Dramat w schronisku. Prawie półtorej setki Mruczków czeka na nowe domy
Dramatyczna robi się sytuacja w schronisku na Paluchu. Jest coraz więcej kotów. Już ponad 147. Placówka apeluje o adopcje. Mruczki czekają na nowe domy.
„Z każdym dniem w schronisku przybywa kotów. Aż 147 kocich istnień marzy o miłości, bliskości, własnym kąciku i byciu szczęśliwym. W naszym schronisku obecnie przebywają koty młode, starsze i w średnim wieku. W łatki, rude i buraski. Jedne czekają krócej, inne już dość długo. To, co je łączy, to fakt, że każdego z nich zawiódł człowiek. Zapraszamy do adopcji kotów schroniskowych. Adopcje odbywają się codziennie w godzinach 12-17. Wszystkich chętnych zapraszamy z transporterem” – zachęca Schronisko Na Paluchu.
Oczywiście jeśli chcemy adoptować kota, przygotujmy się na to. Zastanówmy się, czy naprawdę jesteśmy w stanie zajmować się odpowiedzialnie zwierzęciem. Zadbajmy o bezpieczeństwo – odpowiednie zabezpieczenie okien, kabli, kontaktów. Pamiętajmy o odrobaczeniach, szczepieniach, dobrej karmie. Co ważne – nie wypuszczajmy kotów. Kot wychodzący w mieście to szereg zagrożeń – od samochodów poczynając, na złych ludziach kończąc. A w ostatnim czasie jest raz – zakaz wypuszczania kotów z powodu epidemii wścieklizny. Dwa – trzeba uważać w związku z chorobą, która szerzy się wśród kotów, jest śmiertelna (najpewniej ptasia grypa). Kotów nie wypuszczamy, karmimy wyłącznie pewną karmą (nie surową, nie z ptaków). Czyścimy obuwie i chowamy je przed pupilem.
(Warszawski Serwis Prasowy, NTW)



