Nawet 30 lat w więzieniu może spędzić mężczyzna, który dokonał brutalnego rozboju na stacji metra. Swoją ofiarę zaatakował tłuczkiem do mięsa, pobił i ukradł zegarek.
Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli, 28 września na poniedziałek 29 września na stacji metra Dworzec Wileński. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, 35-latek na stacji przypadkowo poznał młodszego trzy lata mężczyznę. 32-latek kilka razy uderzył pokrzywdzonego tłuczkiem w głowę i zabrał mu zegarek. Pokrzywdzony trafił do szpitala, gdzie musiał zostać z uwagi na odniesione urazy. Policja zaczęła szukać sprawcy. Rysopis napastnika policjanci z metra ustalili na podstawie zapisu monitoringu, podali drogą radiową – relacjonuje policja.
Patrolowcy z Pragi Północ zatrzymali mężczyznę w rejonie ul. Targowej. Odnaleźli zegarek należący do napadniętego mężczyzny, który rozbójnik wyrzucił, by uniknąć odpowiedzialności za to przestępstwo. W tym czasie policjanci z metra wykonując czynności w miejscu zdarzenia, odnaleźli tłuczek kuchenny, którym 32-latek miał zaatakować pokrzywdzonego. Funkcjonariusze wykonali oględziny w miejscu zdarzenia. Zatrzymali podejrzanego i przewieźli do komendy przy ulicy Jagiellońskiej – relacjonuje policja. Badanie alkomatem wykazało, że 32-latek był nietrzeźwy. Policjanci ustalili, że mężczyzna dopuścił się wcześniej innych przestępstw. Gdy wytrzeźwiał, funkcjonariusze doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Prokurator przedstawił podejrzanemu zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd tymczasowo aresztował 32-latka na trzy miesiące. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Jednak 32-latek działał w warunkach recydywy, kara może być więc o 1/3 wyższa. Oznacza to, że mężczyzna może spędzić w więzieniu nawet 30 lat – podsumowuje policja.



