Miał być agresywny, zaatakować nożem pracownika ochrony. Gdy wpadł w ręce funkcjonariuszy, był niezwykle pobudzony, zachowywał się irracjonalnie. Trafił do szpitala.
Do zdarzenia doszło w ostatni wtorek, 23 czerwca. Jak relacjonuje straż miejska, około 22.25, ochrona budynku przy Garwolińskiej zgłosiła, że ma problem z osobami pijącymi i zachowującymi się agresywnie.
Funkcjonariusze na miejscu skontaktowali się z pracownikiem ochrony. Poinformował on, że nieznany mężczyzna zaatakował go narzędziem przypominającym nóż. Strażnicy udali się w kierunku w którym, miał oddalić się agresor. Ze względu na ryzyko pojawienia się innych uczestników niedawnej imprezy oraz posiadania niebezpiecznego narzędzia, na miejsce przybył drugi patrol straży miejskiej. Dyżurny zawiadomił też o potencjalnie niebezpiecznej sytuacji policję. Mężczyznę, w którym ochroniarz rozpoznał napastnika, funkcjonariusze zauważyli na pobliskim przystanku autobusowym – relacjonuje straż miejska. Uwagę zwróciło dziwne zachowanie podejrzanego. 53-latek wyrysował w powietrzu linię, której zakazał strażnikom przekraczać, raz po raz zmieniał zdanie w sprawie posiadania noża, był bardzo pobudzony i wtrącał niezrozumiałe słowa. Zachowywał się irracjonalnie, stanowił zagrożenie dla siebie i otoczenia. Strażnicy obezwładnili mężczyznę, na miejsce wezwali też pogotowie. Policjanci ustalili, że zatrzymany nie jest poszukiwany. Nie było też przy nim noża. Mężczyzna był trzeźwy. Karetka zabrała go na obserwację do szpitala – podsumowuje straż miejska.



