Ojciec z synem przewozili krowy. Zwierzęta były przywiązane do burty pojazdu. Miały poważne rany. Okazało się, że jedna już nie żyje, pozostałe są w stanie krytycznym. 43-latek i 17-latek odpowiedzą za znęcanie się nad zwierzętami.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, przed północą grodziscy policjanci otrzymali informację o pojeździe, w którym w niewłaściwy sposób przewożone jest bydło. Natychmiast na trasę S-8 wyjechał żabiowolski dzielnicowy i policjant z jaktorowskiego komisariatu. Funcjonariusze zlokalizowali opisane iveco i zatrzymali auto do kontroli. Potwierdzili, że w części ładunkowej leży 5 krów, przywiązanych do burty pojazdu. Jedno ze zwierząt było martwe, a pozostałe miały liczne rany na ciele, leżały na twardym i bardzo brudnym podłożu. Policjanci natychmiast na miejsce wezwali powiatowego lekarza weterynarii, który stwierdził krytyczny stan krów i konieczność przewiezienia do ubojni. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę i pasażera pojazdu, którym było przewożone bydło – relacjonuje policja. 48-letni ojciec i 17-letni syn usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Obaj odpowiedzą przed sądem za to przestępstwo. Policjanci sprawdzają jeszcze pochodzenie i przeznaczenie krów. Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje za dokonanie tego czynu karę nawet 5 lat pozbawienia wolności – przypomina policja.



