Warszawa
05/07/2026, 15:13
Overcast
Zachmurzenie całkowite
20°C
Ciśnienie: 1010 mb
Wilgotność: 64%
Wiatr: 6.3 m/s W
Opad.: 10.2mm /100% / Deszcz
Prognoza
06/07/2026
Dzień
Pochmurnie
Zachmurzenie całkowite
22°C
Wiatr: 5.8 m/s W
Opad.: 0mm / 0% / Deszcz
Prognoza
07/07/2026
Dzień
Deszcz ze śniegiem
Lekka mżawka
18°C
Wiatr: 6 m/s WSW
Opad.: 5.1mm / 100% / Deszcz
 
Subskrybuj

Dawno pisaliśmy, że przemilczanie zbrodni wołyńskiej posłuży Rosji. Potwierdza się

Ruiny kościoła w Kisielinie tam doszło do jednej ze zbrodni w trakcie rzezi wołyńskiej ; fot. Domena Publiczna
  • 4:35 min

W „Nowym Telegrafie Warszawskim” od lat uważaliśmy, że napadniętej przez Rosję Ukrainie należy pomóc, także dlatego, że dzięki temu, że Ukraina się broni, nie jesteśmy na pierwszej linii frontu. Jednocześnie pisaliśmy też, że brak prawdy o zbrodni wołyńskiej, przemilczanie tego tematu, skończy się bardzo źle, a zyska na tym Putin. To się dzieje.

Obie sprawy są oczywiste, ale gdy ludźmi targają potężne emocje, trudno zachować rozsądek. Więc przypomnijmy: w czasie II wojny światowej okupantami Polski i Ukrainy byli Sowieci i Niemcy. Jednocześnie na Wołyniu, Zakarpaciu, czy rejonie Lwowa, często z rąk inspirowanych przez nacjonalistów sąsiadów, ginęli Polacy. Oprawcy mordowali ich w sposób bestialski, często widłami, siekierami, zabijali kobiety (także ciężarne), starców, dzieci. Przemilczanie tej zbrodni było zwyczajnym draństwem. A przede wszystkim wielkim brakiem lojalności i szacunku, jakie winni jesteśmy tym, którzy wtedy ginęli. Jednocześnie nie należy zapominać o bestialstwie Sowietów – wywózkach, masowych mordach, Katyniu. Czy potwornych zbrodniach niemieckich. Wreszcie o tym, że po wojnie Ukraina była sowiecką republiką, a Polska krajem całkiem od sowieckiej Rosji zależnym.

Szkodliwe milczenie

Po 1989 roku temat zbrodni na Wołyniu był przez lata przemilczany. Najpierw w imię głupio rozumianej idei jagiellońskiej. Oczywiście koncepcje Międzymorza są piękne, ale wszelkie relacje można budować jedynie na prawdzie. A od mniej więcej 2014 roku padał argument: Ukraina jest zagrożona przez Rosję. Po co rozdrapywać rany. Od roku 2022: Ukraina walczy z najeźdźcą, na historyczną prawdę przyjdzie czas po wojnie. Nieliczni argumentowali, że właśnie teraz, gdy Ukraina walczy, Polska jej pomaga, jest klimat do wzajemnego porozumienia. I trzeba ujawnić prawdę, bo jej brak będzie służyć Putinowi. I niestety to się sprawdza. Konfliktu w pełni zażegnać by się nie dało, z uwagi na nacjonalistyczne podejście nawet nie polityków, ale sporej części historyków na Ukrainie. Można byłoby jednak pewne sprawy mimo wszystko twardo podkreślić. Dziś mamy najgorsze relacje od wielu lat. A Rosja to rozgrywa. Oczywiście nic nie jest bezpowrotnie stracone, ale zmiana będzie trudna.

Co należy zrobić?

Ukraińscy politycy, upojeni wojennymi sukcesami zapominają, kto pomógł im w początkowych latach wojny. I zapominają, kto może pomóc Ukrainie (nie biznesowo, ale politycznie), gdy ta będzie starać się o wejście do zachodnich struktur. Tyle że stan ten nie będzie trwał wiecznie. Wojna kiedyś się skończy. Albo zawieszeniem broni, zgniłym kompromisem, który da czas Moskwie do przeorganizowania się i uderzenia ze zwiększoną siłą. Ewentualnie jakimś korzystniejszym zawieszeniem broni (bo raczej nie odzyskaniem dawnych granic). Niezależnie od tego Ukraina będzie potrzebować Zachodu. I nawet, jeśli bardziej atrakcyjny wydaje się jej Berlin, to bez wsparcia Warszawy też się nie obędzie. I Trzeba się jasno na ten czas przygotować. Pamiętajmy, że Chorwacja musiała zrezygnować z kultu Ustaszy, a Węgrzy także wyciszyć swoje żale terytorialne (bardzo duże) wobec sąsiadów. Bez tego kraje te nie mogłyby marzyć o integracji z NATO i Unią Europejską.

Potrzeba jasnej strategii

Przykład Chorwacji jest o tyle dobry, że w przypadku tego kraju także było świeżo po krwawej i bezwzględnej wojnie. Więc strategia powinna być jasna. Po pierwsze. Musimy pamiętać, że Rosja jest wciąż zagrożeniem i wspólnym wrogiem. Dla nas zagrożeniem śmiertelnym. Jak ktoś uważa, że atak na nas nie jest w rosyjskim interesie, to ma rację. Z tym że banda rządząca Rosją działa w interesie swoim, może chińskiego patrona. Na pewno nie we własnym. Atak na Ukrainę też się Rosjanom nie opłacił. Poza tym Rosja prowadzi wobec nas i tak działania hybrydowe i one nie znikną. A więc tak – w kwestii obrony przed Rosją jesteśmy za tym, żeby Ukraina nie przegrała. I żeby wojna hybrydowa u nas nie przekształciła się w klasyczną. Po drugie – w sprawie Wołynia warto, z opóźnieniem, ale wreszcie mocno upamiętnić tę zbrodnię, upamiętnić też Ukraińców ratujących Polaków.

Szacunek, interes, asertywność

Należy też zdecydowanie, ale bez histerii sprzeciwiać się promowaniu przez władze Ukrainy zbrodniarzy z UPA. Po trzecie – Ukraińcy w Polsce w większości ciężko pracują. Część ma silne związki ze swoją ojczyzną, po wojnie zamierza wrócić. Część się asymiluje. I tych ludzi, którzy tu pracują i normalnie żyją, należy wspierać (odbieranie socjali to populizm, w dodatku szkodliwy). Bezwzględnie tępić należy za to wszelkie przestępcze zachowania (niezależnie od pochodzenia). A sprawców bez polskiego obywatelstwa, deportować. Tyle że musi być to mądre. Sprawcy rozboju, gwałtu, zabójstwa, nie powinni być minuty dłużej nad Wisłą. Wydalenie faceta, który wyłowił suma i wypuścił, jest troszkę jednak groteskowe. Reasumując – mleko się rozlało. Dobra polityka historyczna w relacjach z Ukrainą powinna być prowadzona wiele lat temu. Nie znaczy to rzecz jasna, że nie należy próbować. Jednak wzajemne relacje (nie tylko z Ukrainą, każdym) powinny opierać się na mądrej dyplomacji, przemyślanej strategii, szacunku, ale i asertywności. Szkoda, że w Polsce niemal wszyscy o tym zapomnieli.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

05

lip

W „Nowym Telegrafie Warszawskim” od lat uważaliśmy, że napadniętej przez Rosję Ukrainie należy pomóc, także dlatego, że dzięki temu, że Ukraina się broni, nie jesteśmy…

28

cze

Podczas konsystorza w Watykanie jednym z tematów poruszonych przez kardynałów był pomysł zmiany pojęcia wojny sprawiedliwej. I zdania katolików są podzielone. Niektórzy obawiają się nowego…

21

cze

Prezydent Ukrainy straci Order Orła Białego. Decyzję o odebraniu podjął prezydent Karol Nawrocki. Sprawa wywołuje jednak emocje i ostre dyskusje. Także po stronie niepodległościowej. Z…