pojazdy, kojarzące się z dzieciństwem dziś coraz częściej są przyczyną tragedii. Niestety, nie zawsze użytkownicy stosują się do zasad bezpieczeństwa. Stanowią w ten sposób zagrożenie dla pieszych, innych użytkowników drogi i przede wszystkim samych siebie.
Do niedawna chodnik w mieście wydawał się jednym z bezpieczniejszych miejsc na ulicy. Bo stać, to może się coś na jezdni, torowisku, ścieżce rowerowej, pasach. Miejsce dla wyłącznie pieszych miało być bezpieczne.
Groźna hulajnoga?
Zdarzały się opisy rowerzystów, którzy jeździli po chodnikach. To jednak pojawienie się hulajnóg elektrycznych sprawiło, że komfort bezpieczeństwa mocno się obniżył. – Dziecku w życiu nie kupiłabym hulajnogi. Moja babcia mówiła, że jak ktoś kupuje dzieciakowi motor, niech od razu też odłoży kasę na trumnę. Co do użytkowników hulajnóg mam podobne zdanie – mówi pani Maria, mieszkanka Grochowa. Nieco inne zdanie ma Paweł, ze Śródmieścia. – Hulajnoga elektryczna to świetny pomysł. Wypadki i zagrożenia wynikają z nieostrożności i łamania przepisów. Przecież po chodniku można jeździć tylko w określonych sytuacjach i powoli. A każdy użytkownik powinien mieć kas, ochraniacze. Jak słyszę, że kolega zabrał koleżankę, to nie dziwi, że do wypadku dochodzi. To nie wina sprzętu, ale niewłaściwego użytkowania – przekonuje. Faktycznie to łamanie przepisów jest częstą przyczyną wypadków. A tragedii można by uniknąć, gdyby wszyscy użytkownicy wyposażeni byli w kaski. Są one konieczne także na rowerze, rolkach.
Wypadki na Mazowszu
Kilka lat temu doszło w stolicy do śmiertelnego wypadku młodego człowieka na rolkach. Też jechał bez kasku. W przypadku hulajnóg do kilku groźnych sytuacji doszło w ostatnich dniach na Mazowszu. Jak informowała mazowiecka policja, kilka dni temu na ulicy Młynarskiej w Chorzelach w powiecie przasnyskim dwóch 15-latków poruszało się wspólnie jedną hulajnogą elektryczną. W wyniku utraty równowagi doszło do upadku – jeden z chłopców doznał obrażeń głowy i trafił do szpitala, drugi oddalił się z miejsca zdarzenia. Policjanci ustalili jego tożsamość i przesłuchali go jako nieletniego sprawcę czynu karalnego. W piątek 15 sierpnia około 18.20 w Deskurowie w powiecie wyszkowskim 16-letnia mieszkanka gminy Wyszków kierowała hulajnogą elektryczną pod wpływem alkoholu. Przewoziła 16-letniego pasażera – również nietrzeźwego. Nastolatka straciła panowanie nad pojazdem i przewróciła się, doznając obrażeń ciała. Mieli ponad promil alkoholu w organizmie – relacjonuje policja. Tego samego dnia około 18.30 do poważnego wypadku w Chodowie w powiecie siedleckim.
Zasady bezpieczeństwa
14-letnia dziewczynka przewróciła się podczas jazdy hulajnogą elektryczną. Doznała poważnych obrażeń ciała. Z ustaleń policji wynika, że poruszała się z prędkością 36 km/h – znacznie przekraczającą bezpieczny limit dla tego typu pojazdu. Poszkodowana trafiła do szpitala – podsumowuje policja. Warto pamiętać o podstawowych zasadach. Po pierwsze – hulajnoga służy do jazdy jednej osoby. Zabieranie pasażerów jest poważnym wykroczeniem. Po drugie – miejscem do jazdy hulajnogą elektryczną są ścieżki rowerowe lub drogi z jezdnią o ograniczeniu do 30 kilometrów na godzinę. Tylko w przypadku braku takowej drogi oraz ścieżki rowerowej jest dopuszczalna jazda po chodniku. Przy czym należy wtedy zachować szczególną ostrożność. Po trzecie – jadąc hulajnogą, musimy stosować się do ograniczeń prędkości do 20 kilometrów na godzinę. Przekraczając ją, stanowimy zagrożenie dla siebie i innych. Po czwarte – koniecznością na hulajnodze jest kask. Bez niego prosimy się o tragedię. Wreszcie po czwarte – w żadnym wypadku nie wolno jeździć po spożyciu, ale to dotyczy wszystkich środków komunikacji.



