Blamażu nie było. Reprezentacja Polski zremisowała w Rotterdamie z Holandią 2:2. Prowadziła już 2:0!
Spotkanie przypominało trochę mecz sprzed blisko 30 lat, gdy podopieczni Andrzeja Strejlaua także prowadzili z Pomarańczowymi 2:0 po golach Marka Koźmińskiego i Wojciecha Kowalczyka 2:0. Mecz skończył się remisem 2:2. W końcówce wynik mógł jeszcze odwrócić grający ostatni mecz w kadrze Włodzimierz Smolarek. Teraz historia niemal się powtórzyła.
Zabójczy początek
W sobotnim spotkaniu od początku przewagę optyczną zyskali Holendrzy. Polacy umiejętnie się bronili, udawało im się wyprowadzić kilka kontr, a raz wymienili efektownie piłkę na polu rywala. W 18 minucie indywidualną akcją popisał się Matty Cash, który kapitalnym strzałem dał Biało-Czerwonym prowadzenie. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Tuż po przerwie w 49 minucie Biało-Czerwoni wyprowadzili zabójczą kontrę. Przemysław Frankowski zagrał do Piotra Zielińskiego a ten wpakował piłkę do siatki. Po analizie VAR sędzia uznał bramkę. Było 2:0!
Szybko sprowadzeni na ziemię
Niestety tylko przez dwie minuty. Davy Klassen zdobył kontaktową bramkę. A trzy minuty później piłkę do bramki wpakował Dumfries. Też były wątpliwości, czy jest spalony, jednak po analizie VAR bramkę sędzia uznał. Później zdecydowaną przewagę mieli Holendrzy. Sędzia podyktował nawet rzut karny po zagraniu ręką Matty Casha, jednak Memphis Depay trafił w słupek. Kilka razy fenomenalnie spisał się grający w polskiej bramce Łukasz Skorupski. Pomimo przewagi gospodarzy Biało-Czerwoni także kilka razy się odgryźli, stwarzali sobie sytuację. Raz po bardzo fajnej bramce mógł strzelić gola Grzegorz Krychowiak. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.
Cenny punkt
To cenny wynik z czterech powodów. Po pierwsze, Biało-Czerwoni zagrali bez swych liderów. Kamil Glik wszedł w końcówce, Robert Lewandowski nie był nawet w kadrze meczowej. Po drugie podopieczni Czesława Michniewicza osiągnęli dobry rezultat z piłkarskim potentatem. Zaś po trzecie podnieśli się po blamażu w Brukseli. Po czwarte zdobyli ważny punkt w kontekście walki o utrzymanie w Dywizji A Ligi Narodów. Szczególnie, że Walia zremisowała u siebie z Belgią 1:1. Liderem grupy jest Holandia z siedmioma punktami. Druga jest Belgia z czterema. Tyle samo oczek mają Polacy. Belgowie wyprzdzają ich jednak lepszym bilansem bezpośrednich spotkań i lepszą różnicą bramek. Ostatnie miejsce zajmuje Walia z jednym punktem. We wtorek Polacy podejmą Belgów. Będą mieli okazję do zrewanżowania się za klęskę w Brukseli. Holendrzy zmierzą się u siebie z Walijczykami.
Holandia – Polska 2:2 (0:1)
0:1 Matty Cash 18’
0:2 Piotr Zieliński 49’
1:2 Davy Klassen 51’
2:2 Dumfries 54’
Holandia: Flekken – Timber (65‘ Teze), de Vrij, Ake – Dumfries, Berghuis (65‘ Koopmeiners), Klaasen (65‘ Gakpo), de Jong, Blind – Bergwijn (77‘ Weghorst), Depay
Polska: Skorupski – Cash, Bednarek, Kiwior, Bereszyński – Frankowski (84‘ Glik), Krychowiak, Góralski (58’ Żurkowski), Zalewski – Zieliński – Piątek



