Lato dopiero się zaczęło, a już w najbliższą sobotę i niedzielę czeka nas być może najcięższy czas. Afrykańskie upały dotarły do Polski, w tym do stolicy. Temperatura zbliża się do 40 stopni, a w niedzielę odczuwalna ma być jeszcze wyższa. To ogromne zagrożenie dla zdrowia, nawet życia.
Przede wszystkim w tak gorące dni starajmy się unikać wychodzenia na słońce, od rana do późniejszych godzin wieczornych. Nawadniajmy organizm. Pijmy wodę, unikajmy słodkich napojów gazowanych i alkoholu. Starajmy się w miarę możliwości unikać ciężkiej pracy fizycznej. Co, jeśli po prostu musimy wyjść na słońce? Zadbajmy o odpowiedni strój, przewiewny, lekki, raczej jasny niż ciemny. Koniecznie o nakrycie głowy. Przy dłuższym przebywaniu na słońcu koniecznie o krem do ciała z mocnym filtrem. A przede wszystkim – woda, woda, jeszcze raz woda. Do najczęstszych schorzeń związanych z upałem (pomijając zawały, czy inne dolegliwości związane z chorobami układu krążenia) należy udar cieplny. Szczególną ostrożność zachować muszą rodzice dzieci, osoby starsze i chore, na przykład z chorobami układu krążenia. W trakcie pobytu nad wodą unikajmy nagłego wchodzenia do niej, nawet gdy jest płytko (ryzyko wstrząsu termicznego). W upale pamiętajmy też o zwierzakach.
Bądźmy odpowiedzialni
Domowym pupilom bezwzględnie zapewnijmy cień i większy niż zwykle dostęp do wody. Możemy też zadbać o bezdomne zwierzęta, wystawiając poidełka na zewnątrz. Warto – oczywiście w ramach możliwości – zadbać o to, by parkować auta w cieniu. Bezwzględnie sprawdzajmy, czy w samochodzie nie zostawiliśmy innych osób (szczególnie dzieci) oraz zwierząt. Samochód, nawet pozostawiony w cieniu, w upalne dni zmienia się wręcz w nagrzany piekarnik. W przeszłości dochodziło już do tragicznych historii z zostawianymi w samochodzie dziećmi, czy dramatycznych sytuacji z psami. Wyjście „na chwilkę” nie jest żadnym wytłumaczeniem – bo czasem „chwilka” może się przedłużyć. A potem na ratunek może być za późno. Zostawienie dziecka w aucie każdy uważa za rzecz niebezpieczną i jeśli dochodzi do tragedii, zazwyczaj dzieje się to w wyniku roztargnienia rodzica bądź opiekuna. W przypadku zwierząt niektórzy błędnie uważają, że wystarczy otwarte okno i zostawienie miski z wodą. Niestety nie wystarczy. Dlatego bądźmy odpowiedzialni.



