Zbrodnia na Pradze-Południe. 40-latka raniła nożem mężczyznę. Jej kompani – 80-letnia staruszka oraz 56-latek nie pomogli rannemu, zacierali ślady.
Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach na Pradze-Południe. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, z mieszkania na ulicy Stalowej pogotowie zabrało mężczyznę z bardzo poważnymi obrażeniami. Powiadomieni o sprawie funkcjonariusze Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego pojechali na interwencję domową. W mieszkaniu były trzy osoby. 80-letnia starsza pani, jej 56-letni syn i 40-letnia znajoma. Obie kobiety były pijane. Pytane o okoliczności odpowiadały niespójnie i nielogicznie – relacjonuje policja. Funkcjonariusze w mieszkaniu na każdym kroku znajdowali kolejne ślady i dowody na to, że doszło tam do jakiejś dramatycznej sytuacji. Znaleźli między innymi ukrytą w łazience kołdrę. Miała ona ślady czerwono-brunatnej substancji. W innym miejscu policjanci odnaleźli schowaną męską koszulkę z podobnymi śladami i dziurą, do tego nóż, którego ostrze było co prawda umyte, ale rękojeść już nie. Dodatkowo mundurowi zabezpieczyli kilka gramów mefedronu, który był własnością 56-latka. Zatrzymali całą trójkę – informuje policja.
Grozi jej nawet dożywocie
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe. 80-latka odpowie za nieudzielenie pomocy pokrzywdzonemu i zacieranie śladów. 56-latkek usłyszał zarzuty posiadania narkotyków, nieudzielenia pomocy pokrzywdzonemu i zacierania śladów, 40-latce prokurator postawił najcięższy zarzut – usiłowania zabójstwa. 80-latkę objął policyjnym dozorem. 40-latka i 56-latka sąd tymczasowo aresztował – podsumowuje policja. Za nieudzielenie pomocy grozi kara do trzech lat więzienia. Zacieranie śladów to już poważniejsza sankcja – od trzech miesięcy do pięciu lat. Najsurowiej karana jest oczywiście zbrodnia usiłowania zabójstwa. Grozi za nią od ośmiu do piętnastu lat więzienia, 25 lat więzienia, lub nawet dożywocie.



