Pożar bloku w Ząbkach był nie do uwierzenia, a jego statystyka – 500 osób bez domu, 211 spalonych mieszkań budzi przerażenie. Nie był to jednak jedyny pożar w Warszawie i okolicy w ostatnim czasie. Do pożarów dochodziło w ważnych punktach komunikacyjnych (metro). Miejscach z infrastrukturą krytyczną (stacje energetyczne). Mnożą się teorie spiskowe. Śledczy badają przyczyny zdarzeń, apelują o spokój i niemnożenie teorii spiskowych.
Inne (oprócz działania podpalacza) możliwe przyczyny ostatnich zdarzeń to także awaria techniczna, przypadkowe zaprószenie ognia, awaria w wyniku upału. Nie przesądzając jedno nie ulega wątpliwości. To był wyjątkowy tydzień.
Pożar w metrze
Do pożaru stacji energetycznej na stacji metra Racławicka doszło w nocy z poniedziałku 30 czerwca na wtorek 1 lipca. Wywołał paraliż podziemnej kolei. We wtorek 1 lipca nie jeździła linia M1, a potem jeździła tylko częściowo. W czwartek 3 lipca pociągi metra zaczęły jeździć normalnie, choć z pominięciem stacji Racławicka. Późnym popołudniem doszło jednak do kolejnej awarii. Po kilku godzinach sytuacja wróciła do normy. To znaczy metro jeżdzi po drugiej linii i po pierwszej, omija jednak stację Racławicka.
Transformator na Grochowie nie był jedyny?
W środę, 2 lipca wieczorem doszło do kolejnego pożaru – tym razem podstacji transformatora na Grochowie. Ewentualny wybuch mógł zagrozić ludziom, groził też blackout części dzielnicy. Szczęśliwie ogień udało się ugasić. Do podobnej sytuacji doszło tego samego dnia przy ulicy Sobieskiego w Legionowie, niedaleko galerii handlowej. Również zapaliła się stacja transformatorowa. Szczęśliwie w obu przypadkach nikt nie zginął.
Dramat w Ząbkach
W czwartek, 4 lipca wieczorem doszło do pożaru strychu w bloku mieszkalnym w Ząbkach. Ogień zajął budynek, strażacy ewakuowali mieszkańców. Szczęśliwie nikt nie zginął, jednak zniszczeniu uległo 211 mieszkań. A ponad 500 osób zostało bez dachu nad głową. Rząd uruchomił pomoc publiczną. Prokuratura wszczęła śledztwo. Zdaniem ekspertów jest za wcześnie, by mówić o podpaleniu.
Oczywiście nie można na razie przesądzać, jednak skala incydentów w ostatnim czasie jest szokująca. Trwają czynności śledczych.



