Dwie osoby zginęły, jedna została ranna w katastrofie niedużego samolotu w Warszawie. Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia.
Do tragedii doszło w czwartek wczesnym popołudniem niedaleko bemowskiego lotniska. Jak informowały media, nieduży samolot podchodził do lądowania. Przy ulicy Powstańców Śląskich runął na ziemię. Rozbił się i stanął w płomieniach. Jak podał serwis Miejski Reporter, awionetka runęła nieopodal pasa startowego, na placu manewrowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Samolot zahaczył o blaszany budynek. Służby informowały potem, że w katastrofie zginęły dwie osoby, dwie zostały ranne, jedna z nich trafiła do szpitala. Według miejskiego serwisu ofiary śmiertelne to najpewniej osoby znajdujące się na pokładzie samolotu. Pozostałe osoby poszkodowane były na ziemi. Jedna z nich otrzymała pomoc na miejscu, druga trafiła do szpitala. Strażacy ugasili pożar. Jak informował serwis se.pl, na miejscu zdarzenia po wypadku przez wiele godzin trwały czynności pod nadzorem prokuratora. Sprawę badać będzie jeszcze Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Na razie przyczyny wypadku nie są znane.



