Bez Arkadiusza Pyrki, Jakuba Piotrowskiego i Przemysława Frankowskiego, za to z Kryspinem Szcześniakiem i Filipem Rózgą – selekcjoner Jan Urban powołał zawodników na mecze z Holandią i Maltą w eliminacjach Mistrzostw Świata.
Biało-Czerwoni mają tylko iluzoryczne szanse na wygranie grupy, a niemal pewny awans do barażu. Jednak spotkania z Holandią i Maltą mają znaczenie – od nich zależy bowiem rozstawienie w barażach. Z Holendrami selekcjoner nie będzie mógł skorzystać z pauzujących za kartki Przemysława Wiśniewskiego i Bartosza Slisza. Wśród powołanych jednak się znaleźli.
Zmiany, debiuty
Z kadry wypadli Arkadiusz Pyrka, Przemysław Frankowski i Jakub Piotrowski, którzy nie przekonali podczas ostatniego zgrupowania. Znaleźli się w niej debiutanci. Młodzieżowiec Filip Rózga, skrzydłowy austriackiego Sturm Graz oraz obrońca lidera PKO BP Ekstraklasy, Górnika Zabrze Kryspin Szcześniak. Poza tym sensacji nie ma, choć zaskakuje brak klasycznej „szóstki” na mecz z Pomarańczowymi. Kandydatami do gry na tej pozycji są Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, ewentualnie Bartosz Kapustka i Kacper Kozłowski. W grupie, w której grają Biało-Czerwoni liderem są Holendrzy, którzy wywalczyli 16 punktów. Druga jest Polska (13 punktów) a trzecia Finlandia (10 punktów, o jeden mecz rozegrany więcej). Czwarta jest Litwa (3 punkty) a ostatnia Malta (2 punkty). Litwini i Maltańczycy już odpadli z walki o awans. Aby wygrać grupę Biało-Czerwoni musieliby rozbić Holandię i wysoko z nią wygrać, po czym zmiażdżyć Maltę. Ewentualnie wygrać oba mecze i liczyć na potknięcie Pomarańczowych z Litwą.
Sytuacja w grupie
Sytuacja, w której są tak małe szanse na wyprzedzenie Holandii, wynika z regulaminu. W kwalifikacjach Mistrzostw Europy przy równej liczbie punktów decyduje bilans bezpośrednich spotkań. Biało-Czerwoni, wygrywając oba ostatnie spotkania, zapewniliby sobie awans. Jednak w kwalifikacjach mundialu o kolejności w grupie przy równej liczbie punktów decyduje różnica bramek. Zdecydowanie lepszą mają Holendrzy. Więc szanse na awans bezpośredni są iluzoryczne. Iluzoryczne jest też ryzyko spadku za Finów. Biało-Czerwoni mają do rozegrania dwa mecze, trzy punkty przewagi. Finowie zagrają tylko jeden mecz. Mają dużo gorszą różnicę bramek. Nawet przy dwóch porażkach kadry Urbana Finlandia raczej Polski nie wyprzedzi. Remis z Maltą już daje baraż. Jednak aby znaleźć się w pierwszym koszyku w barażach i uniknąć potęg, jak Włochy, trzeba zapunktować. 4 punkty powinny wystarczyć do rozstawienia. Mecz z Holandią Biało-Czerwoni rozegrają w piątek, 14 listopada w Warszawie. Wyjazdowe spotkanie z Maltą w poniedziałek, 17 listopada.
Kadra reprezentacji Polski na mecze z Holandią i Maltą
Bramkarze:
Łukasz Skorupski (FC Bologna, Serie A)
Kamil Grabara (VFL Wolfsburg, Bundesliga)
Bartłomiej Drągowski (Panathinaikos Ateny, Grecja)
Kacper Tobiasz (Legia Warszawa – debiutant, ale był powoływany)
Obrońcy:
Matty Cash (Aston Villa Birmingham, Premier League), Przemysław Wiśniewski (Spezia Calzio, Serie B), Jan Bednarek (FC Porto, Portugalia), Jakub Kiwior (FC Porto, Portugalia), Paweł Wszołek (Legia Warszawa), Tomasz Kędziora (PAOK Saloniki, Grecja), Kryspin Szcześniak (Górnik Zabrze – debiutant), Jan Ziółkowski (AS Roma, Serie A)
Pomocnicy:
Sebastian Szymański (Fenerbahce Stambuł, Turcja), Piotr Zieliński (Inter Mediolan, Serie A), Bartosz Slisz (Atlanta, MLS), Nicola Zalewski (Atalanta Bergamo, Serie A), Jakub Kamiński (FC Koeln, Bundesliga), Michał Skóraś (GENT, Belgia), Bartosz Kapustka (Legia Warszawa), Kacper Kozłowski (Gaziantep FK, Turcja), Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin), Filip Rózga (Sturm Graz, Austria)
Napastnicy:
Robert Lewandowski (FC Barcelona, La Liga), Karol Świderski (Panathinaikos Ateny, Grecja), Adam Buksa (Udinese Calcio, Serie A), Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC, Katar)



