Warszawa
20/04/2026, 22:57
Clear sky
Clear sky
9°C
Ciśnienie: 1013 mb
Wilgotność: 68%
Wiatr: 2.3 m/s NE
Opis: 0mm /4% / Rain
Prognoza
21/04/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 4.1 m/s NNE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
22/04/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 5.3 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Armagedon dla małych firm. Sytuacja dramatyczna

Restaurant temporarily closed sign in Polish: "Restauracja tymczasowo zamknięta. Przepraszamy za utrudnienia.
fot. Newseria

 Coraz większa niepewność w gospodarce zbiera żniwo. Liczba upadłości firm rośnie.

Czynników ryzyka w biznesie jest dziś bardzo wiele – mówi Tomasz Starus, prezes zarządu Allianz Trade w Polsce. Jak podkreśla, sytuacja stała się nieprzewidywalna jak nigdy dotąd. Szczególnie dotyczy to małych i średnich przedsiębiorców.  Widać to w statystykach dotyczących niewypłacalności firm. W maju było ich o 17 proc. więcej niż rok temu i aż o 150 proc. więcej niż na początku pandemii. W całym roku może być ich o 12 proc. więcej w ujęciu rocznym. Podobnie jest w krajach Europy Zachodniej, które są głównym partnerem gospodarczym dla polskich firm. Dlatego rodzime firmy muszą dziś działać zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania wobec kontrahentów. Dokładniej analizować partnerów biznesowych oraz korzystać z narzędzi pozwalających zabezpieczyć się przed wzrostem ryzyka w biznesie.

Niepewność największym ryzykiem

Jak przekonują eksperci, największym ryzykiem dla polskich firm jest obecnie bardzo duża niepewność. Wynika ona z inflacji, wzrostu cen surowców, pandemii i pozrywanych łańcuchów dostaw. Dla każdej z firm – w szczególności małych i średnich – oznacza to potężny wzrost ryzyka. Nie do końca prognozowalnego. – Koszty potrafią rosnąć z dnia na dzień – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Starus.

Polskie firmy doświadczyły w ostatnim czasie trzech potężnych szoków zewnętrznych. Początku pandemii COVID-19 w 2020 roku. Jej szczytu z kwietnia 2021 roku. Wreszcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która rozpoczęła się w lutym br.  W efekcie od ponad dwóch lat rodzime przedsiębiorstwa działają w ciągłym trybie niepewności i podwyższonego ryzyka. Widać to choćby w badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego przeprowadzonego na początku marca br. A więc krótko po wybuchu wojny za wschodnią granicą. 42 proc. firm zadeklarowało, że ma poczucie dużego lub bardzo dużego zagrożenia dla swojej działalności.

Niewypłacalność prawdziwą plagą

– Najbardziej zagrożone są w tej chwili przedsiębiorstwa małe i średnie. Rodzinne, które muszą konkurować na swoich rynkach dokładnie tak samo jak wszyscy duzi tego świata. Z drugiej strony mają do dyspozycji dużo mniej płynności. Dużo mniej produktów bankowych i dużo mniejsze możliwości negocjowania cen dostaw i przekładania wyższych kosztów na odbiorców. Muszą zatem w dużo większym stopniu bazować na własnych kapitałach i często aby utrzymać sprzedaż, robią to kosztem własnej marży, aby utrzymać się na rynku – mówi prezes Allianz Trade w Polsce.

Szef największej firmy ubezpieczającej należności zauważa, że w Polsce coraz wyraźniej widać problem zatorów płatniczych. Choć jeszcze nie ma on masowej skali. Jednak opóźnienia w płatnościach najmocniej odczuwają właśnie małe i średnie firmy. Dla nich często już jedna nieuregulowana w terminie faktura może zachwiać ich płynnością finansową. – Widzimy stopniowe pogarszanie się płatności. I ono jest zależne od sektora. Najbardziej dotyka tych bezpośrednio wystawionych na wzrost kosztów energii, czyli np. sektora transportowego, ale i energochłonnych segmentów produkcji. Tam łączny termin płatności, czyli ten wynikający z faktury plus ten z opóźnienia, powoli zaczyna się wydłużać. To jeszcze nie ma charakteru masowego, ale w porównaniu z ubiegłym rokiem widzimy zwiększoną liczbę spraw w windykacji. Dotyka to głównie przedsiębiorstw małych i średnich – mówi Tomasz Starus.

Większa skala niewypłacalności

Co istotne, wzrost nieprzewidywalności i ryzyka w biznesie odzwierciedla już także liczba niewypłacalności polskich firm, która w maju, zgodnie z danymi Allianz Trade, była o 17 proc. wyższa niż przed rokiem i aż o 150 proc. wyższa niż na początku pandemii w 2020 roku. Oprócz gwałtownego wzrostu liczby niewypłacalności w budownictwie w ujęciu miesięcznym sytuacja uległa już pogorszeniu także we wszystkich innych sektorach. M.in. w spożywczym, produkcyjnym i handlu hurtowego. Maj był pierwszym miesiącem wzrostów. Wcześniejsze spadki wynikały jednak raczej ze zmian w prawie. Świadczyły o mniejszej liczbie restrukturyzacji, a nie upadłości likwidacyjnych.

– Pod koniec ubiegłego roku nastąpiła zmiana w prawie. W związku z czym w tej chwili nieco trudniej jest wejść w procedurę sanacyjną niż wcześniej, w czasie pandemicznych poluzowań. Natomiast liczba upadłości nadal utrzymuje się na takim samym poziomie. Maj był pierwszym miesiącem tego roku, kiedy liczba niewypłacalności –upadłości i restrukturyzacji razem wziętych – przekroczyła wyniki z ubiegłego roku. Spodziewamy się, że ta tendencja się utrzyma. Do końca roku w Polsce upadnie mniej więcej o 12 proc. więcej firm niż w roku poprzednim – prognozuje Starus.

10 proc. więcej upadłości

Według prognoz ubezpieczyciela należności podobny trend będzie w tym roku widoczny w globalnej skali. Na całym świecie liczba upadłości ma wzrosnąć w tym roku o ok. 10 proc. Przy czym w Europie Zachodniej, czyli na głównym rynku zbytu polskich firm, ten wzrost sięgnie nawet ok. 14 proc. r/r. Odzyskiwanie należności w państwach Starego Kontynentu jest w stosunku do wielu innych rynków stosunkowo mało złożon. Ale i tak wymaga szybkiego działania i odpowiednich przygotowań. Podstawą jest sprawdzanie wiarygodności kontrahenta, żądanie przedpłaty i ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

– Jednym z narzędzi, które przedsiębiorcy powinni wdrożyć w swoich firmach, jest ubezpieczenie należności i procedura windykacji. Zmodyfikowaliśmy pierwszy z tych produktów w ten sposób, żeby bardziej odpowiadał firmom małym. Proces administrowania polisą, koszty polisy i stopień skomplikowania odgrywają w nich ważną rolę w procesie podejmowania decyzji. Dlatego też wdrożyliśmy produkt SME Driver, który jest tańszy niż analogiczne produkty dla firm dużych. Jest znacznie mniej skomplikowany i dużo szybszy jest proces zawierania umowy. W zasadzie można już przy pierwszym spotkaniu zawrzeć umowę ubezpieczenia i zabezpieczyć firmę. Szczególnie teraz – w bardzo nieprzewidywalnym i niepewnym okresie – mówi Tomasz Starus.

(Newseria)

Zobacz także

Politycy się biją, Polacy obrywają. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

W tych dniach miną 24 lata od akcji w domu przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego. Blisko ćwierćwiecze bezprawia pokazuje na systemowe patologie polskiego systemu. I fakt, że wizja polityków coraz bardziej rozmija…

Znak obszaru Natura 2000 Zatoka Pucka w Polsce przedstawiający oznaczenie obszaru chronionego.

Odpoczynek nad polskim morzem. Rewa nad Zatoką Pucką (materiał partnerski)

Masz dosyć zagranicznych wycieczek, przelotów, biur podróży, zagranicznych hoteli? Chcesz skorzystać z wakacji w Polsce, ale nie uśmiecha ci się wielogodzinna podróż w dalekie zakątki? Doskonałą alternatywą jest Rewa –…

Pat w kraju, stolicy, a będzie gorzej. Dziesiąty numer MAGAZYNU Nowego Telegrafu Warszawskiego

Po informacjach medialnych o tym, że w obskurnym przejściu łączącym Okrzei z Ząbkowską jest brzydko i niebezpiecznie, tunel jest jaskinią narkotyków i hazardu wywołały żądania zasypania przejść tego typu. A…