Mężczyzna, który razem z tatą prowadzi firmę ogrodniczo-porządkową nagle zasłabł podczas pracy na Pradze. To nie był pierwszy taki atak. Akcję ratunkową przeprowadzili strażnicy miejscy.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na Pradze. Jak relacjonuje straż miejska funkcjonariuszka i funkcjonariusz z VI Oddziału Terenowego, patrolowali ulice dzielnicy. Gdy jechali ulicą Namysłowską, zauważyli stojący na jezdni beczkowóz i leżącego na ulicy mężczyznę. Strażnicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i ruszyli z pomocą. Funkcjonariuszka, będąca ratownikiem kwalifikowanej pierwszej pomocy, zorientowała się, że mężczyzna mógł doznać ataku epilepsji, a upadek spowodował uraz łuku brwiowego. Obok leżącego stał zdezorientowany starszy mężczyzna, który poinformował strażników, że jest ojcem poszkodowanego. Funkcjonariusze zabezpieczyli głowę mężczyzny przed dalszymi urazami, udrożnili drogi oddechowe, opatrzyli ranę i monitorowali jego czynności życiowe – relacjonuje straż miejska. Gdy mężczyzna odzyskał świadomość, strażniczka przeprowadziła wywiad metodą SAMPLE. Ojciec rannego poinformował, że razem z synem prowadzą rodzinną firmę, wykonującą prace porządkowo-ogrodnicze. Jego syn miewał już wcześniej podobne ataki, teraz doznał go podczas pracy. Po chwili na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe. Karetka przetransportowała poszkodowanego do Szpitala Bródnowskiego – podsumowuje straż miejska.



