Tak, jak mówienie, że przeciętny Włoch to mafioso byłoby draństwem i nieuczciwością, zaprzeczanie istnieniu włoskiej mafii byłoby kretyńskie. Analogicznie uznawanie każdego Gruzina za przedstawienia gangu byłoby skrajnie nieuczciwe i podłe. Zaprzeczanie istnieniu kaukaskich gangów, wzrostu ich działań, byłoby idiotyzmem.
Od miesięcy media, eksperci od spraw bezpieczeństwa, a nawet politycy różnych opcji mówią o zagrożeniu związanym z aktywnością gruzińskiej mafii w Polsce. W mediach społecznościowych znalazłem jednak komentarze, że to… budowanie atmosfery strachu, które grozić ma rzekomym faszyzmem. A politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy przyznają, że zagrożenie jest ogromne, według niektórych komentatorów są zakładnikami propagandy Konfederacji i PiS. Problem w tym, że gruzińska mafia, a raczej zbiór gangów, faktycznie w Polsce działa, a jej aktywność w ostatnich latach wzrosła. Przestępcy są bardzo brutalni. I do rozwoju faszyzmu bardziej niż nagłaśnianie tematu, prowadzić może jego przemilczanie.
Nie wolno uogólniać
Oczywiście nie chodzi tu o uogólnianie. Gruzini to wspaniały naród, który postawił się Rosji w 2008 roku. Sam promowałem wówczas akcję „pij gruzińskie wina, nie bój się Putina”, a Gruzja jest wspaniałym celem wakacyjnych podróży. Ich kuchnia należy do ciekawszych w Europie. A więc budowanie zbitki Gruzin – bandyta – byłoby bardzo krzywdzące. Podobnie krzywdzące byłoby budowanie zbitki Włoch – członek camorry. Włosi mają wspaniałą kuchnię, ich piłką nożną pasjonuje się wielu Polaków, Italia jest kolebką europejskiej kultury. Lubianym celem podróży Polaków. Czy jednak jeżdżąc na włoskie plaże, zwiedzając przepiękne miasta, zajadając się pizzą i makaronem, mamy zaprzeczać istnieniu Camorry, Cosa Nostry czy ‘Ndranghety? I tak jak mówienie, że przeciętny Włoch to mafioso byłoby draństwem i nieuczciwością, zaprzeczanie istnieniu włoskiej mafii byłoby kretyńskie. Analogicznie uznawanie każdego Gruzina za przedstawienia gangu byłoby skrajnie nieuczciwe i podłe. Zaprzeczanie istnieniu gangów, wzrostu ich działań, byłoby idiotyzmem.
Prawda zamiast poprawności
Podobnie zresztą jest z innymi obcokrajowcami. Jednak na dziś statystyki są jasne – to mafia gruzińska wydaje się największym problemem. Potężne organizacje przestępcze z Kaukazu weszły w rolę dawnych gangów jak Pruszków, czy Wołomin. Sytuacja już powoli zaczyna przypominać tę z lat 90. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” jednoznacznie określamy się przeciwko zbrodniczej ideologii i imperializmowi Moskwy. Uważamy, że Ukraińcy walczą w naszym interesie, a Gruzini byli ofiarą ataku z 2008 roku. Mamy szacunek dla mniejszości. Jednocześnie, jeżeli Ukraińcy dokonają przestępstwa w Polsce, nie należy ich traktować z pobłażliwością. A jeżeli na naszych ulicach zaczynają działać gruzińskie gangi, nie wolno milczeć. Także DLA DOBRA uczciwych migrantów. Bo to im najbardziej zagraża przestępcza działalność zagranicznych grup przestępczych. Wpływa na ich odbiór w oczach Polaków, ale nie tylko. Ludzie ci sami często padają ofiarą grup z ich krajów. Dlatego rozwiązaniem jest po prostu pisanie prawdy. Bez naiwnej poprawności, która powoduje więcej szkód, niż pożytku.




