Warszawa
06/05/2026, 14:02
Overcast
Prognoza
25°C
Ciśnienie: 1006 mb
Wilgotność: 77%
Wiatr: 4.6 m/s SW
Opis: 0mm /25% / Rain
Prognoza
07/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
19°C
Wiatr: 3.7 m/s NNW
Opis: 0mm / 88% / Rain
Prognoza
08/05/2026
Dzień
25
Light drizzle
15°C
Wiatr: 3.2 m/s N
Opis: 0mm / 29% / Rain
 
Subskrybuj

Sezon jak z bajki w koszmarnym czasie

Piłka nożna
fot. Freeimages.com zdj. ilustr.

 Legia lat 80-ych to trudny czas dla klubu. W latach 70-ych niby klub był w czołówce, ale nie zdobył mistrzostwa Polski. Wielcy piłkarze, jak Deyna, w końcówce dekady wyjechali za granicę. Inni, jak Brychczy zakończyli juz kariery. Pojawiały się nowe gwiazdy – bramki Legii strzegł na przykład reprezentant Jacek Kazimierski, grali w klubie inni reprezentanci – Dariusz Wdowczyk, Jacek Kubicki, idolami byli Dariusz Dziekanowski i Roman Kosecki. Ale mimo to sukcesem było co najwyżej zakwalifikowanie się do europejskich pucharów a w nich porażka po niezłej grze z jakąś piłkarską potęgą (dramatyczny dwumecz z Barceloną). Aż przyszedł sezon naprawdę niezwykły – 1990/91.

Czas gwałtownych przemian w Polsce – zmiany polityczne, upadek komuny, zmiany gospodarcze. W sezonie 1989/90 Legia w lidze zajęła zaledwie siódme miejsce. Ale zdobyła Puchar Polski, grała więc w Pucharze Zdobywców Pucharów. Ze składu odeszło wielu kluczowych zawodników. Wydawało się, że drużyna europejskich salonów nie podbije. A jednak… w lidze szło przeciętnie – klub zajmował stabilne miejsce w środku tabeli. Ostatecznie zajął dziewiąte miejsce. Ale w pucharach…

Zaczęli w Luksemburgu

Najpierw był dwumecz z ekipą z Luksemburga. Dwa razy Legioniści wygrali po 3:0. W 1/8 finału Legia trafiła na solidny szkocki Aberdeen. Na wyjeździe było 0:0. Rewanż to 1:0 dla Legii. Awans do ćwierćfinału był już sukcesem, jednak w sukces dalej nie wierzył nikt. Po pierwsze – legioniści zostali ponownie osłabieni – do Galatasaray przeszedł najlepszy ich zawodnik, reprezentant Polski Roman Kosecki. Do tego klub trapiła plaga kontuzji. A na domiar złego w ćwierćfinale podopieczni Władysława Stachurskiego trafili na Sampdorię Genua. To nie była ta Sampdoria, co teraz, czyli solidny klub solidnej ligi włoskiej. Wtedy była to wielka Sampdoria, będąca liderem najmocniejszej ligi świata, jaką była w tym czasie Serie A. Sampdoria broniła trofeum, a w sezonie następnym dotarła do finału premierowych rozgrywek Ligi Mistrzów, gdzie uległa po dogrywce Barcelonie. Ekipa z Viallim, Pagliucą, Mancinim, Lombardo, Michalijiczenką miała bez problemu przespacerować się po „kopciuszku z Polski” jak określano Legię. A jednak!

Objawienie  chłopaka z Bródna

W Warszawie było 1:0 dla legionistów, zwycięską bramkę zdobył Dariusz Czykier. W rewanżu stało się coś, co do dziś wspominam z łezką w oku. Młodziutki, 19-letni Wojtek Kowalczyk najpierw strzelił gola na 1:0. Potem, zaraz po przerwie podwyższył na 2:0! Włosi rzucili się do odrabiania strat, jednak kapitalnie bronił Maciej Szczęsny, ojciec Wojtka Szczęsnego, obecnego reprezentanta Polski. Włosi zmniejszyli rozmiary porażki, potem wyrównali, sprowokowali naszego bramkarza, który „zarobił” czerwoną kartkę. Przy 2:2 między słupkami musiał stanąć obrońca, czyli Marek Jóźwiak, bo limit zmian był wykorzystany. Ale wynik już się nie zmienił. I Legia weszła do półfinału! W półfinale Legia wylosowała kolejną potęgę – Manchester United (drugą parę tworzyły Juventus Turyn i FC Barcelona).

W Warszawie zaczęło się bajecznie. Po golu Jacka Cyzio Legia prowadziła 1:0! Niestety, zbyt długa radość po zdobyciu bramki sprawiła, że goście błyskawicznie wyrównali. Tuż przed przerwą czerwoną kartkę zarobił Marek Jóźwiak. W drugiej połowie goście zdominowali grającą w dziesiątkę Legię i wbili dwie bramki zastępującemu pauzującego za czerwoną kartkę Robakiewicza. Było 3:1. W rewanżu padł remis 1:1, a bramkę dla Legionistów zdobył młodziutki Kowalczyk. Był to ostatni gol dla polskiego klubu w półfinale europejskich rozgrywek. Warto dodać, że był to ostatni taki sukces polskiego klubu w europejskich pucharach. Po pierwsze sam półfinał – wcześniej do finału PZP wszedł tylko Górnik w sezonie 1969/70, a do półfinału awansować udało się Legii w roku 1970/71 (puchar mistrzów), Widzewowi Łódź 1982/83(puchar mistrzów). Co więcej, potem już ŻADEN polski klub nawet nie przeszedł rywala w rundzie wiosennej. A za rok minie 30 lat…

Jan Zankowicz

Tagi:

Zobacz także

Baseballista nr 18 w akcji, odbijający piłkę.

Uwielbiany i bardzo amerykański sport narodził się… w Polsce?

Przez setki lat narodowy sport Polaków. Wg Normana Daviesa to właśnie od niego swój początek wziął narodowy sport Amerykanów, czyli Baseball. Palant jeszcze w okresie międzywojennym cieszył się popularnością. W…

Zbliżenie na pysk czarnego, puszystego psa rasy puli na tle rozmytych gór.

Pies to przyjaciel rodziny. Jakiego jednak wybrać, gdy mamy dzieci?

Przyjęcie do domu psa to decyzja wpływająca na kolejne kilkanaście lat naszego życia. Musi być podjęta odpowiedzialnie. Szczególnie, gdy nowy członek rodziny ma być przyjacielem rodziny z dziećmi. (Materiał w…

Brama z cegły w historycznym europejskim mieście. Architektura średniowieczna.

Idealny weekend dla warszawiaka i nie tylko. Niezwykłość ziemi Świętego Krzyża

Miejsce idealne dla turystyki religijnej, rodzinnej i historycznej. Znajdziemy tu relikty pogańskiej historii ziem polskich oraz najstarsze polskie sanktuarium, miejsca fantastyczne dla dzieci, perły architektury. Świętokrzyskie należy do biedniejszych, ale…